Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Magiczne południe Maroka z RAINBOW TOUR (cz. II) > MAROKO > MAROKO
5mark
relacje z podróży
Znajdziecie tu dalszy ci±g artykułu i opis trasy. Przejedziemy „drog± tysi±ca kazb”; filmowe miasto Ouarzazate; najsłynniejsz± z kazb Ait Benhaddou (wpisana na listę UNESCO); przełęcz Tizi-n-Tichka.
Udajemy się do w kierunku OUARZAZATE przez malownicz± dolinę rzeki Dades. Ze względu na mnogo¶ć tradycyjnej warownej architektury (kazby zbudowane z gliny), ten odcinek drogi zwany jest „drog± tysi±ca kazb”. Formacje skalne wzbudzaj± niekłamany zachwyt. Dolina jest pełna ruin kazb, zielonych pól, gajów drzew figowych, migdałowców i krzewów różanych. Wieczne zielone doliny zasilane wod± spływaj±c± z gór s± jedn± z najbogatszych czę¶ci Maroka. Mijamy „małpie skały”, co chwilę zatrzymujemy się wyskakuj±c z autokaru aby uwiecznić aparatem, kamer± te wspaniałe widoki. My¶lę, że to miejsce, które na zawsze pozostaje w pamięci, powinien odwiedzić każdy, kto chce poznać prawdziwe piękno i różnorodno¶ć Maroka.Wjeżdżamy do Ourzazate. Zakwaterowanie w pi±tym już hotelu LE ZAT.
Dzień 6. Ouarzazate (Warzazati). Jeszcze 100 lat temu nie było tego miasta. Pod koniec lat 20. minionego stulecia założyli je Francuzi, którzy postanowili zbudować tu garnizon wojskowy oraz o¶rodek administracyjny. Dzisiaj miasto to stało się oaz± ¶wiatowego kina. Najwięksi twórcy filmowi upodobali sobie samo miasto, okoliczne kazby jak i pustynne krajobrazy okolicy. W Ouarzazate powstało ogromne studio: „Atlas Film Corporation Studio”. Powstały tu takie hity kinowe jak: „Gladiator”, „Klejnot Nilu”, „Lawrence w Arabii”, „Jezus z Nazaretu”, „Aleksander”, „Ksi±że Persji”, „Kundum”, Asterix i Obelix: misja Kleopatra”. Znajduje się tu MUZEUM KINA przedstawiaj±ce szczegóły zwi±zane z produkcj± filmow±. Można tu zobaczyć m. in. obiekty zbudowane na potrzeby kilku produkcji. Naprzeciwko muzem, po drugiej stronie ulicy znajduje się okazała kazba Taourirt, należ±ca do rodu Gliwach. Zamczysko jest czę¶ciowo zamieszkałe, a czę¶ciowo zamienione w muzeum. Wej¶cie do muzeum znajduje się od strony północnej, z av. Mohammed V. Kiedy tak „kukałem” przez okienko kazby, zauważyłem wielkie gniazdo z trzema bocianami. Trójk±t? Ale przecież to Maroko. Bigamia jest tu dozwolona. Przed zwiedzeniem najsłynniejszej z kazb AIT BENHADDOU zatrzymujemy się dużo wcze¶niej aby podziwiać j± z dalszej perspektywy. To jest naprawdę imponuj±ce. Klasyczna panorama potężnego ksaru Ajt Bin Haddu (fr. Ait Benhaddou), ufortyfikowanej wioski w kolorze czerwonej ziemi, naszpikowanej strzelistymi wieżami, ze stromym wzgórzem w tle. Miejsce jest tak piękne, że zdaje się, jakby nie istniało naprawdę. Nic dziwnego, że UNESCO w 1987 r. wpisało je na Listę ¦wiatowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego, a siedem lat póĽniej marokański rz±d rozpocz±ł szeroko zakrojone prace renowacyjne. Na tym postoju spotykamy zaklinacza węży. Nie odmawiam sobie zrobienia zdjęcia z owiniętymi wężami wokół mojej szyi (mój avatar). Samo zwiedzanie Ait Benhaddou to jedna wspinaczka w±skimi uliczkami, do góry i do góry. Wchodzeniem do niektórych domów, s± na nich wywieszki zapraszaj±ce do srodka (wła¶ciciele oczekuj± zapłaty). Oprowadza nas Marokańczyk, który zagrał epizod w filmie „Gladiator” (biegał wokół areny krzycz±c: Hiszpania, Hiszpania). Z wielkim żalem opuszczamy Ait Benhaddou i udajemy się w kierunku Marrakeszu niezwykła drog± przez góry Atlasu Wysokiego przez przełęcz TIZI-N-TICHKA (2260 m n.p.m.). Drogę t± zbudowali Francuzi w latach 20. ubiegłego wieku. Kiedy przełęcz zasypie ¶nieg, robi się tu bardzo niebezpiecznie. W 2005 roku zginęło tu kilkoro turystów spadaj±c samochodem w przepa¶ć. Widoki niesamowite, nie do opisania. Nie wszyscy z uczestników wyprawy, byli w stanie podziwiać je. Ogrom przepa¶ci, krętej drogi warunkował zachowanie ich organizmów. Widoki Atlasu s± niezwykle malownicze, a kręta droga nad przepa¶ciami dostarcza niemałych emocji. Więcej nie piszę o tej drodze, bo już zaczyna mi się w głowie kręcić.
Dzień 6. Ouarzazate (Warzazati). Jeszcze 100 lat temu nie było tego miasta. Pod koniec lat 20. minionego stulecia założyli je Francuzi, którzy postanowili zbudować tu garnizon wojskowy oraz o¶rodek administracyjny. Dzisiaj miasto to stało się oaz± ¶wiatowego kina. Najwięksi twórcy filmowi upodobali sobie samo miasto, okoliczne kazby jak i pustynne krajobrazy okolicy. W Ouarzazate powstało ogromne studio: „Atlas Film Corporation Studio”. Powstały tu takie hity kinowe jak: „Gladiator”, „Klejnot Nilu”, „Lawrence w Arabii”, „Jezus z Nazaretu”, „Aleksander”, „Ksi±że Persji”, „Kundum”, Asterix i Obelix: misja Kleopatra”. Znajduje się tu MUZEUM KINA przedstawiaj±ce szczegóły zwi±zane z produkcj± filmow±. Można tu zobaczyć m. in. obiekty zbudowane na potrzeby kilku produkcji. Naprzeciwko muzem, po drugiej stronie ulicy znajduje się okazała kazba Taourirt, należ±ca do rodu Gliwach. Zamczysko jest czę¶ciowo zamieszkałe, a czę¶ciowo zamienione w muzeum. Wej¶cie do muzeum znajduje się od strony północnej, z av. Mohammed V. Kiedy tak „kukałem” przez okienko kazby, zauważyłem wielkie gniazdo z trzema bocianami. Trójk±t? Ale przecież to Maroko. Bigamia jest tu dozwolona. Przed zwiedzeniem najsłynniejszej z kazb AIT BENHADDOU zatrzymujemy się dużo wcze¶niej aby podziwiać j± z dalszej perspektywy. To jest naprawdę imponuj±ce. Klasyczna panorama potężnego ksaru Ajt Bin Haddu (fr. Ait Benhaddou), ufortyfikowanej wioski w kolorze czerwonej ziemi, naszpikowanej strzelistymi wieżami, ze stromym wzgórzem w tle. Miejsce jest tak piękne, że zdaje się, jakby nie istniało naprawdę. Nic dziwnego, że UNESCO w 1987 r. wpisało je na Listę ¦wiatowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego, a siedem lat póĽniej marokański rz±d rozpocz±ł szeroko zakrojone prace renowacyjne. Na tym postoju spotykamy zaklinacza węży. Nie odmawiam sobie zrobienia zdjęcia z owiniętymi wężami wokół mojej szyi (mój avatar). Samo zwiedzanie Ait Benhaddou to jedna wspinaczka w±skimi uliczkami, do góry i do góry. Wchodzeniem do niektórych domów, s± na nich wywieszki zapraszaj±ce do srodka (wła¶ciciele oczekuj± zapłaty). Oprowadza nas Marokańczyk, który zagrał epizod w filmie „Gladiator” (biegał wokół areny krzycz±c: Hiszpania, Hiszpania). Z wielkim żalem opuszczamy Ait Benhaddou i udajemy się w kierunku Marrakeszu niezwykła drog± przez góry Atlasu Wysokiego przez przełęcz TIZI-N-TICHKA (2260 m n.p.m.). Drogę t± zbudowali Francuzi w latach 20. ubiegłego wieku. Kiedy przełęcz zasypie ¶nieg, robi się tu bardzo niebezpiecznie. W 2005 roku zginęło tu kilkoro turystów spadaj±c samochodem w przepa¶ć. Widoki niesamowite, nie do opisania. Nie wszyscy z uczestników wyprawy, byli w stanie podziwiać je. Ogrom przepa¶ci, krętej drogi warunkował zachowanie ich organizmów. Widoki Atlasu s± niezwykle malownicze, a kręta droga nad przepa¶ciami dostarcza niemałych emocji. Więcej nie piszę o tej drodze, bo już zaczyna mi się w głowie kręcić.
Ci±g dalszy nast±pi.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.




















