Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Mundo Maya – Mayapan, Oxkintok, El Tigre (XVI) > MEKSYK
gastropoda
relacje z podróży
Do wielu ruin nie było łatwo trafić. Na północ od Tekax (30-40 km szos±) jest osada Mayapan. Informowano mnie, że tam s± ruiny, ale okazało się, ze 30 km dalej na północny zachód. Oxkintok nie ma na mapie. El Tigre jest zaznaczone na mapie 10 km na południe od Escarcega, w rzeczywisto¶ci ok. 70 km na południe od tej miejscowo¶ci i trzeba zrobić duży objazd, aby dojechać tam jedyn± drog± od strony południowej, bo z Escarcega nie ma takiej możliwo¶ci.
Mayapan
Wkrótce dojeżdżam do skrzyżowania za Akil. St±d chcę dotrzeć do Mayapan. Szosa jest nowa i prowadzi odludnym terenem do Merida, ale ruch jest mały. Większo¶ć samochodów jedzie do Merida przez indiańskie miasteczka. Sporo muszę nasmażyć się w słońcu, zanim opuszczę to skrzyżowanie w¶ród suchej selvy. Mayapan to jedno z miejsc, które było zamieszkałe w momencie przybycia Hiszpanów. Nowa szosa omija z daleka wsi, ale wiedzie tuż obok wej¶cia do ruin Mayapan. Wokół spalony przez słońce i suszę płaski teren. Obszar ruin jest zwarty, rzekłbym nawet, że bardzo gęsto zabudowany. Byłe miasto Mayów zostało odrestaurowane niedawno, bo budowle l¶ni± w słońcu biel± kamieni i zaprawy, że aż razi w oczy. Setki kolumn, ołtarze, ¶redniej wielko¶ci piramidy ze ¶wi±tyniami i pomieszczeniami mieszkalnymi, w tym piramida okr±gła i piramida schodkowa bardzo podobna do tej w Chichen Itza. Jestem zdziwiony brakiem turystów, bo budowle s± interesuj±ce, a dojazd do nich z Merida bardzo łatwy. W jednym z pomieszczeń widzę po raz pierwszy otynkowane łoże z malowidłami. Po opuszczeniu Mayapan błyskawicznie łapię okazję i szybko dojeżdżam do Merida.
Oxkintok
W pobliżu Maxcanu, niewielkiego miasteczka zamieszkałego przez Indian Maya s± ruiny Oxkintok, ale zupełnie nie mam pojęcia gdzie. Nie wie tego dokładnie nikt z pytanych, no może nie aż tak drastycznie, ale nie wiedz± jak dotrzeć. Każdy radzi wzi±ć taksówkę, bo jest bardzo daleko, ale gdy się pytam jak daleko nikt nie potrafi nawet w przybliżeniu okre¶lić odległo¶ci. Jedni twierdz±, że jeĽdzi tam autobus, inni zaprzeczaj±. Co dziwne w miasteczku nie ma informacji turystycznej. Zaczynam w±tpić w informacje, jakie uzyskałem o tym miejscu jeszcze w Xpujil. Chodzę po centrum jak ta błędna owca i zastanawiam się co robić, aż tu nagle widzę drogowskaz – Oxkintok. W upale ruszam pieszo nie maj±c pojęcia ile mam do przej¶cia. Po drodze mijam ruchliw± autostradę (nie będę musiał wracać do Maxcanu). Po dobrej godzinie wchodzę między kolejne pałace i piramidy. Oxkintok nie jest uczęszczanym miejscem. Na lekkim wzniesieniu s± trzy grupy budowli Ah-Dzib, Ah-Canul i Ah-May. Każda z nich ma piramidę, a pomiędzy nimi s± wytyczone drogi. S± kolumny, stele, ołtarze i kamienne koryta. Pałace s± w stylu Puuc, a kamienie użyte do budowli maj± zabarwienie pomarańczowe. Jest niezliczona ilo¶ć platform okolonych schodami i oczywi¶cie pole do gry w pelotę. W niektórych pomieszczeniach s± widoczne resztki oryginalnej farby. Po zwiedzeniu ruin cofam się do autostrady.
El Tigre
Wysiadam na pustym skrzyżowaniu do Candelaria. Do ruin El Tigre jest 78 km. Okolica jest bardziej zielona i jest dużo pastwisk, choć zaludnienie nie jest duże. Gdzieniegdzie s± małe jeziora, tu i ówdzie płyn± niewielkie rzeki. Tereny te zostały zasiedlone przez Metysów z różnych stron Meksyku w ci±gu ostatnich 50 lat. Krótkimi odcinkami dojeżdżam po zmroku do małej wioski Estado de Mexico. Kierowca, z którym tu dojeżdżam zaprasza mnie na nocleg do siebie. Do El Tigre jest jeszcze 15 km. Nie będę musiał i¶ć tam pieszo, bo gospodarz pożyczy mi rower. Przysłowie mówi, że darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, Wspominam to przysłowie, bo rano gospodarze częstuj± mnie ¶niadaniem, jakiego normalnie nigdy nie jadam – mięso, marchew i tortillas. Wsiadam na rower i tu też nasuwa mi się powyższe przysłowie. Rower nie ma hamulców, a kierownic± bardzo ciężko skręcać. Jednak zdecydowanie lepiej jechać z pełnym brzuchem kiepskim rowerem, niż i¶ć na pieszo z pustym żoł±dkiem. Do samych ruin wiedzie dobra asfaltowa szosa, tak jak prawie do wszystkich ruin miast Mayów w Meksyku. Droga mija szybko i wkrótce jestem w El Tigre. Jak większo¶ć ruin, które zwiedzam, tu też bardzo rzadko docieraj± tury¶ci. El Tigre zostało odnalezione kilkana¶cie lat temu. W¶ród niewielkich wzniesień, nad rzek± znajduje się kilka budowli do¶ć niedbale odrestaurowanych i szereg pojedynczych wysokich kopców, które kryj± jeszcze piramidy. Główna budowla to piramida z platformami i trzema dużymi maskami ze stiuku. Naprzeciw niej po drugiej stronie plaza central jest pole do gry w pelotę, a w niewielkim oddaleniu szereg kopców i tylko szczyt jednego z nich jest odrestaurowany. W oddali jest jeszcze jedna wysoka piramida, jednak kiepsko odbudowana i widać tylko jej zręby. Na szczycie ro¶nie palma i z tego miejsca jest najładniejszy widok, m.in. na rzekę. Żegnam się z El Tigre i po odstawieniu roweru wracam t± sam± drog± do głównej szosy.
Wkrótce dojeżdżam do skrzyżowania za Akil. St±d chcę dotrzeć do Mayapan. Szosa jest nowa i prowadzi odludnym terenem do Merida, ale ruch jest mały. Większo¶ć samochodów jedzie do Merida przez indiańskie miasteczka. Sporo muszę nasmażyć się w słońcu, zanim opuszczę to skrzyżowanie w¶ród suchej selvy. Mayapan to jedno z miejsc, które było zamieszkałe w momencie przybycia Hiszpanów. Nowa szosa omija z daleka wsi, ale wiedzie tuż obok wej¶cia do ruin Mayapan. Wokół spalony przez słońce i suszę płaski teren. Obszar ruin jest zwarty, rzekłbym nawet, że bardzo gęsto zabudowany. Byłe miasto Mayów zostało odrestaurowane niedawno, bo budowle l¶ni± w słońcu biel± kamieni i zaprawy, że aż razi w oczy. Setki kolumn, ołtarze, ¶redniej wielko¶ci piramidy ze ¶wi±tyniami i pomieszczeniami mieszkalnymi, w tym piramida okr±gła i piramida schodkowa bardzo podobna do tej w Chichen Itza. Jestem zdziwiony brakiem turystów, bo budowle s± interesuj±ce, a dojazd do nich z Merida bardzo łatwy. W jednym z pomieszczeń widzę po raz pierwszy otynkowane łoże z malowidłami. Po opuszczeniu Mayapan błyskawicznie łapię okazję i szybko dojeżdżam do Merida.
Oxkintok
W pobliżu Maxcanu, niewielkiego miasteczka zamieszkałego przez Indian Maya s± ruiny Oxkintok, ale zupełnie nie mam pojęcia gdzie. Nie wie tego dokładnie nikt z pytanych, no może nie aż tak drastycznie, ale nie wiedz± jak dotrzeć. Każdy radzi wzi±ć taksówkę, bo jest bardzo daleko, ale gdy się pytam jak daleko nikt nie potrafi nawet w przybliżeniu okre¶lić odległo¶ci. Jedni twierdz±, że jeĽdzi tam autobus, inni zaprzeczaj±. Co dziwne w miasteczku nie ma informacji turystycznej. Zaczynam w±tpić w informacje, jakie uzyskałem o tym miejscu jeszcze w Xpujil. Chodzę po centrum jak ta błędna owca i zastanawiam się co robić, aż tu nagle widzę drogowskaz – Oxkintok. W upale ruszam pieszo nie maj±c pojęcia ile mam do przej¶cia. Po drodze mijam ruchliw± autostradę (nie będę musiał wracać do Maxcanu). Po dobrej godzinie wchodzę między kolejne pałace i piramidy. Oxkintok nie jest uczęszczanym miejscem. Na lekkim wzniesieniu s± trzy grupy budowli Ah-Dzib, Ah-Canul i Ah-May. Każda z nich ma piramidę, a pomiędzy nimi s± wytyczone drogi. S± kolumny, stele, ołtarze i kamienne koryta. Pałace s± w stylu Puuc, a kamienie użyte do budowli maj± zabarwienie pomarańczowe. Jest niezliczona ilo¶ć platform okolonych schodami i oczywi¶cie pole do gry w pelotę. W niektórych pomieszczeniach s± widoczne resztki oryginalnej farby. Po zwiedzeniu ruin cofam się do autostrady.
El Tigre
Wysiadam na pustym skrzyżowaniu do Candelaria. Do ruin El Tigre jest 78 km. Okolica jest bardziej zielona i jest dużo pastwisk, choć zaludnienie nie jest duże. Gdzieniegdzie s± małe jeziora, tu i ówdzie płyn± niewielkie rzeki. Tereny te zostały zasiedlone przez Metysów z różnych stron Meksyku w ci±gu ostatnich 50 lat. Krótkimi odcinkami dojeżdżam po zmroku do małej wioski Estado de Mexico. Kierowca, z którym tu dojeżdżam zaprasza mnie na nocleg do siebie. Do El Tigre jest jeszcze 15 km. Nie będę musiał i¶ć tam pieszo, bo gospodarz pożyczy mi rower. Przysłowie mówi, że darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, Wspominam to przysłowie, bo rano gospodarze częstuj± mnie ¶niadaniem, jakiego normalnie nigdy nie jadam – mięso, marchew i tortillas. Wsiadam na rower i tu też nasuwa mi się powyższe przysłowie. Rower nie ma hamulców, a kierownic± bardzo ciężko skręcać. Jednak zdecydowanie lepiej jechać z pełnym brzuchem kiepskim rowerem, niż i¶ć na pieszo z pustym żoł±dkiem. Do samych ruin wiedzie dobra asfaltowa szosa, tak jak prawie do wszystkich ruin miast Mayów w Meksyku. Droga mija szybko i wkrótce jestem w El Tigre. Jak większo¶ć ruin, które zwiedzam, tu też bardzo rzadko docieraj± tury¶ci. El Tigre zostało odnalezione kilkana¶cie lat temu. W¶ród niewielkich wzniesień, nad rzek± znajduje się kilka budowli do¶ć niedbale odrestaurowanych i szereg pojedynczych wysokich kopców, które kryj± jeszcze piramidy. Główna budowla to piramida z platformami i trzema dużymi maskami ze stiuku. Naprzeciw niej po drugiej stronie plaza central jest pole do gry w pelotę, a w niewielkim oddaleniu szereg kopców i tylko szczyt jednego z nich jest odrestaurowany. W oddali jest jeszcze jedna wysoka piramida, jednak kiepsko odbudowana i widać tylko jej zręby. Na szczycie ro¶nie palma i z tego miejsca jest najładniejszy widok, m.in. na rzekę. Żegnam się z El Tigre i po odstawieniu roweru wracam t± sam± drog± do głównej szosy.
Meksyk
1. Mayapan – Yucatan – podobne do Chichen Itza
2. Oxkintok – Yucatan – styl Puuc
3. El Tigre – Campeche
1. Mayapan – Yucatan – podobne do Chichen Itza
2. Oxkintok – Yucatan – styl Puuc
3. El Tigre – Campeche
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.





