Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

AGRA – CHŁODNE PRZYWITANIE I MAUZOLEUM DLA UKOCHANEJ > INDIE


Michelle Michelle Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Uttar Pradesh / Agra / Monument miłościPobyt w Agrze i zobaczenie na własne oczy Taj Mahal to must see w Indiach, tak jak Wielki mur w Chinach.
W relacji dwa dni z pobytu w Agrze. Jak miasto nas 'przywitało', kilka słów o Taj'u i podróż dalej do Jaipuru.

Agra nie przywitała nas zbyt miło. Po długich poszukiwaniach, zmęczone po podróży, z plecakami, w strugach deszczu i ciemności, w towarzystwie piorunów na niebie znalazłyśmy w końcu nocleg… obleśna i śmierdząca dziura za 250RS i to po długich negocjacjach (chcieli 350RS)! Najdroższy i najgorszy pokój jak do tej pory, ale co zrobić… wszystko zajęte! Prąd wyłączyli… brak internetu w kafejkach, gdzie chciałyśmy spędzić wieczór i porozmawiać z bliskimi, więc poszłyśmy coś zjeść. Kolejny zonk. Jakaś tania knajpka, jak każda, do której wchodzimy zresztą. Zamówiłyśmy sobie zupę warzywną i herbatę z cytryną. Co można zepsuć w takich potrawach?… herbata z chlorowanej wody w niemytej chyba nigdy szklance z nieumytym i nieobranym imbirem, obrzydliwe, nie dało się tego wypić. Zupa natomiast jak pomyje z gara, ze sfermentowanymi i nieobranymi marchewkami. Pierwszy raz wyszłyśmy tak szybko jak weszłyśmy chroniąc się przed ulewą, zostawiając za sobą 35RS i prawie nieruszone jedzenie na stole. Ogólnie… to nie był najprzyjemniejszy wieczór tej podróży.

Nad ranem kolejnego dnia pojawiło się jednak słońce, a ze snu wybudziły mnie skaczące po dachu przeciwległego budynku małpy, grasujące na nim wiewiórki i przechodzące ulicą wielbłądy. Nawet nawoływania muezina (denerwujące mnie zazwyczaj) wpływają teraz jakoś tak kojąco.
Poranna toaleta to nie lada wyzwanie. Łazienka wygląda na niemytą odkąd hostel zbudowano. Drzwi metalowe, toporne, zardzewiałe i niezamykające się, a muszli nawet nie opisuję, nie wspominając o trwającym w nas wstręcie dotykania tutaj czegokolwiek. Śpimy w różnych miejscach i w różnych warunkach, im taniej tym lepiej, ale ta dziura,… feee.

Zjadłyśmy smażony ryż, już oczywiście w innej jadłodajni, w końcu coś porządnego w tym mieście :) i powędrowałyśmy do “królowej” tego miasta Taj Mahal! Wbrew temu, co piszą na każdym forum, kolejki nie było w ogóle, ale za to w środku już sporo ludzi uniesionych pięknem tego miejsca. Wraz z biletem dostałyśmy po buteleczce wody. Wnosić do środka nie można prawie niczego, wliczając gumy do żucia, pilniczki, laptopy, jedzenie, swoje picie, zapalniczki itd. Także warto zostawić wszystko w pokoju.
Konstrukcja rzeczywiście niesamowita, robi wielkie wrażenie! Ta „łza na policzku wieczności”, jak opisał majestatyczną i powabną budowlę bengalski pisarz Tagore, została zbudowana z miłości do kobiety, trzeciej żony Szaha Dżehana - Muntaz Mahal. Zmarła podczas 14-go porodu w wieku 36 lat a Szah, po jej śmierci ponoć osiwiał w ciągu jednej nocy. Marmur do jego budowy zwożono z dalekich zakątków świata (Chiny, Afganistan, Arabia), a przy tworzeniu tego dzieła architektury wzięło udział ponad 20tys ludzi w ciągu 22 lat (samo mauzoleum 12lat). Taj zbudowany jest na wzniesieniu, i patrząc na niego z dołu ma za sobą jedynie niebo, przez co jest niebywale fotogeniczny. Jest idealnie symetryczny a jego ściany ozdobione są rzeźbionymi ornamentami i wyłożone kamieniami półszlachetnymi.
Pomijając fakt, że wstęp dla białych jest ponad 30krotnie droższy i nie możemy wchodzić wszędzie tam, gdzie Hindusi, to Taj Mahal jest zdecydowanie najpiękniejszym obiektem w Indiach i warto go zobaczyć na żywo!
Usiadłyśmy sobie na skraju Taj’a, aby odpocząć w cieniu. Wszystkich Hindusów przeganiał strażnik, nam nie powiedział nic. Nie wiem czy się wstydził, czy biali za ten haracz uiszczony na wejściu, mają siedzenie na murkach Taj’a za darmo :). Całe rodziny podchodziły, żeby zrobić sobie z nami zdjęcia, i to nie jedno… kilka – w różnych kombinacjach i każdy z osobna, zwykłym aparatem i komórką na raz. Byłyśmy chyba większą atrakcją dla nich niż samo mauzoleum :)

Następny kierunek po Taj’u to Fort Agra! Dorwałyśmy human rikszę – gość wychudzony, ledwo dawał z nami radę. Pod górkę schodził i pchał, więc zeszłyśmy, żeby mu ulżyć. Architektura zupełnie inna – kompleks budynków zamkniętych w murach z czerwonego piaskowca prezentował się bardzo elegancko. Środek zadbany, równo przystrzyżona trawka, biegające dookoła wiewiórki (jedną nawet głaskałam!) no i ludzie w swych kolorowych wdziankach. Ślicznie.

Na koniec dnia tradycyjne danie – thali, podawane na dużym metalowym talerzu (ryż, ciapati, dal, różne sosy,
jarzyny, kurd itd.) Do tego papaya shake i można iść spać.

Załatwiłyśmy sobie tuk tuka na 3:30am, bo o 5 już mamy pociąg do Jaipuru. Z racji nietypowej pory zapłaciłyśmy 80RS.
To i tak niewiele, bo w naszym wstrętnym hotelu chcieli 150RS! Co za chciwe łotry! W następnym wcieleniu będą robalami! :)

Na dworcu mieszka wielu ludzi. Jak dotarłyśmy to wszyscy jeszcze spali. W pociągu natomiast nie miałyśmy oczywiście spokoju. Wypytują jak zazwyczaj czy jesteśmy zamężne, czy studiujemy itd. itp. Dla nich to dziwne, że tak bez męża sobie podróżujemy i pytają czy jak wrócę to będzie ślub. Więc dla świętego spokoju odpowiadam twierdząco i mam luz. :)

Dwie dziewczynki podeszły do nas, podały nam swoje dłonie i się przedstawiły. Pół drogi nas zagadywały i wypytywały dziury w brzuchu. Na końcu prosiły, żebyśmy z nimi wysiadły w Ajamer i spały u nich w domu :) Młody chłopak, który z nami też rozmawiał był w Agrze na egzaminie…. Ale nie byle jakim egzaminie! „Rodzice mojej przyszłej żony musieli mnie ocenić”. Za rok ślub, a swoją przyszłą widział/zobaczy może z trzy razy, i to optymistyczna wersja. Dla niego to całkiem normalne, dla nas abstrakcyjne i nie do zaakceptowania!
Tak więc, z oczami wszystkich wokół na sobie, jako ten biały kruk wśród brązowych twarzy, dojechałyśmy do Jaipuru :)

Więcej opowieści z pobytu w Indiach, Kambodży, Tajlandii, Chinach i Wietnamie ---> http://annsitchyfeet.wordpress.com/
Znajdziecie tam też przydatne mapy, ciekawostki i informacje praktyczne.
Jeśli Wam się podoba, zostawcie po sobie ślad :)

Zdjęcia

INDIE / Uttar Pradesh / Agra / Monument miłościINDIE / Uttar Pradesh / Agra / ThaliINDIE /  Uttar Pradesh / Agra / Wielbłądy na ulicy w AgrzeINDIE /  Uttar Pradesh / Agra / Modelka na tle Taj'aINDIE /  Uttar Pradesh / Agra / Agra FortINDIE /  Uttar Pradesh / Agra / Iskające się małpki na dachu budynku w AgrzeINDIE / Uttar Pradesh / Agra / Hinduska w kompleksie Taj MahalINDIE / Uttar Pradesh / Agra / Hinduska wiewióra ;)INDIE / Uttar Pradesh / Agra / Dziewczynka w Czerwonym ForcieINDIE / Uttar Pradesh / Agra / Kompleks Taj Mahal

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

tytuł licznik ocena uwagi
Magnificent Asia 103 Galeria zdjęć z krajów azjatyckich, przy oglądaniu których można sobie włączyć tematyczną muzyczkę ;)
Ann\'s Itchy Feet 197 Stronka poświęcona relacjom z podróży po Azji. Tajlandia, Wietnam, Chiny, Kambodża, Indie. Zdjęcia, Wskazówki itp

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl