Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
„Pu¶cić dymka” w Japanlandzie > JAPONIA
relacje z podróży
Porz±dek kojarzymy przede wszystkim z Niemcami. Jednak zamiłowanie do przestrzegania reguł jest typowe również dla mieszkańców bardziej egzotycznego dla nas kraju – Japonii. Za to wła¶nie uwielbia to państwo mój znajomy Niemiec, który osiedlił się tam kilka lat temu. Ku swej uciesze trafił do kraju, gdzie prawo się szanuje. Do¶wiadczenie zmiany otoczenia było w jego przypadku tym intensywniejsze, że emigracja do kraju kwitn±cej wi¶ni nast±piła zaraz po ‘traumatycznych’ latach spędzonych w Polsce (gdzie jego zdaniem wszyscy robi± co chc±, ewentualnie kombinuj± jak przechytrzyć ‘system’).
”Ola, pierwsz± rzecz± któr± musisz wiedzieć jest to, że w Tokio obowi±zuje zakaz palenia w miejscach publicznych - przy czym przez miejsca publiczne rozumie się parki i ulice”. No masz ci los. Teraz mi to mówisz? Po tym jak przeleciałam tysi±ce kilometrów? Trochę jednak nie dowierzam – przecież to niemożliwe, że będę mogła palić tylko na tarasie. I rzeczywi¶cie. Los puszcza do mnie figlarnie oko. Zakaz co prawda obowi±zuje - i co więcej - przestrzega się go, ale.. na ulicach, w parkach i w shinkansenach s± palarnie. Co więcej - nawet na przedostatnim piętrze najwyższego budynku Tokio – siedziby władz miasta – można pu¶cić dymka – i to z pięknym widokiem na miasto! Cud malina. Jako palacz poczułam się w tym momencie niemal pogłaskana po brzuszku – w końcu choć raz nie upchnięto mnie do schowka na miotły.
Uważnego czytelnika mogła zaskoczyć trochę informacja o palarniach na ulicach. A tak. Nie s± to jednak budki, klitki, szopy. Nie. To wyznaczony obszar chodnika, w którego centrum znajduj± się popielniczki. Zwykle nie ma szyb. Jeste¶my na wolnym powietrzu, a od niepal±cych może oddzielać nas tylko cienka biała linia namalowana na chodniku – choć bywa, że jej też nie ma. Jeste¶my jednak w „smoking area” - jak głosi tabliczka - więc hulaj dusza, jaraj ile wlezie bo TU MOŻESZ PALIĆ!
Jednak Japonia mimo wszystko to nie jaki¶ niezwykły „wonderland” gdzie każdy przestrzega obowi±zuj±cych przepisów. Tu też można spotkać wichrzycieli, którzy prawu poddać się nie chc± – choć robi± to na sposób japoński. Id±c przez park, w nadziei że może znajdę jakie¶ „smoking area”, trafiam w końcu na kawałek wydeptanego do gołej ziemi trawnika otoczonego palikami i link±. Jest. Moja ziemia obiecana. Ku mojemu zdziwieniu obok tego miejsca nikotynowej rozpusty widzę włóczęgę, który leży obok – zaraz przy strefie dla pal±cych, ale jednak poza ni±. A to łapserdak. Łypie na mnie spod oka, popija kawę z puszki i pali papieroska. No cóż. Każdy kraj ma takich buntowników jakich sobie wychowa. Ale moja słowiańska dusza i tak chciała go niemal u¶cisn±ć za ten akt samowoli.
”Ola, pierwsz± rzecz± któr± musisz wiedzieć jest to, że w Tokio obowi±zuje zakaz palenia w miejscach publicznych - przy czym przez miejsca publiczne rozumie się parki i ulice”. No masz ci los. Teraz mi to mówisz? Po tym jak przeleciałam tysi±ce kilometrów? Trochę jednak nie dowierzam – przecież to niemożliwe, że będę mogła palić tylko na tarasie. I rzeczywi¶cie. Los puszcza do mnie figlarnie oko. Zakaz co prawda obowi±zuje - i co więcej - przestrzega się go, ale.. na ulicach, w parkach i w shinkansenach s± palarnie. Co więcej - nawet na przedostatnim piętrze najwyższego budynku Tokio – siedziby władz miasta – można pu¶cić dymka – i to z pięknym widokiem na miasto! Cud malina. Jako palacz poczułam się w tym momencie niemal pogłaskana po brzuszku – w końcu choć raz nie upchnięto mnie do schowka na miotły.
Uważnego czytelnika mogła zaskoczyć trochę informacja o palarniach na ulicach. A tak. Nie s± to jednak budki, klitki, szopy. Nie. To wyznaczony obszar chodnika, w którego centrum znajduj± się popielniczki. Zwykle nie ma szyb. Jeste¶my na wolnym powietrzu, a od niepal±cych może oddzielać nas tylko cienka biała linia namalowana na chodniku – choć bywa, że jej też nie ma. Jeste¶my jednak w „smoking area” - jak głosi tabliczka - więc hulaj dusza, jaraj ile wlezie bo TU MOŻESZ PALIĆ!
Jednak Japonia mimo wszystko to nie jaki¶ niezwykły „wonderland” gdzie każdy przestrzega obowi±zuj±cych przepisów. Tu też można spotkać wichrzycieli, którzy prawu poddać się nie chc± – choć robi± to na sposób japoński. Id±c przez park, w nadziei że może znajdę jakie¶ „smoking area”, trafiam w końcu na kawałek wydeptanego do gołej ziemi trawnika otoczonego palikami i link±. Jest. Moja ziemia obiecana. Ku mojemu zdziwieniu obok tego miejsca nikotynowej rozpusty widzę włóczęgę, który leży obok – zaraz przy strefie dla pal±cych, ale jednak poza ni±. A to łapserdak. Łypie na mnie spod oka, popija kawę z puszki i pali papieroska. No cóż. Każdy kraj ma takich buntowników jakich sobie wychowa. Ale moja słowiańska dusza i tak chciała go niemal u¶cisn±ć za ten akt samowoli.
Ostatecznie, mimo że jestem zatwardziałym palaczem, muszę stwierdzić, że rozwi±zania zastosowane w Japonii bardzo przypadły mi do gustu. Do nas, niezno¶nych palaczy, podchodzi się tam 'po ludzku'. Papierosa można zapalić zarówno w poci±gu, jak i na lotnisku - w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach. Na dłuższ± metę my¶lę, że takie rozwi±zanie odpowiada również niepal±cym. W efekcie wszyscy s± zadowoleni, a poziom ogólnej szczę¶liwo¶ci wzrasta.
P.S. Niestety moje zdjęcia stref dla pal±cych były niespecjalnie udane. Dlatego polecam zerkn±ć tu:
http://benross.net/images/blog%20images/07-09-15_nosmoking/07-09-15_nosmoking1.jpg
http://www.japanwindow.com/images/20060708042409_060615_ww06.jpg
P.S. Niestety moje zdjęcia stref dla pal±cych były niespecjalnie udane. Dlatego polecam zerkn±ć tu:
http://benross.net/images/blog%20images/07-09-15_nosmoking/07-09-15_nosmoking1.jpg
http://www.japanwindow.com/images/20060708042409_060615_ww06.jpg
Dodane komentarze
Smok-1 2013-04-16 19:14:38
Jako nie-palacz rozterek nie rozumiem (tym bardziej po pobycie w Chinach, gdzie pal± wszędzie, a najchętniej na dworcach, tuż pod zakazem palenia), ale czyta się bardzo fajnie. PozdrawiamPrzydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.


















