Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Tabasco i Veracruz > MEKSYK


Tuan de Paso Tuan de Paso Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie MEKSYK / Tabasco / Villahermosa / Beton i DżunglaTabasco i Veracruz. Dwa podobne do siebie stany położone nad zatoką Meksykańską. Łącznie jakieś tysiąc kilometrów wybrzeża w karaibskim stylu. Podczas gdy Tabasco było spokojne i trochę zapomniane przez świat, to tętniące życiem kulturalnym Veracruz przeżywało swoją drugą młodość i okazało się być najbardziej niedocenianym stanem Republiki.

PORT W VERACRUZ
Ze względu na codzienne obowiązki Karli i wszystkich członków rodziny, następnego dnia wyruszyłem na jednodniową tułaczkę po mieście. Wysiadając przy największym oceanarium Ameryki Łacińskiej rzuciłem okiem na pobliskie plaże i udałem się wzdłuż portu rybackiego do historycznego centrum.

Zdjęcia: Villahermosa, Tabasco, Beton i Dżungla, MEKSYK
Villahermosa, Tabasco, Beton i Dżungla, MEKSYK



Veracruz było najstarszym miastem założonym przez Europejczyków w kontynentalnej Ameryce. Było bramą do najbogatszej hiszpańskiej kolonii, której zrabowane bogactwa przez wieki napędzały gospodarkę Starego Kontynentu. Złoto pozwoliło wkroczyć zachodnioeuropejskim potęgom na drogę niczym niepohamowanego progresu, która prędko doprowadziła do Paneuropejskiej dominacji.

Brak niezależności ekonomicznej Meksyku i praktyczne uzależnienie gospodarki od wymiany handlowej z tylko jednym partnerem oznaczały przeniesienie znacznej części logistyki na transport kołowy. Na przestrzeni ubiegłego wieku całkowicie upadła kolej, a żegluga została zredukowana do absolutnego minimum. Poza ropą naftową, eksportowe zasoby naturalne Republiki zaczęły się powoli wyczerpywać, a zapotrzebowanie na usługi portu systematycznie spadało.

Zdjęcia: Puerto de Veracruz, Veracruz, Jeden z magicznych placów Veracruz, MEKSYK
Puerto de Veracruz, Veracruz, Jeden z magicznych placów Veracruz, MEKSYK



Sytuacja upadającego portu zaczęła się odmieniać w ostatnich kilku latach. Wygrane wybory Donalda oraz zbliżające się nowe rozdanie polityczne w samym Meksyku tylko przyspieszyły proces. Po dwóch wiekach udawanej niepodległości meksykańskie elity zaczęły sobie zdawać sprawę z potencjalnych korzyści niezależności od wielkiego brata. Rozpoczęto kilka wielkich inwestycji infrastrukturalnych, a port w Veracruz miał być głównym beneficjentem nowej strategii Meksyku.

Poza masywną rozbudową samego portu, w Veracruz na każdym kroku widać było przygotowania do obchodów 500 lecia założenia miasta przez Corteza. Uginające się pod ciężarem czasu, stylowe wille były intensywnie odświeżane, tworzono nowe deptaki, a wąskie uliczki historycznego centrum były dopieszczane w każdy możliwy sposób. Symbolicznie Veracruz miało na powrót stać się istotnym centrum kulturowo-ekonomicznym kraju.

Zdjęcia: Puerto de Veracruz, Veracruz, Plaża w Veracruz, MEKSYK
Puerto de Veracruz, Veracruz, Plaża w Veracruz, MEKSYK



GRAN CAFÉ DE LA PARROQUIA
Gdzieś w okolicach południa spotkałem się z kolegą Karli, który postanowił towarzyszyć mi w eksploracji miasta. Luis był z wykształcenia architektem i na co dzień mieszkał kilkanaście kilometrów za miastem. Medellin było małą osadą, która bardziej przypominała dżunglę, aniżeli przedmieścia milionowego miasta. Luis był sympatycznym młodzieńcem, od którego płynęła niezachwianie pozytywna energia ludzi karaibskiego wybrzeża i tak się polubiliśmy, że podczas mojej kolejnej wizyty w Veracruz postanowiłem zatrzymać się u niego.

Spotkaliśmy się w najstarszej kawiarni Republiki. Gran Café de La Parroquia szczyciło się ponad dwustuletnią historią i było kultowym miejscem spotkań krajowych elit. Mówiono, że odwiedzić Veracruz i nie spróbować najlepszej amerykańskiej kawy w tym miejscu, to tak jakby nigdy nie być w Veracruz. Po przegranej Rewolucji Meksykańskiej, nawet Porfirio Diaz nie mógł odmówić sobie ostatniego śniadania w Ojczyźnie przy dobrej kawie z Veracruz tuż przed wejściem na statek płynący do Europy.

Pod wieloma względami klimat dawnych lat pozostał zachowany. Minimalistyczny wystrój wnętrza, elegancki ubiór kelnerów oraz subtelna muzyka na żywo dodawały restauracji szyku. Przedstawiciele mocno starszej publiki grali ze sobą w karty, czytali gazety i niekiedy prowadzili zażarte dyskusje. Zachowywali się dokładnie tak, jak dżentelmeni aspirującego kraju sprzed kilkudziesięciu lat. Pomiędzy stolikami przechadzali się wyedukowani pucybuci kulturalnie oferujący swoje usługi. Nie było wifi i nikt nie gapił się w swojego smartfona.

Zdjęcia: Medellin, Veracruz, Najstarszy kościół w kontynentalnej Ameryce, MEKSYK
Medellin, Veracruz, Najstarszy kościół w kontynentalnej Ameryce, MEKSYK



Zamówiliśmy kultowe lechero, które uznawane było za kwintesencję Gran Café de La Parroquia. Z początku dostaliśmy podwójne espresso w półlitrowych szklankach. Kelner zaczął energicznie uderzać łyżeczkę w jedną z nich, po czym spokojnie odszedł. Chwilę później podszedł inny pracownik, którego zadaniem było uzupełnienie szklanki mlekiem z pokaźnych, metalowych dzbanów w marokańskim stylu. Tradycja wzięła się z dawnych czasów. Gdy przejeżdżający obok kawiarni tramwaj dzwonił, kelnerzy wybiegali z tacami pełnymi lechero, które serwowali pasażerom przez okno, bez konieczności kompletnego zatrzymywania tramwaju.

MIASTO VERACRUZ
Veracruz było chyba jedyną meksykańską aglomeracją, która wydała mi przyjazna do życia przez dłuższy czas. W tym miejskim labiryncie wąskich uliczek poukrywane były place, które wieczorem przemieniały się w centra ulicznych potańcówek przy akompaniamencie muzyki na żywo. Wyglądało to jak sztucznie wykreowany i nieistniejący klimat muzykalnej Kuby, z tym, że w Veracruz był on prawdziwie realny, a ludzie tańczyli dla siebie. Dobra sytuacja ekonomiczna nie zmuszała mieszkańców Veracruz do udawania niczego i mogli się oni w piękny sposób cieszyć się życiem na tropikalnym wybrzeżu.

Po dogłębnym poznaniu historycznego centrum Luis zabrał mnie do niecieszącej się dobrą sławą, najstarszej dzielnicy Veracruz, która mocno przypominała La Boca w Buenos Aires. Malutkie, kolorowe domki początkowo budowano z desek rozebranych statków przez imigrantów z całego świata. Niektóre z nich przetrwały do dzisiaj. Pomimo niewielkiej odległości od wielkomiejskiego centrum, miałem wrażenie bycia gdzieś na prowincji, kilkadziesiąt lat temu. Na uliczkach dzieci grały boso w piłkę, a tubylcy życzliwie obserwowali spacerujących przybyszy z wystawionych przed dom krzesełek.


Tego dnia odwiedziliśmy również miejski targ, który słynął przede wszystkim ze świeżych owoców morza, w które zaopatrywano później cały Meksyk. Za równowartość około pięciu złotych kupiliśmy po półlitrowym koktajlu z krewetek zanurzonych w sosie pomidorowym, z cebulką, kolendrą i kilkoma sporymi kawałkami awokado. Było to jedno z pyszniejszych i bardziej orzeźwiających, meksykańskich dań, którego na próżno później szukałem na terenie całej Republiki. Samo spróbowanie świeżego koktajlu mogłoby być wystarczającym powodem do odwiedzenia Veracruz.

Woda w zatoce była czysta i nie śmierdziała typowym, europejskim portem. Raz po raz widać było pomniki postawione przez wdzięcznych imigrantów z czterech stron świata, którzy w różnych epokach przybywali do Meksyku szukać lepszego życia. Widać było majestatyczny budynek poczty, który niegdyś obsługiwał całą międzynarodową korespondencję narodu, a w centralnym punkcie zatoki podziwiać można było dawny port San Juan de Ulúa, który w czasach Porfiriatu pełnił rolę więzienia dla przeciwników politycznych dyktatora. W porcie stało też coś na kształt uzbrojonego, czarnego zamku, w którym bezpiecznie składowano pierwsze importowane do kraju auta sto lat wcześniej.

Wzdłuż wybrzeża kilometrami ciągnął się sznur kontenerowców oczekujących na swoją kolej wpłynięcia do portu. Z betonowego falochronu można było dostrzec wyspę poświęceń na której piraci dokonywali zemsty na zdrajcach i do której, przy odpowiedniej formie, można było dopłynąć kajakiem i podziwiać znajdującą się nieopodal rafę koralową. Najbardziej spektakularnym widokiem był jednak majestat oddalonego o 150 kilometrów, wiecznie ośnieżonego szczyt wulkanu Pico de Orizaba. Veracruz zdawało się mieć wszystko; miasto było swoistą miniaturą całego Meksyku i oknem na świat Republiki.

Całość artykułu wraz z masą kolorowych zdjęć znajdziecie na moim blogu :)

http://www.tuandepaso.com/meksyk-tabasco-i-veracruz/

Zdjęcia

MEKSYK / Tabasco / Villahermosa / Beton i DżunglaMEKSYK / Veracruz / Puerto de Veracruz / Jeden z magicznych placów VeracruzMEKSYK / Veracruz / Puerto de Veracruz / Plaża w VeracruzMEKSYK / Veracruz / Medellin / Najstarszy kościół w kontynentalnej Ameryce

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

08-07
Prezent dla Podróżnika - 5 obłędnych pomysłów!

Niezależnie od kierunku, który obierzecie w tym roku, zachęcamy Was do odkrycia najlepszych globtroterskich akcesoriów i stylowych gadżetów, które w piękny sposób uzupełnią podróżniczy ekwipunek.

08-05
Dobry smartfon wody się nie boi, czyli o telefonach wodoszczelnych.

Jeśli nie nam samym, to z pewnością któremuś z naszych bliższych czy dalszych znajomych przydarzyła się feralna sytuacja, kiedy trzeba było łowić smartfon w wodzie niczym ryby. Ktoś inny z kolei mógł zapomnieć wyciągnąć go ze spodni przy gorączkowym nastawianiu pralki. Nie mówiąc o naglącej potrzebie skorzystania z jakiejś aplikacji pod strugami lejącego deszczu.

07-29
Do Charkowa na piwo i nie tylko...
07-28
Nie tylko Lofoty i Nordkapp...
07-25
Przejażdżka rowerowa z widokiem n...

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl