Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Indie Południowe cz. 4 > INDIE
boroborewicz
relacje z podróży
Czwarta czę¶ć relacji z mojej wyprawy po cudownych Indiach :) Zapraszam serdecznie na mojego bloga: http://borowiknasurowo.blogspot.com
W jednej czę¶ci plaży Hindusi odprawiaj± jakie¶ swoje rytuały, zanurzaj± się w wodzie z li¶ciem na głowie. Fajnie jest na to popatrzeć. Pomijaj±c te rytuały, hindusi do wody raczej nie wchodz±. Gdy widzieli¶my jak kilkoro z nich zdecydowało się jednak na to, to nie wiadomo sk±d pojawił się policjant z bambusow± pałk± i dmuchaj±c w gwizdek rozkazał im wyj¶ć z wody. Białym można pływać a Hindusom nie :D W miasteczku oprócz plażowania można również trochę pozwiedzać. Warta odwiedzenia jest ¶wi±tynia Janardanaswamy, która liczy sobie już 2000 lat. Znajduje się w niej drzewo, do którego hindusi przyczepiaj± lalki, aby podziękować za swoje dzieci. Polecam też dłuższe spacery wzdłuż wybrzeża, aby trafić na rybaków i ich łodzie. Wieczorem spotkali¶my starszego Polaka Wie¶ka, z którym spędzili¶my dłuższy czas w knajpie. Był on częstym go¶ciem w Indiach i jego pobyty tam trwały zawsze długo (mówił, że prowadzi tam jakie¶ interesy) więc poopowiadał nam wiele ciekawych rzeczy. NieĽle się przy tym nap***dolił, bo co chwila zamawiał szklankę ginu i tonik :D Jeszcze gdy mówienie przychodziło mu w miarę prosto, polecił nam miejsce do noclegu w Backwaters, a konkretnie w Alappuzha, gdzie wybierali¶my się następnego dnia. To tam poznali¶my Kierownika :) Celowo piszę przez duże "K", bo choć kierowników jest w Indiach wielu, ten ten jeden zasługuje na szczególne wyróżnienie :) Ale o Kierowniku trochę póĽniej.

Varkala, Kerala, Varkala Beach, INDIE

Varkala, Kerala, Obrzęd, INDIE

Varkala, Kerala, Varkala 1, INDIE

Varkala, Kerala, Varkala 3, INDIE

Varkala, Kerala, Varkala 4, INDIE

Varkala, Kerala, Varkala 5, INDIE

Varkala, Kerala, Zachód słońca nad plaz±, INDIE

Varkala, Kerala, Varkala 2, INDIE
Odpoczynek w Varkali dobrze nam zrobił, ale ile można siedzieć na plaży. Jeden dzień wystarczył. Następnego dnia wsiedli¶my do poci±gu do Alappuzha. To tam znajdowały się największa atrakcja stanu Kerala: backwaters czyli rozlewiska. Po spokojnych wodach rozlewisk, w±skimi kanałami i szerokimi jeziorami, przemieszczać można się za pomoc± łodzi. Popularne w¶ród turystów s± wielkie łodzie, na których można wynaj±ć pokój i nocować. My zdecydowali¶my się na nocleg w poleconych przez Wie¶ka bungalowach.
Gdy wysiedli¶my na stacji kolejowej zaobserwowali¶my dziwn± rzecz. Tutaj bilety na tuk-tuka kupowało się w budce i z bilecikiem szło się do kierowcy. W budce powiedzieli¶my, że chcemy jechać do Boat & Paddle, bo tak miało się nazywać polecone przez Wie¶ka miejsce. Chyba co¶ mu się jednak pomyliło, bo człowiek w budce chwilę zastanawiali się co to za miejsce. Potem zapytał: \"Macie tam rezerwacje?\" Kiedy powiedzieli¶my, że nie to wypisał nam bilecik i kazał i¶ć do kierowcy. Kierowca zapytał o to samo: "Macie tam rezerwacje?" A my znowu odpowiedzieli¶my, że nie. Wydaje mi się, że pytali, bo wiedzieli co możemy tam zastać :)
Gdy zajechali¶my na miejsce weszli¶my na teren o¶rodka gdzie były 4 bungalowy, w tym jeden większy, piętrowy, najwyraĽniej przeznaczony dla wła¶ciciela. Zaczęli¶my się rozgl±dać, ale nikogo tam nie było. Kierowca tuk-tuk znalazł gdzie¶ Kierownika i przyprowadził do nas. Kierownik był kompletnie pijany :D Patrzył na nas ze zdziwieniem, jego przekrwione oczy wydawały się mówić "ale dzisiaj nie było żadnej rezerwacji\". Jednak gdy zapytali¶my czy możemy tu wynaj±ć pokój odpowiedział nam "Why not?". Szybko się dogadali¶my. Kierownik okazał się bardzo fajnym facetem. Zdecydowanie wyróżniał się od reszty Hindusów. Był taki bardziej \"¶wiatowy\". Spędzili¶my z nim dwa długie wieczory, podczas których zabawiał nas rozmow± i opowiedział historię swojego życia. Pierwszego wieczora w dalszym ci±gu walił w gaz. Następnego dnia dochodził do siebie po, jak nam wyznał, kilkudniowym piciu i tylko palił jointy z marihuan±. Można byłoby o nim długo opowiadać, ale tutaj miejsca na to nie starczy. Był on wyj±tkowym Hindusem i chyba wła¶ciwie jedynym, którego naprawdę polubiłem.
Cały o¶rodek był dla nas, nie było tam nikogo. Bungalow, który wynajęli¶my miał werandę z pięknym widokiem na mokradła, po których brodziły dzikie ptaki. Przed nim, pomiędzy dwoma palmami, rozwieszony był hamak. Bardzo urokliwe miejsce. Gdy się tam ulokowali¶my było już dobrze po południu. Resztę dnia przeznaczyli¶my spacery wzdłuż okolicznych kanałów. Obserwowali¶my mieszkaj±cych tam ludzi. Zaciekawiła mnie ich wieczorna toaleta, która odbywała się w kanale. Brali mydło, zanurzali się w wodzie i się myli. Ja bym w tej wodzie nawet psa nie umył :D Tak samo gdy przyrz±dzali jakie¶ jedzenie to myli je w kanale.
Gdy wrócili¶my to Kierownik, który już trochę wytrzeĽwiał, oznajmił nam: "Jadę po piwo, kto jedzie ze mn±?" Zgłosił się Mirek. W stanie Kerala ciężko jest kupić alkohol. W Alappuzha był tylko jeden hotel gdzie można było to zrobić i był oddalony o kawał drogi od nas. My¶leli¶my, że Kierownik chce zamówić tuk-tuka, aby się tam dostać, ale nie. On chciał tam jechać na swoim białym skuterze :D Nie wiem co kierowało Mirkiem, ale ten zgodził się na tak± przejażdżkę z pijanym Kierownikiem. Po powrocie mówił nam, że naprawdę bał się o swoje życie i niewiele brakowało aby je stracił :D Wieczór spędzili¶my w towarzystwie Kierownika siedz±c przed naszym domkiem przy ¶wiecach. W tle rozbrzmiewały odgłosy dzikiego ptactwa zgromadzonego nad mokradłami.
Obok ciężkiej dostępno¶ci alkoholu Keralę wyróżnia również rz±d. W tym stanie od 60 lat rz±dz± komuni¶ci. Bardzo często można napotkać czerwone flagi z sierpem i młotem. Dzięki reformom komunistów Kerala może się pochwalić najniższym poziomem analfabetyzmu czy najniższym ubóstwem w kraju. Ale i tak precz z komun± :D
Następnego dnia wstali¶my z samego rana, aby odbyć wycieczkę łódk± po kanałach. Będ±c pod opiek± Kierownika nie musieli¶my się martwić sprawami organizacyjnymi, on wszystko załatwiał. Załatwił nam więc mał± łódkę z takim ichniejszym flisakiem, który jednak nie mówił po angielsku. W ogóle niewiele mówił. Wła¶ciwie to nic :) No ale swoj± robotę wykonywał sumiennie, bardzo dobrze prowadził łódkę :) Wycieczka zajęła nam wła¶ciwie cały dzień, wrócili¶my dopiero popołudniu. Zaraz po przyjeĽdzie ja z Mirkiem pojechali¶my do miasta pakuj±c się na tuk-tuka razem z 3 Niemkami, które poznali¶my po drodze. Ola za¶ poszła na bajere do Kierownika ;) Sama Alappuzha nie jest ciekawym miasteczkiem i wła¶ciwie nie ma tam co zwiedzać, zrobili¶my tylko zakupy i wrócili¶my na nasze bungalowy. Wieczór znowu spędzili¶my z Kierownikiem. Zamówił on dla nas na kolacje jedzenie z jakiej¶ knajpy które przywiózł nam jego kuzyn na skuterze. Wszystko zapakowane w worki foliowe i gazety. Kerala słynie z ryb w swojej kuchni i wła¶nie ryby zamówili¶my. To co przyszło to były rybki niewiele większe od tych, które można zobaczyć w domowych akwariach. Były spalone prawie na węgiel i suche jak wiór, do tego góra ryżu i sosy o smaku masali. Rzeczywi¶cie jest się czym zachwycać ;)

Alappuzha, Kerala, ŁódĽ, INDIE

Alappuzha, Kerala, kokos, INDIE

Alappuzha, Kerala, Do dżungli, INDIE

Alappuzha, Kerala, kierownik, INDIE

Alappuzha, Kerala, dom kierownika, INDIE

Alappuzha, Kerala, Palma, INDIE
Na 6 rano mieli¶my zamówionego tuk-tuka, który zawiózł nas na dworzec autobusowy. Kierownik jechał za naszym tuk-tukiem cał± drogę na swoim białym skuterze. Na dworcu pożegnał się z nami i zapakował nas do autobusu. My¶lę, że nie tylko my się trochę przywi±zali¶my do niego przez te dwa dni, ale również on do nas. Było nam przykro, że już musimy się żegnać.
Dodane komentarze
Przydatne adresy
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.




























