Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Indie Południowe cz. 3 > INDIE


boroborewicz boroborewicz Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Karnataka / Mysore / Pałac w MysoreKolejna część mojej podróży po południowych Indiach. Jedziemy dalej na południe. Dalej jest brud, syf, smród i bałagan. To w Indiach się nie zmienia :) Zapraszam serdecznie na mojego bloga: http://borowiknasurowo.blogspot.com

Trzeciego dnia z samego rana przyjechali Ola i Mirek. Tego dnia weszliśmy do środka pałacu, wcześniej oglądałem go tylko z zewnątrz. Za wstęp trzeba zapłacić. Tam też musieliśmy wręczyć łapówkę aby nie musieć zostawiać naszych aparatów w przechowalni. Zdjęć w środku robić nie można.

Zdjęcia: Mysore, Karnataka, Pałac w Mysore, INDIE
Mysore, Karnataka, Pałac w Mysore, INDIE


Zdjęcia: Mysore, Karnataka, Mysore 6, INDIE
Mysore, Karnataka, Mysore 6, INDIE


Zdjęcia: Mysore, Karnataka, Mysore 7, INDIE
Mysore, Karnataka, Mysore 7, INDIE


Zdjęcia: Mysore, Karnataka, Mysore 8, INDIE
Mysore, Karnataka, Mysore 8, INDIE



Kolejnego dnia pojechaliśmy dalej na południe do miejscowości Ooty. Po drodzę na jednym z przystanków wsiadło dwóch białych chłopaków z długimi włosami i plecakami. Jedyni biali w autobusie oprócz nas. Słyszałem, że mówią po niemiecku. Na postoju, gdy wychodziłem z kibelka jeden z nich powiedział do mnie poprawną polszczyzną i z delikatnym akcentem "Jesteście z Polski, prawda?". Zaskoczył mnie. Okazało się, że są to dwaj bracia z Niemiec, którzy robią jakiś wolontariat w Chennai. Zbierali tam dzieciaki z ulicy i uczyli ich matematyki. To, że jeden z nich mówił po Polsku wynikało z tego, że przez rok mieszkał w Polsce, studiował tam i uczył się polskiego. Ponadto mieli polskie korzenie. Dojechaliśmy do Ooty.
Ooty to stacja górska zbudowana w XIX wieku. Położenia w górach sprawia, że nocą w marcu jest tutaj zimno. Jadąc tutaj z Mysore podziwialiśmy piękne widoki, góry porośnięte bujną roślinnością, w tym głównie krzewami herbacianymi. Przejeżdżaliśmy też przez Park Narodowy Bandipur (tam wsiedli Niemcy), gdzie mogliśmy podziwiać z okien autobusu dziką florę i faunę. Udało się nam nawet zobaczyć dzikie słonie w lesie. Żałuję, że się tam nie zatrzymaliśmy. W Ooty jest kolejka napędzana małym parowozem i jechaliśmy tam aby przejechać się malowniczą, trwającą 5 godzin trasą do Mettupalayam. Gdy dojechaliśmy poszliśmy z naszymi Niemcami, na obiad i razem pojechaliśmy tuk-tukiem (razem z kierowcą było na nim 6 osób :D) do hotelu poleconego przez kierowcę. Pokój hotelowy dostaliśmy z bardzo ciekawym balkonem, co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej :)

Zdjęcia: Bandipur National Park, Karnataka, Dzikie słonie, INDIE
Bandipur National Park, Karnataka, Dzikie słonie, INDIE


Zdjęcia: Tamilnadu, Tamilnadu, Herbata, INDIE
Tamilnadu, Tamilnadu, Herbata, INDIE


Zdjęcia: Ooty, Tamilnadu, balkon, INDIE
Ooty, Tamilnadu, balkon, INDIE


Zdjęcia: Ooty, Tamilnadu, Ooty 2, INDIE
Ooty, Tamilnadu, Ooty 2, INDIE


Zdjęcia: Ooty, Karnataka, Dziewczyna z balonami, INDIE
Ooty, Karnataka, Dziewczyna z balonami, INDIE


Zdjęcia: Ooty, Tamilnadu, tory, INDIE
Ooty, Tamilnadu, tory, INDIE



W Ooty poza kolejką górską znajduję się też ogród botaniczny no i targ. Nie taki kolorowy jak w Mysore, ale też spoko. Jest to też dobra baza wypadowa na piesze wędrówki po tamtejszych górach. Właśnie na taką wędrówkę zdecydowali się Niemcy następnego dnia po przyjeździe o 6 rano. Umówiliśmy się z nimi na stacji kolejowej. My na stację kolejową przyszliśmy wcześniej, żeby się rozeznać i okazało się, że nasza kolejka nie jeździ. Nie tracąc czasu wsiedliśmy w autobus do Coimbatore. Niestety nie wzięliśmy żadnego kontaktu od Niemców, szkoda, ponieważ byli to ciekawi ludzie. Nasz autobus jechał bardzo zbliżoną trasą jak kolejka, bo co chwile ulica krzyżowała się z torami więc piękne widoki nas nie ominęły. W Coimbatore przesiedliśmy się do innego autobusu, który zawiózł nas do Maduraiu. Tam wypytaliśmy o wszystko solidnie kierowcę tuk-tuka, który dostał następnie polecenie, ażeby wieźć nas do taniego hotelu. Po ulokowaniu się w tym hotelu udaliśmy się na kolację. Zamiast poszukać jak zwykle jakiejś ulicznej knajpki, poszliśmy pierwszy i jedyny raz do jakiejś lepszej restauracji. I to był nasz błąd. Jedzenie nie było najlepsze, było drogo, a na dodatek ja i Ola trochę się pochorowaliśmy po nim i następnego dnia byliśmy lekko zmarnowani. Tylko Mirkowi nic nie było, chyba ze względu na to, że po kolacji walną kielicha indyjskiej whiskey :)
Warto w tym miejscu napisać o indyjskim jedzeniu. Jest ono tanie. W ulicznych knajpkach obiad wegetariański można kupić za około 50 rupii a taki z mięsem za 90-100, czyli równowartość odpowiednio 3 zł i 5-6 zł. I jest to duża porcja. Jeśli ktoś nie lubi ostrego jedzenia to ma problem, bo ostre jest wszystko. Ola nawet gdy wyraźnie mówiła sprzedawcy, że chce nie ostre to i tak zawsze ostre to było. I wszystko smakuje tak samo. Do wszystkiego dodawana jest Masala czyli pikantna mieszanka ziół. Przez dwa pierwsze dni takie jedzenie może smakować, można się nawet zachwycać na jego egzotyką, ale potem już nie. Obiad zazwyczaj wygląda tak, że na talerzu, ewentualnie liściu bananowca, dostaje się ryż albo jakiegoś placka a do na około tego są różne sosy. Je się rękami. Przed obiadem zawsze trzeba iść je umyć.
W Madurai zwiedzaliśmy Świątynie Manakszi. Jest to kompleks świątynny z bardzo pięknie i drobiazgowo zdobionymi budynkami. Spędziliśmy tam dużo czasu, bo wewnątrz panuje przyjemny chłód i można się schronić przed południowym upałem. Trochę się tam nawet zdrzemnęliśmy. Popołudniu poszliśmy na stacje kolejową aby kupić bilety na pociąg do Varkali. Wybraliśmy nocny pociąg z kuszetkami, dzięki czemu zaoszczędziliśmy na hotelu jak również na czasie. Podróżowanie w Indiach w nocy to bardzo dobry pomysł. Okazało się, że pociąg jest już pełny, ale jest możliwość kupienia emergency ticket, niestety jest on droższy. Za dziesięciogodzinną podróż na wygodnej kuszetce zapłaciliśmy równowartość 14 zł od osoby :D Postanowiliśmy poczekać te kilka godzin, które zostały do pociągu na dworcu. Siedliśmy sobie przed budynkiem i obserwowaliśmy ludzi. Gdy zaczęło robić się ciemno zaobserwowaliśmy ciekawą rzecz. Przyszło dwóch policjantów i zaczęli przeganiać ludzi sprzed dworca. Mieli bambusowe pałki i zamachiwali się nimi na Hindusów siedzących przed dworcem, a Ci w popłochu uciekali :D Podeszli i do nas i grzecznie poprosili abyśmy przeszli do wnętrza budynku, bo przed dworcem siedzieć nie wolno. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że w Indiach biały człowiek jest traktowany dużo lepiej niż indyjscy obywatele :)

Zdjęcia: Ooty, Tamilnadu, jedzenie, INDIE
Ooty, Tamilnadu, jedzenie, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, Drzewo, INDIE
Madurai, Tamilnadu, Drzewo, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, Madurai 1, INDIE
Madurai, Tamilnadu, Madurai 1, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, dziewczynka z psem, INDIE
Madurai, Tamilnadu, dziewczynka z psem, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, Świątynia Minakszi w Maduraju, INDIE
Madurai, Tamilnadu, Świątynia Minakszi w Maduraju, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, Świątynia Minakszi w Maduraju 2, INDIE
Madurai, Tamilnadu, Świątynia Minakszi w Maduraju 2, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, Zakaz plucia, INDIE
Madurai, Tamilnadu, Zakaz plucia, INDIE



Prawie całą podróż do Varkali przespałem więc minęła mi bardzo szybko. Komunikacją publiczną jeździ się bardzo ciekawie. Jeko że w miejscach przez które jechaliśmy niewielu jest białych turystów, a już jak na lekarstwo tych co jeżdżą publicznym transportem, to zawsze wzbudzaliśmy dużą ciekawość współpasażerów. Zwłaszcza Ola, która jest blond kobietą o jasnej cerze :). Często bywało tak, że jadąc autobusem, niektóre osoby, odwrócone do tyłu na swoich siedzeniach, gapiły się na nas przez całą niemalże drogę. I nie przeszkadzało im kiedy się na nich popatrzyliśmy dając do zrozumienia, że widzimy jak się gapią. Oni gapili się dalej i obserwowali każdy nasz ruch. Byliśmy ciekawostką do tego stopnia, że kilkakrotnie Hindusi pytali nas czy mogą zrobić sobie zdjęcie z nami :D Czułem się wtedy trochę jak gwiazda :D Nie przeszkadzało mi to i zawsze mnie rozbawiało :)

Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, w pociągu, INDIE
Madurai, Tamilnadu, w pociągu, INDIE


Zdjęcia: Madurai, Tamilnadu, w autobusie, INDIE
Madurai, Tamilnadu, w autobusie, INDIE



Hindusów charakteryzuje jedna, nieco niesmaczna rzecz. Lubią charkać i spluwać i robią to tak jakby prześcigali się kto głośniej. Jak jechałem autobusem jeszcze z Bangalore to siedziałem zaraz za kierowcą, który całą drogę ściągał gluty z nosa, charkał i pluł przez okno. Nie było to fajne. Plucie jest na tyle powszechne, że czasem można spotkać tabliczki "zakaz plucia".


Tyle w tej części. Wkrótce kolejna. Jeśli tekst się podobał to zapraszam na mojego bloga: http://borowiknasurowo.blogspot.com

Zdjęcia

INDIE / Karnataka / Mysore / Pałac w MysoreINDIE / Karnataka / Mysore / Mysore 6INDIE / Karnataka / Mysore / Mysore 7INDIE / Karnataka / Mysore / Mysore 8INDIE / Karnataka / Bandipur National Park / Dzikie słonieINDIE / Tamilnadu / Tamilnadu / HerbataINDIE / Tamilnadu / Ooty / balkonINDIE / Tamilnadu / Ooty / Ooty 2INDIE / Karnataka / Ooty / Dziewczyna z balonamiINDIE / Tamilnadu / Ooty / toryINDIE / Tamilnadu / Ooty / jedzenieINDIE / Tamilnadu / Madurai / DrzewoINDIE / Tamilnadu / Madurai / Madurai 1INDIE / Tamilnadu / Madurai / dziewczynka z psemINDIE / Tamilnadu / Madurai / Świątynia Minakszi w MadurajuINDIE / Tamilnadu / Madurai / Świątynia Minakszi w Maduraju 2INDIE / Tamilnadu / Madurai / Zakaz pluciaINDIE / Tamilnadu / Madurai / w pociąguINDIE / Tamilnadu / Madurai / w autobusie

Dodane komentarze

boroborewicz dołączył
14.07.2012

boroborewicz 2017-01-25 21:36:18

Dzięki akras. Ja tego bloga dopiero zaczynam prowadzić i te moje pierwsze teksty dotyczą podróży które odbyły się już jakiś czas temu. Ja mam krótką pamięć, przed poprzedni rok nawet nie próbuję się zapuszczać. Jak już go uzupełnię w podróże z 2016 roku to zajmę się sprawami bieżącymi. Następną podróż będę odbywał po Iranie, Turkmenistanie i Kazachstanie i wtedy relacja będzie inaczej wyglądać. Na pewno będzie więcej refleksji i historii :)

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2017-01-25 19:11:54

Tak...musicie pojechać do Chin, żeby tam "zakosztować" charkania i plucia ;-) Opisujesz swoje przeżycia tzw. "wprost", pewnie tak jak na blogu...Przydałoby się tutaj na Globie trochę refleksji i historii, żeby wzbudzić więcej zainteresowania :-) To nie jest z mojej strony krytyczna uwaga. Chcę troszkę pomóc. Pewnie i takie coś i blog wzbogaci. Pozdrówka.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl