Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Międzynarodowe bagienne sianokosy nad Biebrz± > POLSKA
Antoni
relacje z podróży
Impreza organizowana przez Biebrzański Park Narodowy i Gminę Trzcianne, promuje czynn± ochronę bagien i rolnictwo przyjazne przyrodzie. Mistrzostwa służ± podtrzymaniu tradycji koszenia ł±k i popularyzowaniu tej formy ochrony czynnej. Zawodnicy i organizatorzy przywracaj± atmosferę zabawy i swoistego współzawodnictwa pomiędzy kosiarzami, jaka niegdy¶ towarzyszyła bagiennym sianokosom, wzbogacaj±c j± o elementy edukacji ekologicznej.
Po raz czternasty, 5 wrze¶nia 2015 r. w Biebrzańskim Parku Narodowym (BbPN) odbyły się „Biebrzańskie Sianokosy” - Mistrzostwa ¦wiata w Koszeniu Bagiennych ٱk dla Przyrody. Kosiarze z kraju i zagranicy stoczyli walkę o tytuł Mistrza ¦wiata w koszeniu cennych przyrodniczo, bagiennych ł±k.
- Posiadamy największy ostatni podmokły obszar na terenie Unii Europejskiej - podkre¶lił Roman Sk±pski, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego - Niestety cywilizacja spowodowała, że większo¶ć takich obszarów została osuszona. Na nas, gospodarzach tego unikatowego obszaru, spoczywa obowi±zek utrzymania go w takim stanie, w jakim był przez ostatnie 400 lat. To trudne, bo cywilizacja się wciska wszędzie. Chodzi o to, żeby utrzymać otwarte przestrzenie i przestrzenie w mozaice ro¶linno¶ci. Nie chcemy wykosić wszystkiego do zera. Chcemy zostawić mozaikę, czyli zakrzewienia i tereny wykaszane w każdym roku, a jeżeli jest taka potrzeba, to raz na pięć lat, w zależno¶ci od potrzeb przyrodniczych. Na naszym terenie żyj± zwierzęta wpisane do księgi gin±cych gatunków. Należy do nich mały ¶piewaj±cy ptak - wodniczka, żywi±cy się pajęczakami, owadami i ich larwami. Dla wodniczki kosimy co roku 20 proc bagiennych ł±k. Na tym obszarze trzymaj± sie owady, które stanowi± jedyne pożywienie dla tego ptaka. I wodniczka ma się dobrze, mamy 20 proc. europejskiej populacji wodniczki u siebie i aż 80 proc. polskiej. Trochę wodniczki jest na wschodniej granicy w rejonie Chełma, a poza tym, pojedyncze stanowiska. U nas ta populacja jest stabilna i wiemy, że utrzymuje się u nas dzięki temu, że kosimy.
Mamy ostanie miejsce w Polsce, gdzie żyje orlik grubodzioby. To ptak, który potrzebuje trzech rzeczy: otwartych, wykoszonych przestrzeni do polowania, dużej ilo¶ci wody czyli terenów podmokłych i braku ludzi - bo jest bardzo płochliwy. Ptaki krzyżuj± się z orlikiem krzykliwym i powstaj± tzw. hybrydy, które występuj± w krajach „Pribaltiki”, ale to już s± ostatnie gniazda, ostatnie pary. U nas mamy jeszcze 5-6 czystych par orlików grubodziobych. Poza Polsk± takich czystych stanowisk w Unii nie ma. Ten orlik ma się całkiem nieĽle na Ukrainie, Białorusi i w Rosji, na ich dużych, nieskażonych ręk± ludzk± obszarach. Bardzo żałujemy, że nie możemy wykorzystać łosia, króla Biebrzy, w swoim logo. Jest znakiem starszego od nas Parku Kampinoskiego, zamieszkałego przez łosia introdukowanego z Białorusi. Ło¶ biebrzański na tym terenie żył od zawsze. W rezerwacie Czerwone Bagno drug± wojnę ¶wiatow± przeżyło kilka sztuk, które dzięki opiece Lasów Państwowych, a potem parku narodowego odchowały się do takiej populacji, jak± mamy w tej chwili. Ten ło¶ też potrzebuje otwartych terenów, ale trawę je rzadko, on potrzebuje zgryzać zakrzewienia. Potrzebuje wody, żeby się zanurzyć. Ło¶ jest zwierzęciem północy, optymalna temperatura powietrza dla niego to 10 stopni. Jeżeli jest powyżej, to szuka błota, szuka bagna, aby zanurzyć się i schłodzić, gdyż temperatura 35 stopni mu nie służy. Potem, po okresie letnim, kiedy odprawi bukowisko na otwartych terenach, ale na skraju lasu, wędruje w lasy sosnowe, żeby wykorzystywać tamt± ro¶linno¶ć jako zimowy żer. Zżera sosnę, jałowiec, ¶wierki, zżera również ro¶liny li¶ciaste, które w zimie zapewniaj± mu jakie¶ dodatkowe pożywienie. Cieszymy się, że łosia w biebrzańskim parku jest dużo, z trwog± patrzymy na czas, kiedy zacznie się do nich ponownie strzelać, ale decyzje nie należ± do nas. My staramy się zatrzymać te łosie, wycinaj±c dla nich w zimie dodatkowo drzewa i zostawiaj±c gałęzie i konary do obgryzania. Ło¶ normalnie nie może dosięgn±ć tych konarów. Jednocze¶nie sadzimy poletka żerowe, żeby ło¶ nie wchodził na grunty prywatne, nie dewastował Lasów Państwowych i nie narażał rolników i wła¶cicieli na straty. Widzimy, że to działa. Coraz więcej łosi udaje się zatrzymywać dzięki temu, że dĽwięk piły kojarzy im się z żerem i zostaj± w tym miejscu. Łosie maj±c młodnik na miejscu w naszym parku, nie id± w szkodę do państwowych i prywatnych lasów.W tym roku do zawodów zgłosiły się 33 drużyny. Zadaniem zawodników było wykoszenie 100 metrowego odcinka bagiennej ł±ki. Ocenie sędziów podlegał nie tylko czas, ale również, jako¶ć koszenia. W¶ród kosiarzy byli rolnicy z nadbiebrzańskich gmin, obecni na zawodach od wielu lat. Swoje reprezentacje wystawili go¶cie zagraniczni: Belgia – Belgian Nature and Forest Agency, Białoru¶ – "Sporovsky", Berezynski Zapowiednik i Agrosadyba „Żilinskije”, Czechy – Krkonoąský Národni Park, Słowacja – ©tátne Lesy Tatranského Národného Parku, Litwa – Dzūkijos Nacionalinio Parko,
Wyniki XIV „Mistrzostw ¦wiata w Koszeniu Bagiennych ٱk dla Przyrody”
Klasyfikacja drużynowa specjalistów (ł±czny czas obu zawodników): Drużyna OTOP - 7 min, 51,91 s; Drużyna Jednostki Wojskowej Osowiec - 8 min, 3,64 s; Drużyna Agrosadyba "Жилинские", Białoru¶ - 8 min, 56,33 s
Wyniki finału indywidualnego: Wiesław Szklanko - 2 min, 23,57 s, Adam Szklanko - 2 min, 54,24 s, Rafał Brych - 3 min 17,66 s, Yalchyk Mikalai - 3 min 36,29 s
Klasyfikacja Parków Narodowych (ł±czny czas obu zawodników): Sporowskij Zapowiednik z Białorusi - 8 min, 47,36 s; Drużyna z Jakucji z Federacji Rosyjskiej - 10 min, 30,80 s; Tatrzański PN- 11 min ,17,96 s; ©tátne Lesy Tatranského Národného Parku – Słowacja -11 min, 43,90 s; Tatrzański PN II -12 min, 1,04 s; Biebrzański PN - 13 min, 30,49 s.
Pocz±tki sianokosów w dolinie Biebrzy sięgaj± drugiej połowy XVI w. Najpierw ł±ki użytkowali osocznicy – dawni strażnicy królewskich dóbr, potem okoliczni rolnicy. Sianokosy na trwałe wpisały się w nadbiebrzański krajobraz, a także stworzyły odpowiednie warunki dla ptaków wodno-błotnych oraz specyficznej ro¶linno¶ci bagiennych ł±k. Od lat sze¶ćdziesi±tych minionego wieku zanikało ręczne wykaszanie grz±skich ł±k. Rolnicy zamienili kosy na ci±gniki i kosiarki oraz przenie¶li się z bagien na bardziej suche i dostępne grunty. Na opuszczone tereny szybko wkraczały pionierskie gatunki drzew i krzewów (wierzba, brzoza, olsza), a ptaki otwartych torfowisk musiały się wynie¶ć. Biebrzańskie Sianokosy maj± u¶wiadamiać konieczno¶ć wykaszania terenów, które bez pomocy człowieka straciłyby swoje cenne walory przyrodnicze jako siedlisko ptaków. Aby przeciwdziałać problemowi zarastania ł±k, z uwagi na potrzebę ochrony przyrody, na gruntach Biebrzańskiego Parku Narodowego do koszenia wyznaczono ok. 2,5 tysi±ca ha, a najcenniejsze mechowiska maj± być koszone ręcznie. W 2015 r. Park przeprowadził już dwa przetargi na dzierżawę gruntów.
Marek Krzysztof Szydłowski, wójt Gminy Trzcianne, której znaczna czę¶ć leży w granicach BbPN, informuje - nasza gmina jest typowo rolnicza, tegoroczna susza sprawiła, że ludzie maj± ogromny problem, ponieważ mało zebrali plonów, drugiego pokosu ł±k też często nie było. Park wychodzi im naprzeciw i wydzierżawia swoje ł±ki do sianokosów, w cenie 200-500 zł za hektar. Czasy zmieniły się, kupujemy nowoczesny sprzęt rolniczy, ale niestety, nadal nasza infrastruktura drogowa jest uboga, co utrudnia życie mieszkańców i dowóz dzieci do szkół. Zadłużone gminy nie maj± pieniędzy na inwestycje ze względu na brak dochodów. Biebrzańskie sianokosy s± okazj± do ich promocji, spotkań i rozmów z zagranicznymi go¶ćmi w poszukiwaniu partnerów do współdziałania w ochronie przyrody… chociaż, je¶li chodzi o przyrodę, to nie tyle trzeba j± chronić, co o ni± dbać.
- Ta zabawa, pokazywanie, że tak się dawniej kosiło, to kontakt z lokalnym społeczeństwem, to kontakt z parkami narodowymi z Polski i ze ¶wiata – podsumowuje Roman Sk±pski, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego - Wymiana do¶wiadczeń i przede wszystkim zabawa. Cieszy, że idea sianokosów przeszła na Słowację. Oni, tak samo jak my, bawi± się, ale też, ucz± się, że ważne jest utrzymywanie otwartych przestrzeni.
Zapraszamy na przyszły rok i cieszymy sie, że przyjeżdżaj± do nas ludzie z całego ¶wiata, żeby zapoznać się z t± ide±, pobawić się z nami i wrócić po raz kolejny.

Bagno Ławki, Biebrzański Park Narodowy, Pomiar kosy, POLSKA
- Posiadamy największy ostatni podmokły obszar na terenie Unii Europejskiej - podkre¶lił Roman Sk±pski, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego - Niestety cywilizacja spowodowała, że większo¶ć takich obszarów została osuszona. Na nas, gospodarzach tego unikatowego obszaru, spoczywa obowi±zek utrzymania go w takim stanie, w jakim był przez ostatnie 400 lat. To trudne, bo cywilizacja się wciska wszędzie. Chodzi o to, żeby utrzymać otwarte przestrzenie i przestrzenie w mozaice ro¶linno¶ci. Nie chcemy wykosić wszystkiego do zera. Chcemy zostawić mozaikę, czyli zakrzewienia i tereny wykaszane w każdym roku, a jeżeli jest taka potrzeba, to raz na pięć lat, w zależno¶ci od potrzeb przyrodniczych. Na naszym terenie żyj± zwierzęta wpisane do księgi gin±cych gatunków. Należy do nich mały ¶piewaj±cy ptak - wodniczka, żywi±cy się pajęczakami, owadami i ich larwami. Dla wodniczki kosimy co roku 20 proc bagiennych ł±k. Na tym obszarze trzymaj± sie owady, które stanowi± jedyne pożywienie dla tego ptaka. I wodniczka ma się dobrze, mamy 20 proc. europejskiej populacji wodniczki u siebie i aż 80 proc. polskiej. Trochę wodniczki jest na wschodniej granicy w rejonie Chełma, a poza tym, pojedyncze stanowiska. U nas ta populacja jest stabilna i wiemy, że utrzymuje się u nas dzięki temu, że kosimy.

Biebrzański Park Narodowy, Podlasie, Bagno Ławki, POLSKA
Mamy ostanie miejsce w Polsce, gdzie żyje orlik grubodzioby. To ptak, który potrzebuje trzech rzeczy: otwartych, wykoszonych przestrzeni do polowania, dużej ilo¶ci wody czyli terenów podmokłych i braku ludzi - bo jest bardzo płochliwy. Ptaki krzyżuj± się z orlikiem krzykliwym i powstaj± tzw. hybrydy, które występuj± w krajach „Pribaltiki”, ale to już s± ostatnie gniazda, ostatnie pary. U nas mamy jeszcze 5-6 czystych par orlików grubodziobych. Poza Polsk± takich czystych stanowisk w Unii nie ma. Ten orlik ma się całkiem nieĽle na Ukrainie, Białorusi i w Rosji, na ich dużych, nieskażonych ręk± ludzk± obszarach. Bardzo żałujemy, że nie możemy wykorzystać łosia, króla Biebrzy, w swoim logo. Jest znakiem starszego od nas Parku Kampinoskiego, zamieszkałego przez łosia introdukowanego z Białorusi. Ło¶ biebrzański na tym terenie żył od zawsze. W rezerwacie Czerwone Bagno drug± wojnę ¶wiatow± przeżyło kilka sztuk, które dzięki opiece Lasów Państwowych, a potem parku narodowego odchowały się do takiej populacji, jak± mamy w tej chwili. Ten ło¶ też potrzebuje otwartych terenów, ale trawę je rzadko, on potrzebuje zgryzać zakrzewienia. Potrzebuje wody, żeby się zanurzyć. Ło¶ jest zwierzęciem północy, optymalna temperatura powietrza dla niego to 10 stopni. Jeżeli jest powyżej, to szuka błota, szuka bagna, aby zanurzyć się i schłodzić, gdyż temperatura 35 stopni mu nie służy. Potem, po okresie letnim, kiedy odprawi bukowisko na otwartych terenach, ale na skraju lasu, wędruje w lasy sosnowe, żeby wykorzystywać tamt± ro¶linno¶ć jako zimowy żer. Zżera sosnę, jałowiec, ¶wierki, zżera również ro¶liny li¶ciaste, które w zimie zapewniaj± mu jakie¶ dodatkowe pożywienie. Cieszymy się, że łosia w biebrzańskim parku jest dużo, z trwog± patrzymy na czas, kiedy zacznie się do nich ponownie strzelać, ale decyzje nie należ± do nas. My staramy się zatrzymać te łosie, wycinaj±c dla nich w zimie dodatkowo drzewa i zostawiaj±c gałęzie i konary do obgryzania. Ło¶ normalnie nie może dosięgn±ć tych konarów. Jednocze¶nie sadzimy poletka żerowe, żeby ło¶ nie wchodził na grunty prywatne, nie dewastował Lasów Państwowych i nie narażał rolników i wła¶cicieli na straty. Widzimy, że to działa. Coraz więcej łosi udaje się zatrzymywać dzięki temu, że dĽwięk piły kojarzy im się z żerem i zostaj± w tym miejscu. Łosie maj±c młodnik na miejscu w naszym parku, nie id± w szkodę do państwowych i prywatnych lasów.W tym roku do zawodów zgłosiły się 33 drużyny. Zadaniem zawodników było wykoszenie 100 metrowego odcinka bagiennej ł±ki. Ocenie sędziów podlegał nie tylko czas, ale również, jako¶ć koszenia. W¶ród kosiarzy byli rolnicy z nadbiebrzańskich gmin, obecni na zawodach od wielu lat. Swoje reprezentacje wystawili go¶cie zagraniczni: Belgia – Belgian Nature and Forest Agency, Białoru¶ – "Sporovsky", Berezynski Zapowiednik i Agrosadyba „Żilinskije”, Czechy – Krkonoąský Národni Park, Słowacja – ©tátne Lesy Tatranského Národného Parku, Litwa – Dzūkijos Nacionalinio Parko,

Biebrzański Park Narodowy, Podlasie, Kosiarki z Węgier, POLSKA
Wyniki XIV „Mistrzostw ¦wiata w Koszeniu Bagiennych ٱk dla Przyrody”
Klasyfikacja drużynowa specjalistów (ł±czny czas obu zawodników): Drużyna OTOP - 7 min, 51,91 s; Drużyna Jednostki Wojskowej Osowiec - 8 min, 3,64 s; Drużyna Agrosadyba "Жилинские", Białoru¶ - 8 min, 56,33 s
Wyniki finału indywidualnego: Wiesław Szklanko - 2 min, 23,57 s, Adam Szklanko - 2 min, 54,24 s, Rafał Brych - 3 min 17,66 s, Yalchyk Mikalai - 3 min 36,29 s
Klasyfikacja Parków Narodowych (ł±czny czas obu zawodników): Sporowskij Zapowiednik z Białorusi - 8 min, 47,36 s; Drużyna z Jakucji z Federacji Rosyjskiej - 10 min, 30,80 s; Tatrzański PN- 11 min ,17,96 s; ©tátne Lesy Tatranského Národného Parku – Słowacja -11 min, 43,90 s; Tatrzański PN II -12 min, 1,04 s; Biebrzański PN - 13 min, 30,49 s.
Pocz±tki sianokosów w dolinie Biebrzy sięgaj± drugiej połowy XVI w. Najpierw ł±ki użytkowali osocznicy – dawni strażnicy królewskich dóbr, potem okoliczni rolnicy. Sianokosy na trwałe wpisały się w nadbiebrzański krajobraz, a także stworzyły odpowiednie warunki dla ptaków wodno-błotnych oraz specyficznej ro¶linno¶ci bagiennych ł±k. Od lat sze¶ćdziesi±tych minionego wieku zanikało ręczne wykaszanie grz±skich ł±k. Rolnicy zamienili kosy na ci±gniki i kosiarki oraz przenie¶li się z bagien na bardziej suche i dostępne grunty. Na opuszczone tereny szybko wkraczały pionierskie gatunki drzew i krzewów (wierzba, brzoza, olsza), a ptaki otwartych torfowisk musiały się wynie¶ć. Biebrzańskie Sianokosy maj± u¶wiadamiać konieczno¶ć wykaszania terenów, które bez pomocy człowieka straciłyby swoje cenne walory przyrodnicze jako siedlisko ptaków. Aby przeciwdziałać problemowi zarastania ł±k, z uwagi na potrzebę ochrony przyrody, na gruntach Biebrzańskiego Parku Narodowego do koszenia wyznaczono ok. 2,5 tysi±ca ha, a najcenniejsze mechowiska maj± być koszone ręcznie. W 2015 r. Park przeprowadził już dwa przetargi na dzierżawę gruntów.
Marek Krzysztof Szydłowski, wójt Gminy Trzcianne, której znaczna czę¶ć leży w granicach BbPN, informuje - nasza gmina jest typowo rolnicza, tegoroczna susza sprawiła, że ludzie maj± ogromny problem, ponieważ mało zebrali plonów, drugiego pokosu ł±k też często nie było. Park wychodzi im naprzeciw i wydzierżawia swoje ł±ki do sianokosów, w cenie 200-500 zł za hektar. Czasy zmieniły się, kupujemy nowoczesny sprzęt rolniczy, ale niestety, nadal nasza infrastruktura drogowa jest uboga, co utrudnia życie mieszkańców i dowóz dzieci do szkół. Zadłużone gminy nie maj± pieniędzy na inwestycje ze względu na brak dochodów. Biebrzańskie sianokosy s± okazj± do ich promocji, spotkań i rozmów z zagranicznymi go¶ćmi w poszukiwaniu partnerów do współdziałania w ochronie przyrody… chociaż, je¶li chodzi o przyrodę, to nie tyle trzeba j± chronić, co o ni± dbać.
- Ta zabawa, pokazywanie, że tak się dawniej kosiło, to kontakt z lokalnym społeczeństwem, to kontakt z parkami narodowymi z Polski i ze ¶wiata – podsumowuje Roman Sk±pski, dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego - Wymiana do¶wiadczeń i przede wszystkim zabawa. Cieszy, że idea sianokosów przeszła na Słowację. Oni, tak samo jak my, bawi± się, ale też, ucz± się, że ważne jest utrzymywanie otwartych przestrzeni.
Zapraszamy na przyszły rok i cieszymy sie, że przyjeżdżaj± do nas ludzie z całego ¶wiata, żeby zapoznać się z t± ide±, pobawić się z nami i wrócić po raz kolejny.
Biebrzańskie Sianokosy maj± u¶wiadamiać konieczno¶ć wykaszania terenów, które bez pomocy człowieka straciłyby swoje cenne walory przyrodnicze jako siedlisko ptaków.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.



















