Forum dyskusyjne


Pięciogwiazdkowa ściema Itaki

kategoria podróże po świecie

kraj Grecja

klientitaki dołączył
26.07.2017

klientitaki 19:24 | 26.07.2017

Opowieść tym, jak Itaka jednoczy rodaków. Bo nic tak nie zbliża jak wspólny wróg. W te wakacje dla wielu spragnionych słońca i odpoczynku klientów okazało się nim Biuro Podróży Itaka. W zamian za duże pieniądze otrzymali wielkie nieporozumienie, bo tylko tak można nazwać kompleks Gelina Village w Acharawi na Korfu. Polecany jako pieciogwiazdkowy kurort, okazał się co najwyżej ośrodkiem wypoczynkowym w standardzie trzech gwiazdek.

Ale do rzeczy:)

Lot na Korfu szybki i bezproblemowy, co dobrze zwiastowało. Ale już po wylądowaniu trzeba było odstać swoje w kilometrowej kolejce do jednego okienka żeby dowiedzieć się, który autobus zawiezie nas do miejsca wypoczynku. Do tej pory praktyka biur, z których korzystałem była raczej inna. Do autobusów kierowało kilka osób, w jasno oznaczonych koszulkach czekających na spotkanie podróżnych. Po szybkim i sprawnym rozdysponowaniu już w autobusie otrzymywało się kopertę powitalną i szybko ruszało w drogę. No ale to Itaka.... Podróż do miejsca zakwaterowania zamiast deklarowanych 30-40 minut trwała półtorej godziny. Jeszcze nie zaczęliśmy się denerwować, choć może trzeba już było. Doba hotelowa jak wiadomo rozpoczyna się o godzinie 14:00, więc dojeżdżając na miejsce o 14:15 mieliśmy powód oczekiwać, że pokoje dla grupy są już przygotowane. Zameldowanie w recepcji, otrzymujemy klucz, idziemy zobaczyć nasze wakacyjne lokum. Według oferty był to dwupokojowy apartament. Tymczasem zobaczyliśmy mały pokoik z dwiema dostawkami, nie zmienioną pościel, zadeptaną, brudną łazienkę. Ktoś się wyprowadził, a sprzątaczka nawet tu nie zajrzała. A to, czy jeden pokój to dwa pokoje, raczej nie ma sensu się spierać.
Idę więc i mówię pani w recepcji, że tam jest brudno. Pani z uśmiechem poleca ponownie czekać 15 minut, bo ona już dzwoni do sprzątaczki. Idę więc pod pokój, spotykam pokojówkę i pytam za ile mam szansę dostać właściwy pokój? Chwali się to, że z porozumieniem się po angielsku nie ma problemów, ale odpowiedź już smuci. Miła kobieta mówi, że teraz nie bo ma międzyczasie jeszcze 3 pokoje do wysprzątania. Super. Rodzina z walizkami stoi przed recpecją, żar się leje z nieba, klimatyzacja nie działa. Kieruję się znowu do recepcjonistki, powtarzam słowa pani sprzątającej i pytam o czas oczekiwania. Pani z recepcji z uśmiechem mówi - zgadnijcie co? Tak, 15 minut.... Rozłożyłem ręce, bo już raczej na 15 minut wg czasu europejskiego nie ma szans... Po godzinie dzwonię do rezydenta, jest Pan Tomek:) Ratunek wydaje się być blisko,proszę o pomoc, bo czas moich wakacji mija nieubłaganie w recepcji, a jak znam Greków w drugą stronę doby nie przedłużą:) Nasz potencjalny wybawca już dzwoni‎ na recepcję, a ja jako przedstawiciel walecznego narodu staram się tym razem wytłumaczyć że mój pokój wg umowy z biurem Itaka to nie jedna klitka z 4 łóżkami tylko 2 pomieszczenia - po to dopłaciłem żeby nie być z dorastającymi pociechami na tym samym metrażu. Ok, walka trwa, międzyczasie pomagam innym krajanom jako tłumacz i tu przytoczę rozmowę którą tłumaczyłem. Pana z recepcji i Pani której pomagałem. Wesoła i ciekawa ta rozmowa była... „Proszę Pana, zapłaciliśmy za studio dla 4 osób a mamy łóżko dla dwóch, gdzie dzieci mają spać? Pan Grek z recepcji odpowiada doniosą Pani łóżko. - Kiedy? Za 10 minut albo godzinę”:) Już jestem pewien, że od 10 minut do doby to dla Greka ten sam przedział czasowy:) Ok nic to, pot ścieka, a to że w Grecji ma być klimatyzacja nie oznacza że jest. A jak jest, nie oznacza że jest włączona, a jak jest włączona nie oznacza że działa. W końcu usłyszałem jak Stakis odpowiada również z uśmiechem, że to nie jego problem ile będzie osób w pokoju jak Pani chce może Pani wsadzić ich 10...

No cóż, czas mija, moja polska gromada niczyja. Telefon do Rezydenta goni telefon do Itaki gdzie słyszę oczywiście, że mam dzwonić do rezydenta‎. Ciśnieniem mam już 200 widać, że zacząłem moje greckie wakacje. Wreszcie zapadła decyzja, że jednak pokój z dwoma izbami się znajdzie...Hmm chyba byliśmy tak zmęczeni że już chcieliśmy się wprowadzić i wprowadziliśmy się...jak myślicie Państwo że to koniec 5 gwiazdkowego koszmaru za ciężkie pieniądze, to się mylicie. W pokoju klima jak wszystko w tym hotelu jest, ale nie działa. Ręczniki na 4-osobową rodzinę są, ale dwa. Dla reszty kiedyś doniosą - z naciskiem na kiedyś. Co ciekawe, w pokoju latają muchy. Entomologiem nie jestem, ale to pewnie dlatego, że w pokoju smród i wilgoć nie do wytrzymania. Polecono nam wywietrzyć ….Rolka zaczętego papieru na całą rodzinę, dwa małe żeliki do kąpieli i jeden szampon. Przepraszam, może mam za duże oczekiwania, wypasłem się na tych polskich pensjonatach 3 gwiazdkowych gdzie komplety ręczników są dla całej rodziny razem z szamponami i mydłami:) Ciekawym jest też, jak Grecy radzą sobie z problem stęchlizny - dano nam do przedpokoju taki psikacz zapachowy. Ot, wyraz dobrej woli i zacieśniania przyjaźni polsko-greckiej.

Finalnie papier jak i ręczniki, które miałem dostać za godzinę po prostu wziąłem sobie sam z napotkanego wózka sprzątaczki bo już dawno mam dosyć chodzenia do recepcji, żeby wysłuchiwać uśmiechniętych ludzi którzy mówią „potem” albo „za godzinę” Oczywiście kilka razy prosiłem, również rezydenta o zmianę zatęchłego pokoju, ale odpowiedziano mi, że to nie możliwe... Żeby być uczciwym, klimę naprawiono na trzeci dzień pobytu, ale tak cuchnęła po włączeniu, że już nie wiem czy lepszy zapach stęchlizny czy tego, co wydostaje się z klimatyzatora. Zapytałem też rezydenta po co są te mamiące cukierkowe zdjęcia pokoi, które nijak się mają do rzeczywistości. Usłyszałem od rezydenta Pana Tomka, rozbrajającą szczerość, że to są zdjęcia poglądowe.

‎A i żebym nie zapomniał, jeśli się tam wybieracie proszę zabrać z Polski coś na mrówki, bo są w pokojach stałymi gośćmi. Komarów też nie brakuje więc proszę nie żałować repelentów na owady, inaczej będziecie Państwo w kropki:)
Internet kolejna kwestia - jest bardzo słaby zasięg więc nawet jak macie Państwo własne pakiety to możecie liczyć tylko i wyłącznie na ten hotelowy. A jak z hotelowym już piszę - przychodzę w pierwszy dzień i słyszę zepsuł się...No super, znowu ktoś mnie robi w konia bo koło mnie facet po awanturze dostaje kartę na 7 dni a dla nas znowu zabrakło. Cóż, znowu trzeba się bić :)Kurczę, a myślałem że jadę na wczasy a nie obóz bojowy. Po kolejnej miłej rozmowie rezydent - recpcja -recepcja rezydent odstaliśmy swoje przy kontuarze, dopchaliśmy się po 2 godzinach do rezydenta i wreszcie dostaliśmy dostęp. Uwaga, szał, na na 2 godziny dziennie.
O innych rzeczach już nawet nie chce pisać ‎bo wyjdzie epopeja. Pozytyw - ciągle 30 stopni i baseny, to broni się samo. Reszta to po prostu greckie OPa!


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 21:50 | 26.07.2017

Jeżeli miało być dramatycznie, proszę nie obrażaj się, to Ci nie wyszło. Mnie to rozbawiło. Jeżeli masz umowę i realizacja tej umowy nie zgadzała się ze specyfikacją warunków zamówienia, to ich po prostu pozwij, a najlepiej zróbcie pozew zbiorowy. No i przede wszystkim nie darujcie im tych latających much. Zawsze jak czytam takie opowieści nie mogę wyjść ze zdziwienia, że dzisiaj jeszcze ktoś korzysta z biur aby zorganizować sobie urlop w Grecji, czy Chorwacji. Zaskakujące!


el_gato dołączył
20.03.2012

el_gato 22:15 | 26.07.2017

Nie chce mi się nawet tego czytać - wiadomo że biura sciemniają i najlepiej jechać na własną rękę.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 23:32 | 26.07.2017

>Nie chce mi się nawet tego czytać - wiadomo że biura sciemniają i najlepiej jechać na
>własną rękę.

A ja lubię takie opisy czytać. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że dobrze robię nie korzystając z usług biur podróży.


el_gato dołączył
20.03.2012

el_gato 14:06 | 27.07.2017

Może uzasadnię moją (trochę za mocną)wypowiedź, dlaczego nie chce mi się czytać. Jest to deja vu... 9 lat temu pierwszy i ostatni raz skorzystałem z biura podróży (Alfa Star) 5* all inclusive w Egipcie wraz z rejsem po Nilu, a miałem:

1. Pokój przy maszynowni z lustrem spadającym ze ściany od wibracji
2. Brak miejsca w autokarze z Kairu i tym samym brak wyżywienia przez 24h
3. W ostatni dzień na statku brak wody w basenie jedyna toaletę całą umazaną kałem
4. Brudne filiżanki i brak jedzenia, gdy przyszedłem 5 min po rozpoczęciu śniadania
5. Rejs z Sharm do Hurghady - 3 h klima na maxa, więc można było zamarznąć, nad fotelem głośnik z którego leciały jęki zabijanych osób (puszczono film czarno biały z Jean Claude z japońską listą dialogową)....

I wiele innych "atrakcji". Reklamacja złożona, roszczenie na 3600 zł, uznana z mocy prawa (brak odpowiedzi w terminie 30 dni). Żeby się procesować, musiałbym jeździć do Radomia) i wziąć radcę prawnego (koszt 2500, czyli znacznie więcej niż zwrot kosztów zastępstwa procesowego). W polskich warunkach przy tak małych kwotach procesowanie się jest po prostu nieopłacalne.

Dlatego sam organizuję swoje podróże bez stresu za nawet 1/3 ceny biura :)



>>Nie chce mi się nawet tego czytać - wiadomo że biura sciemniają i najlepiej jechać
>na
>>własną rękę.
>
>A ja lubię takie opisy czytać. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że dobrze robię nie
>korzystając z usług biur podróży.
>


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 11:35 | 27.07.2017

Ja też nie mam nic przeciwko czytaniu takich zabawnych opowieści. W tym tekście najfajniejsze jest to, że to co dla klientaitaki jest wakacyjną (a może nawet życiową) katastrofą, dla większości użytkowników tego forum jest rzeczą normalną. Nie zmienia faktu, że mu współczuję spieprzonych, w jego standardach, wakacji i namawiam do walki o swoje jeżeli istnieją do tego formalne podstawy.


jurekpu dołączył
12.12.2016

jurekpu 09:30 | 27.07.2017

Dramat? Chyba na tym forum nie znajdziesz specjalnego wsparcia. Złóz reklamację, a w razie czego procesuj się. Nastepnym razem zaś najlepiej sam sobie zorganizuj wycieczkę, wszystko sprawdż - z pewnoscią będzie taniej i ciekawiej


baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 12:32 | 27.07.2017

Ja rozumiem irytację klientaitaki. Jak ktoś ma kasę i nie ma czasu na organizowanie wakacji samemu, kupuje pobyt w 5* hotelu.I ma prawo oczekiwać, że otrzyma to, za co zapłacił. Tyle, że Globek to nie jest najlepszy portal na publikowanie tego rodzaju żalów, gdyż większość (chyba) tutejszych użytkowników biura omija szerokim łukiem. I tak jak mówi Paweł, tego rodzaju "problemy" w naszych wojażach są codziennością (choć za całkiem inną kasę i z wliczeniem w program imprezy ;) )Życzę wygranej z nieuczciwym biurem i lepszych wyborów na kolejny urlop.


lecebochce.pl dołączył
19.03.2016

lecebochce.pl 13:04 | 27.07.2017

Z jednej strony tak (zrozumienie irytacji), ale z drugiej nie ma też co wierzyć folderom... Wiadomo, że te opisy muszą być trochę ponaciągane, inaczej nikt by tego nie kupował:)


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 13:43 | 27.07.2017

Tak nawiasem mówiąc, to klienci sami są winni takich sytuacji. To ciśnięcie na obniżanie cen i promocje musiało prędzej, czy później doprowadzić do radykalnej obniżki standardów świadczonych usług. Już prawie nic nie można kupić w normalnej cenie. Nie jest przypadkiem, że tyle biur podróży nie wytrzymuje tego i upada, a te co chcą przetrwać muszą ściemniać.


nitkaska dołączył
21.05.2011

nitkaska 01:03 | 28.07.2017

w punkt. Też życzę wygranej oczywiście


Jacky dołączył
15.08.2006

Jacky 20:34 | 27.07.2017

Hello
Temat stary jak świat i szeroki jak ocean.
Podzielam oczywiście zadania poprzedników, chcę tylko podkreślić fakt, że polskie standardy usług (i nie dotyczy to tylko branży turystycznej ) w wielu dziedzinach i aspektach odbiegają jeszcze od standardów Europ Zachodniej a dochodzenie swoich praw jest trudne, kosztowne i siermiężne.
Trzeba się zastanowić czy warto przepłacać za hotel 5 * gdzie miejsca rezerwowane m.in. dla Polaków są najgorsze w obiekcie (sąsiedztwo klimatyzatorów lub odgłosów z kuchni wczesnym rankiem), all inclusive , składające sie m.in z nędznej jakości lokalnego alkoholu i kilku tych samych dań "sprytnie przerabianych " przez kucharzy na inne w dniach kolejnych.
Irytująco-udniąca jednostajna muzyka (czasem jedna i ta sam płyta cały dzień) przy basenie. Nieudolnie organizowana kolacja przy basenie - brakowało miejsc do siedzenia, goście stali i czekali a obsługa też stała za to obdarowywała wszystkich cielęcymi uśmiechami.
Rezydentka na tyle nieprzytomna że zapomniała (???) przyjechać na spotkanie organizacyjne.
Jako ekompensatę za nasze wzburzenie, podesłała flaszkę nędznego rumu przez pokojówkę.
Brak było na tablicy aktualnych godzin odlotu przez co o 7 rano musieliśmy się pakować i opuścić pokój jak w czasie alarmu bojowego w koszarach.
Takich kwiatków jest bardzo wiele i to u potentatów na polskim rynku turystycznym, sam byłem kiedyś ofiarą takich przypadków więc wertuję przeglądarki lotów, portale hotelowe, transfery i naprawdę za pieniądze zapłacone za taka usługę dla Itaki lub Rainbow można spędzić niezły urlop nawet poza Europą.
Polecam i pozdrawiam.


żeglarz dołączył
29.02.2012

żeglarz 23:31 | 27.07.2017

>Tak nawiasem mówiąc, to klienci sami są winni takich sytuacji. To ciśnięcie na
>obniżanie cen i promocje musiało prędzej, czy później doprowadzić do radykalnej
>obniżki standardów świadczonych usług. Już prawie nic nie można kupić w normalnej
>cenie. Nie jest przypadkiem, że tyle biur podróży nie wytrzymuje tego i upada, a te
>co chcą przetrwać muszą ściemniać.

Nie wiem dlaczego polskie biura muszą sprzedawać knoty za duże pieniądze aby nie upaść gdy np niemieckie mogą sprzedawać wyższy standard za niższe pieniądze i nie muszą upadać?
Co oczywiście nie zmienia faktu, że korzystanie z biur podróży w większości przypadków sensu nie ma żadnego.
>


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 02:48 | 28.07.2017

No widzisz żeglarz, to jest własnie paradoks.


klientitaki dołączył
26.07.2017

klientitaki 00:31 | 29.07.2017

Najbardziej zastanawia mnie właśnie to, że tak powszechnie akceptowalne sa praktyki biur podróży. Owszem, mogłem sam zorganizować sobie wyjazd, ale zawierając umowę z biurem nie mogę oczekiwać, że zapewnią mi to, co mają w ofercie? Co w takim razie z osobami, które nie mają internetu, nie czytają opinii o hotelach, po prostu chcą zapłacić i oczekiwać uczciwej usługi? Starszymi, oszczędzającymi na wakacji i oszukanymi w bezczelny sposób? Możecie mi wierzyć, że następny wyjazd ogarnę sobie sam, ale na przykład moi rodzice mogą już nie sprostać takiemu zadaniu. Płacąc za wakacje będą wierzyć, że dostaną to, co zapisano w ofercie. Smutne to trochę...


el_gato dołączył
20.03.2012

el_gato 22:43 | 29.07.2017

No smutne... W Polsce trzeba być zadowolonym, jeżeli 70% warunków z oferty jest spełnionych. Osobiście polecałbym wykupienie wycieczki z niemieckiego biura z wylotem z Berlina. Sam byłem świadkiem, jak turyści z Alfa Star którzy w Egipcie wykupili hotel 3*, zostali wysadzeni na placu budowy, na którym pracowały buldożery... A morza nie było widać nawet na horyzoncie.


>Najbardziej zastanawia mnie właśnie to, że tak powszechnie akceptowalne sa praktyki
>biur podróży. Owszem, mogłem sam zorganizować sobie wyjazd, ale zawierając umowę z
>biurem nie mogę oczekiwać, że zapewnią mi to, co mają w ofercie? Co w takim razie z
>osobami, które nie mają internetu, nie czytają opinii o hotelach, po prostu chcą
>zapłacić i oczekiwać uczciwej usługi? Starszymi, oszczędzającymi na wakacji i
>oszukanymi w bezczelny sposób? Możecie mi wierzyć, że następny wyjazd ogarnę sobie
>sam, ale na przykład moi rodzice mogą już nie sprostać takiemu zadaniu. Płacąc za
>wakacje będą wierzyć, że dostaną to, co zapisano w ofercie. Smutne to trochę...


jurekpu dołączył
12.12.2016

jurekpu 11:00 | 01.08.2017

Oczywiscie, ze nie mozna akceptować łamania umowy (bo w istocie z tym miałeś do czynienia). Jednak uważac trzeba wszędzie i zawsze.
Sam np. niedawno byłem zirytowany gdy rezerwując sobie bungalow w Tajlandii przez jeden z najwiekszych portali rezerwacji noclegów rezerwowałem bungalow "with sea view" i oczywiscie nie zauważyłem, iz po którymś z kroków rezerwacji zostało "with view".


żeglarz dołączył
29.02.2012

żeglarz 23:50 | 29.07.2017

>No widzisz żeglarz, to jest własnie paradoks.

Ładnie to nazwałeś :),
ja to nazywam oszustwem.


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 13:45 | 31.07.2017

PS: @Jacky
Polskie standardy usług też mogą nie odbiegać od zachodnich (te same hotele i te same pokoje), ale nie będą wtedy z "okazji" cenowej. Mnie nigdy nie spotkało otrzymanie gorszego pokoju z polskiego biura niż mieli Niemcy i Francuzi ze swoich ;)
Z jednym muszę się jednak zgodzić. Rynek niemiecki jest znacznie większy i ma przez to dużo lepszą pozycję negocjacyjną, co przekłada się na ceny końcowe, które u nas za ten sam standard mogą być znacznie wyższe. O ile mieszkańcy z zach. Polski mogą nie mieć problemu z wylotem z Belina, to reszta jak doliczy dojazd/dolot i może jakieś extra noclegi i tak wyjdzie pewnie na to samo a stresu więcej.
A no i pewnie, że samemu lepiej:) Nie każdy ma do tego czas i chęci, ale wtedy musi mieć pieniądze ;)


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 13:33 | 31.07.2017

Hejka.

Choć większość wyjazdów (pewnie podobnie jak tutejsi forumowicze) organizuję samodzielnie, w tym wszystkie dalsze solowe, to przy wypadzie familijnym też nie wstydzę machnąć się na AI z biurem.
Niestety w przypadku biur tanio i dobrze nie idzie w parze. Same gwiazdki nie mają większego znaczenia, bo biuro daje taką cenę jaki standard. I dlatego nie ma się co dziwić, że 3* lub 4* hotel, który jest droższy od 5* będzie też od niego lepszy. Nawet jak ktoś nie bardzo chce się wysilić i sprawdzić dokładnie co wybiera, to wystarczy nawet 1 strona w necie holidaycheck. Jeżeli tam hotel ma (oczywiście nie jakiś niszowy z 5 ocenami tylko ocen z kilkaset) powyżej 80% lub najlepiej powyżej 90% rekomendacji i średnią ocen ponad 5, to będzie prawie na pewno super. A jak w przypadku wspomnianego Geline ma 41% rekomendacji i 3,6 ocenę, to już widać że to tragedia i gwiazdki mu nie pomogą. W przypadku Itaki też nie mam zastrzeżeń i wystarczy podpytać co polecają - na ogół lista ta pokryje się z najlepszymi w holidaychecku :) Główna wada przy wyjeździe z biurem - im lepszy (w rzeczywstości a nie *) ma być hotel, to przy sortowaniu wg cen będzie tym bliżej końca tych wyższych. Cudów nie ma. Jedyne cuda, to na kierunkach, które podupadły przez bezpieczeństwo (Egipt, Turcja). Ale to podrożyło ofertę głównie właśnie na Grecji i Hiszpanii i nawet w last minute nie ma szans na dobrą ofertę bez "dobrej ceny".
Oczywiście zawsze niezadowalającą ofertę należy reklamować, ale jak chcesz mieć wczasy bez stresu i odzyskiwania kasy po, to sprawdzaj oceny hoteli :) I czasem lepiej wybrać wysoko oceniane mniej gwiazdek niż 5* dziada ;)


Alretka dołączył
26.08.2017

Alretka 16:07 | 26.08.2017

Ja też organizuję sobie takie wyjazdy na własną rękę, nic trudnego.
A jeśli wycieczki, to bardziej z nieskomercjalizowanymi przewodnikami pasjonatami o dobrych opiniach w internecie, z rozpowszechnioną renomą, najlepiej z lokalsami. Taka jest Sałatka Po Grecku jeśli chodzi o Grecję - organizuje wspaniałe wycieczki po Korfu, zdecydowanie taniej niż jakieś Itaki i bez ściemy.
Trzymam kciuki za pozostałych rodaków, aby jeśli ktos ma do tego smykałkę, rozkręcał taką działalność w ciekawych miejscach.
salatkapogreckuwpodrozy.pl 



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl