Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Tajlandia, Malezja, Singapur - luty 2014 > TAJLANDIA, SINGAPUR, MALEZJA


areknow areknow Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie TAJLANDIA / Koh Phangan / Had  Yao Bay View Resort / lunchTo moja druga wyprawa do Azji południowo-wschodniej z której piszę reportaż. Poprzednia dotyczyła wyprawy na Filipiny i do Hongkongu w 2011 roku.

31.01.18.45 Wylot z Krakowa do Frankfurtu Lufthanzą.
Po pełnym turbulencji locie dotarliśmy "nad Men" z 20-minutowym opóźnieniem, a że czasu na przesiadkę na samolot do Singapuru było niewiele, trzeba było biec do terminalu odlotów. Nasz Airbus A380 juz na nas czekał. I tu pierwsze rozczarowanie. Samolot rzeczywiscie ogromny. Ale z jego gabarytów nie korzystają wogóle pasażerowie (przynajmniej nie ci w economic class). Fotele umieszczone dokładnie tak samo ciasno jaki i w innych samolotach. A i sama Lufhansa jakoś nie zabłyszczała. Posiłki bez polotu, uprzejmość na poziomie Aerofłotu i równie nieurodziwe stewardesy.
Wylot z Frankfurtu z półgodzinnym opóźnieniem - nadrobionym w trakcie 12-godzinnego lotu - tak, że w Singapurze wylądowalismy o czasie.
Cena biletu Warszawa-Frankfurt-Singapur(w dwie strony) 2287zł. Bilety zostały zakupione online na stronie lufthansy( www.lufthansa.pl )
01.02. 16.30. Po odprawie paszportowej i celnej (do Singapuru nie wolno wwozić papierosów bez akcyzy a posiadanie narkotyków jest zagrożone karą śmierci) chwila odpoczynku na lotnisku. Kawka i toaleta a później metrem (MRT) za 2,30 S$D z dwiema przesiadkami do stacji Niccoll Highway, która położona jest najbliżej Golden Mile Center, skąd odjeżdżają autobusy do Malezji. Bilet do malezyjskiego miasta Ipoh, skąd mieliśmy się udać na zwiedzanie plantacji herbaty w Cameron Highlands, kupiłem jeszcze w Polsce – online (koszt 33 S$D), za pośrednictwem strony www.busonlineticket.com. Autobusy dalekobieżne w Singapurze i Malezji są bardzo wygodne. Posiadają jedynie 26 siedzeń, które można rozłożyć do pozycji sypialnej. Nie posiadąją one toalet ale kierowcy bez problemu robią przerwy na "siku" na każde żądanie pasażerów. W związku z nadużywanie klimatyzacji- zarówno w samolocie jak i autobusie należy mieć coś ciepłego do ubrania!
02.02. Autobus wyjechał z Singapuru o 22.00 a o 05.40 (planowo o 07.00) byl już na dworcu Aman Jaya w Ipoh. Na dworcu tym panuje kompletna dezinformacja prowadzona przez konkurujacych ze sobą przewoźników. Powiedziano nam, że pierwszy autobus do Tanah Rata(Cameron Highlands) odjeżdża dopiero o 11.00. Jako, iż wcześniej w internecie znalazłem inny rozkład autobusów do Tanah Rata-zacząłem drążyć temat. Okazalo się, że istnieje drugi-stary dworzec (Medan Gopeng), z którego pierwszy autobus odchodzi o 08.00. Dojazd taksówką kosztował nas 30 MYR za 2 osoby. Taksówki są małe, z wielkimi butlami gazowymi, więc nie są w stanie wziąć więcej pasażerów z dużymi walizami. Na dworcu Medan Gopeng za 18,50 MYR kupiliśmy bilety do Tanah Rata. W rozkładach jazdy na skądinnąd bardzo pomocnej stronie www.journeymalaysia.com jest napisane, że podróż z Ipoh do Tanah Rata trwa 3,5h, w kasie biletowej twierdzą, że 2,5 h, a w rzeczywistosci trwa niecałe 2 godziny. W Tanah Rata taksówkarze nie chcieli nas podwieźć do hotelu-bo za blisko. Musielismy ciagnąć walizy przez 20 minut po dziurawym asfalcie. No w końcu jest i hotel – KRS Pine Guesthaus. Syfny grajdoł z niemiłą obsługą. Nie rezerwujcie tego przybytku!. Zdjęcia w necie zmanipulowane a opisy pisane chyba przez właścicielkę. Hotel-jak zresztą całe Cameron Highland nastawiony na lokalsów stąd i jego standard. Oliwy do ognia dolało żądanie włascicielki aby po całym obiekcie poruszać się boso a buty zostawiać przed hotelem. Hotel zarezerwowałem przez www.agoda.pl -cena-128zł/pokój 2 osobowy z łazienką, bez klimatyzacji. Przy okazji chciałbym "podziękować" naszej rodaczce o niku "Dominika", która na "Agodzie" chwali miłą i uczynną obsługę hotelu. Obsługa jest miła ale tylko jak kupimy u nich całodzienny pakiet lokalnych atrakcji- no i zdejmujemy buty przed slamsem. Zapomniałem dodać iż, odmówiono nam check-in-u o 10.20 i musieliśmy jeszcze koczować do 14.00-zgodnie z regulaminem hotelu! Bardzo to było miłe zwłaszcza po dwóch dobach spędzonych w podróży. Czas koczowania wykorzystaliśmy na zjedzenie lunchu w barze "Merry Brown"(podróbka KFC) - nie najgorzej i bez sensacji żołądkowych. Podwójny burger w zestwie z frytkami i colą - 12,90 MYR. Po obiadku udaliśmy sie w okolice dworca autobusowego by wypytać o autobusy powrotne do Ipoh oraz połączenie miasta do Hat Yai w Tajlandii, które bylo naszym nastepnym etapem podróży. I znów ten sam cyrk. Pani, która sprzedaje bilety przewoźnika obsługującego stary dworzec okłamała nas, że nic nie jeździ na nowy, mimo że, kursuje kilka autobusów o 08.00, które dowiozą nas na dworzec Aman Jaya. Na szczęście nie daliśmy się zwieść. Jadąc do Kuala Lumpur, Singapuru czy Hat Yai lepiej od razu udać się na nowy dworzec oszczędząjac czas i pieniądze na taksówkę. Bilet Tanah Rata Ipoh (Aman Jaya) - 18 MYR. Jedno z miejscowych biur turystycznych oferuje połączenie nocne do Hat Yai przez Ipoh za 98 MYR(18.00/00.00/07.30). My w związku z tym, iż posiadaliśmy już wcześniejsze rezerwacje hoteli nie mogliśmy z tej opcji skorzystać.
Samo zwiedzanie Cameron Highlands można ograniczyć do 2 godzinnego objazdu taksówką plantacji herbaty. My zaplaciliśmy 60 MYR za 4 osoby. Same plantacje herbaty -piękne, sielskie i pachnące. Niestety to jedyna atrakcja tego miejsca. Uprawy truskawek czy pasieki z pszczołami są może atrakcyjne dla Azjatów ale raczej nie dla nas.

Podsumowanie Cameron Highlands. Za dużo zachodu (2 dni podróży po to by 2 godziny pocieszyć oczy i duszę. Niski poziom usług turystycznych. Za wysokie ceny hoteli, drogie piwo - 10MYR /0,33)

03.02. Wyjazd z dworca Tanah Rata o 08.00 do Ipoh, gdzie po przesiadce, o godz. 14.00 z 1,5 h opóźnieniem udaliśmy sie w kierunku granicy z Tajlandią. Autobus z Ipoh do Hat Yai kosztował 50 MYR- bilety w budce na dworcu. Podróż trwa 6 godzin, z czego połowę zajmuje przekraczanie granicy i wszystkie formalności z tym związane. Na granicy sklep bezcłowy-ale tylko papierosy w dobrej cenie. Droga po tajskiej stronie jest dużo gorsza i wolniejsza od szerokiej malezyjskiej autostrady. Do Hat Yai docieramy o 19.00(zmiana czasu-1h). Niestety autobus zatrzymuje się w centrum a nie na dworcu. Postanawiamy pojechać pierwsze tuk tukiem do hotelu PB Grand, gdzie mamy rezerwację. Tutaj pierwsza wielka pozytywna niespodzianka. Hotel jest nowy, czysty z dużymi pokojami, miłą obsługą, darmowym wifi i klimatyzacją a wszystko to za 64zł/za pokój 2-osobowy(www.agoda.pl). Ten hotel polecam wszystkim. Po zostawieniu bagaży pojechaliśmy pikapem na dworzec autobusowy, gdzie kupiliśmy za 330THB bilety na pierwszego porannego minibusa(pierwszy autobus odchodzi dopiero o 11.30) do portu Don Sak z którego to pływają promy na wyspy Samui i Phangan. Po tym wszystkim chwila wytchnienia. Kolacja, masaż (250THB/h) i piwko. Powrót tuk tukiem do hotelu około pólnocy. Szkoda, że nie mieliśmy wiecej czasu w Hat Yai bo to bardzo żywe, kolorowe i niedrogie miasto.
04.02. Wyjazd z hotelu na dworzec, skąd wcześniej zarezerwowanym minibusem dojeżdżamy do Don Sak. Niestety za sprawą "drivera" spóźniliśmy się kilka minut na prom o 13.00 i musimy czekać do 16.00 na następny. Bilet zakupiony w kasie na przystani – 220THB. Prom na Ko Phangan płynie 2,5h. Zgodnie z tym co zawierają komentarze na Agodzie na wyspie panuje monopol taksówkowy. Pikapy rozwożą gości do resortów wg. wydrukowanego cennika. Niestety nie są to tajlandzkie ceny. My zapłaciliśmy 200 THB/os za dowiezienie nas do wcześniej zarezerwowanego hotelu Had Yao Bay View Resort. Cena pokoju 137 PLN za pokój 2 osobowy z klimatyzacją i śniadaniem (www.agoda.pl). To kolejny godny polecenia hotel. Obsługa bardzo przyjazna. Hotel posiada dwa baseny i własną plażę, na której są bezpłatne leżaki do dyspozycji gości. Plaża jest szeroka, piaszczysta z łagodnym dojściem do morza. Jest tu darmowy internet a w sklepikach i supermarkecie obok można kupić pamiątki, kartki pocztowe, znaczki, napoje, słodycze, alkohole, itd...
Na recepcji załatwimy bilety na wycieczki czy prom. Również wymianę walut(nienajlepszy kurs) czy oddanie ubrań do prania(60THB/kg) możemy powierzyć pracownikom hotelu. Obok hotelu sa dwie wypozyczalnie skuterów(200THB/doba). W tych wypożyczalniach obok hotelu obowiązuje bardzo drobiazgowa kontrola stanu technicznego - lepiej nie brać takich skuterów z zadrapaniami albo wypożyczyć tam gdzie się nie czepiają. Paliwo do skuterów kupujemy na stacjach butelkowych (nalewamy wprost z butelek) za 40THB/0,5litra albo na normalnej stacji benzynowej w Thong Sala za 45 THB/litr.
Restauracja hotelowa jak i inne pobliskie knajpki oferują szeroki wybór dań azjatyckich i europejskich w rozsądnych cenach. Serwują one wieczorem potrawy i napoje w niezapomnianej atmosferze na stolikach rozstawionych wprost na pięknej piaszczystej plaży, bezpośrednio pod uginajacymi się od orzechów palmami kokosowymi.
W związku z tym, że hotel nam się bardzo spodobał zdecydowaliśmy, że zostaniemy w nim dłużej i dokupiliśmy za pośrednictwem Agody jeszcze trzy noclegi (przez internet było troszke taniej niz na recepcji). Natomiast bilety na prom oraz busa na Ko Samui zarezerwowaliśmy w hotelu. Bilet Bay View Resort-Tong Sala-Nantra Chaweng Beach kosztuje 600THB i obejmuje zarówno transfer lądowy jak i speed boat "Lamphaya".

05.02-08.02. Kolejne dni przeznaczyliśmy na poznawanie plaż i lenistwo. Na wypożyczonych skuterach pojechaliśmy na śliczne plaże Had Salad oraz Maehad Bay, gdzie przy hotelu Island Viev Cabana można dojść płytką laguną na sąsiednią wysepkę. Lunch warto zjeść w hotelu
Phangan Utopia, skąd można rozkoszować przepiękną panoramą wybrzeża.

09.02. Transfer na Ko Samui trwał ok. 2 godzin. O 13.00 wysadzono nas przed hotelem Nantra Chaweng – rezerwacja za pośrednictwem www.Agoda.pl, cena 82 PLN za pokój 2 osobowy ze śniadaniem, łazienka i klimatyzacją. Tu jednak niemiłe zaskoczenie. Pokoje standard co prawda czyste i z daromowym wifi ale mikroskopijne ok. 8M 2 – na pewno nie 15 jak było w opisie. Wszystkie pokoje mają ten sam metraż a jedyna róznica jest w tym, czy maja okno czy nie. Uważam to za spore nadużycie. Śniadanie ogranicza się do kawy, herbaty i tostów z dżemem a basen to tylko brodzik na ozdobę. Blisko jest natomiast do plaży. Po zostawieniu walizek udaliśmy sie do kantoru i biura turystycznego gdzie kupiliśmy bilety na wycieczke do parku narodowego Ang Tong za 1300 THB/os. z kajakami (cena cennikowa 1850) oraz bilety na autobus VIP do Bangkoku (24 siedzenia z toaletą) z transferem spod hotelu-1500THB/os. To chyba trochę za dużo ale nie chciało nam się wracać do portu Nathon aby szukać jakiegoś dworca lub oficjalnej kasy biletowej. Szybki lanczyk na plaży Chaweng-szeroka, piaszczysta i skomercjalizowana. Po 6-ciu latach mojej nieobecności na Koh Samui wyspa jest niedopoznania. Coraz bardziej przypomina Pattayę lub Phuket. Tysiące turystów, sklepy, restauracje, hałas i korki uliczne. To już zupelnie inne Koh Samui. Dobrze zrobiliśmy, że na miejsce odpoczynku wybraliśmy Ko Phangan. Za to ceny na Samui troszkę niższe, a wybór usług i towarow większy. Tajski masaż 200THB zamiast 300. Skuter już od 150 zamist 200. Benzyna w butelkach 33 zamiast 40. W knajpkach "happy hours" – duze piwo 90 THB zamias 110 a kilogram prania od 40THB. Ogromna ilość "Seven Eleven" i innych marketów, gdzie sporo taniej dostać żywność i napoje. Są też supermarkety "Tesco"
10.02. Całodzienna wyprawa wcześniej zrezerwowanym statkiem do parku narodowego Ang Tong. Ang Thong to rajskie wysepki położone około 2 godzin od Koh Samui, z przepiękną laguną, które zwiedza się częściowo na kajakach a częsciowo trasa spacerową.W cenie wycieczki jest lunch, napoje bezalkoholowe oraz owoce. Polecam bo to jedno z najpiękniejszych miejsc zatoki Syjamskiej.
12.02. Plaża Chaweng do godziny 15.00. Powrót do hotelu. Recepcjonista nieodpłatnie dał nam klucz od jednego z pokoi, tak, iż spokojnie można było się przebrać i wziąć prysznic po plażowaniu. O 16.00 przyjechał umówiony bus, który dowiózł nas na dworzec autobusowy, który mieści się w Nathon. Bilet autobusowy + prom- 1066 THB- bezpośrednio w kasie. O 17.30 odchodzi ostatni autobus VIP do Bangkoku. Autobus w tej wersji posiada 24 siedzenia, które rozkładają się do pozycji sypialnej, wyposażony jest w WC i oczywiście klimatyzację. W cenie biletu jest kolacja o 22.00. Niestety dopasowana jest ona raczej do lokalnych podniebień.

13.02. O 06.00 wylądowaliśmy w Bangkoku na South Bus Station. W BKK są trzy dworce autobusowe. Należy pamiętać, iż autobusy z kazdego z nich odjezdżają w innym kierunku. Akurat z tego dworca było bardzo daleko do naszego hotelu-ponad 40 km- Bangkok to ogromne miasto. Z dworca pojechaliśmy 2 taksówkami(problem butli z gazem) do hotelu Woraburi, który mieści się w dzielnicy Sukhumvit przy 4 Soi. Na dworcu autobusowym bierzcie tylko taksówki korporacyjne "na licznik"!!! Najlepiej te różowe lub żólto zielone z napisem "taximeter". Za taksówkę zapłaciliśmy 330THB + 50 za przejazd autostradą. Przy dworcu trzeba mieć wydrukowany(lub na tablecie) adres hotelu i z nim udać sie do dyspozytora taksówek – taksówkarze w BKK mają problemy z czytaniem. Tuk-Tuk w Bangkoku polecam tylko na bardzo krótkich odcinkach. Nie jest to ani wygodna ani bezpieczna forma komunikacji a często droższa od klimatyzowanej taksówki. Ale spróbować jazdy nim trzeba:). Po około 1,5 godziny dotarliśmy do hotelu Woraburi. Hotel lata świetności ma za sobą- ale też nie przepłaciliśmy. 120 PLN za pokój 2 os. z dobrym śniadaniem, klimatyzacją, bezpłatnym Wifi oraz małym, widokowym basenem na dachu-www.agoda.pl. Bezpośrednio w hotelu 200 PLN. Oprócz śniadań nie polecam hotelowej restauracji. Hotel leży w dzielnicy rozrywek nocnych około 600m od stacji BTS "Nana". Jazda kolejką i metrem jest szybka-zwłaszcza w szczycie-ale wcale nie tania. W przypadku jeżeli podróżuje się w 4 osoby-lepiej brać taksi-najlepiej na licznik. Niestety bilet dzienny obowiązuje tylko na BTS(2 linie). W MRT(metro) jest inny. Hotel Woraburi posiada też tuk tuka, który co 30 min. kursuje bezpłatnie od hotelu do placu Nana. Po rozpakowaniu i zjedzeniu śniadania w pobliskim Mc(placki ziemniaczane) pojechaliśmy do pałacu królewskiego(grand palast). Taxi 200THB. Przepych pałacu , ogrodów oraz Szmaragdowy Budda robią ogromne wrażenie. Jeszcze kilka fotek w Watt Pho z Leżącym Buddą i powrót do Sukhumvit. Ceny biletów-palac królewski 500 THB, Wat Pho 100THB. Proszę pamiętać, że pałac jest również świątynia i obowiązuje tam pełny strój-szczególnie kobiety! Po powrocie zmiana ubrań na lżejsze i zwiedzanie Sukhumvitu. Okazuje się, że to dzielnica handlu i uciech cielesnych:). Wszędzie kramy, stragany, bary, salony masażu i kluby Go Go. Są tez galerie handlowe z markowymi ubraniami - ładne wzory-ceny jak w Polsce. Jako, że dzień był wyjątkowo długi(spaliśmy w autobusie) i bolały nas nogi, wzięliśmy sobie godzinkę masażu stóp(250THP) w jednym z rozlicznych salonów. Uwaga-duże rozbieżnosci cenowe między salonami-chyba nieuzasadnione. Po drodze do hotelu umówiliśmy się z taksówkarzem na dzień następny. Za 800 THB(tam i spowrotem) miał nas zabrać na targ wodny Daemon Saduak.
14.02. Po dobrym śniadanku w hotelu, wyjazd taksówką na targ wodny-przejazd ok. 1,5 h. A na miejscu wynajmu łodzi szok!. Gość zaczyna od 2500 THB/os. Ostatnio płaciliśmy 2000 THB w czwórkę-czyli po 500THB/os. W końcu stanęło na 1500THB/za łódź czyli po 750 THB/os. Drogie robią się te atrakcje w Tajlandii. Pozostaje wykupić wycieczkę z biura (np. w hotelu Woraburi). Targ wodny + farma krokodyli za 1200THB. No chociaż tyle, że dziś Walentynki a nas romantycznie obwieziono "gondolą" po kanałach "Wenecji Orientu" - tylko we dwoje:))). Na pamiątkę dostaliśmy talerzyki ze wspólnym zdjęciem na "dżonce".
Przy pobieraniu gotówki z bankomatów obowiązuje jakaś dziwna opłata dodatkowa - 180 THB-bez względu na wybieraną kwotę.
15.02. Po śniadaniu wyjazd do hotelu Mansion Sarasinee, taksówką spod hotelu-400THB-przepłaciliśmy solidnie. 93 zł/pokój 2 os. Z klimatyzacją i balkonem/bez śniadania/ darmowe wifi.-www.agoda.pl. Zarezerwowaliśmy ten hotel, dlatego że jest tylko oddalony o 600 m od Bazaru Chatuchak, na którym postanowiliśmy spędzić ostatni dzień w Bangkoku. Sam hotel-może być- w podłej dzielnicy ale blisko do bazaru. Bazar jest ogromny ale dominuje na nim ta sama tandeta co gdzieindziej. Brak fajnych podróbek markowych towarów. Kupiliśmy parę pamiątek, podkoszulki(dziecinne po 80THB, męskie XL po 140 THB). Cena odzieży zależna jest od rozmiaru:). Torebka i porfel Louis Vitton za 2000THB. Cena sporo niższa od podróbek w Shenzien(Chiny) ale i jakość o niebo słabsza. Po bazarze kubełek w KFC i parę drinków. Jutro wylot do Singapuru o 05.00, więc noc będzie krótka):.


16.02. Wyjazd z hotelu o godzinie 02.30. W związku z pokazami lotniczymi w Singapurze "Air Asia" przesunęła nasz wylot na godz. 05.00 Cena biletu BKK-Singapur- 313 PLN/os - www. Airasia.com. W związku z przesunięciem lotu czeka nas całodzienne koczowanie w Singapurze. Co poradzić? Dwiema taksówkami(LPG) na lotnisko Dong Muang (200THB/za 1 taksówkę). Szybka odprawa i prawie pustym samolotem punktualnie o 08.20 (zmiana czasu) lądujemy na lotnisku Changi w Singapurze. Brak opłaty wylotowej w Tajlandii!!! Śniadanie w miejscowym "Subwayu"-zestaw 8,90 SG$ a po zostawieniu bagażu w przechowalni 4,5 SG$ /doba, udajemy się na wyspę "Sentosa", gdzie zamierzamy poplażować. Metro do Harbour Front kosztuje 2,4 SG$ . Po wyjściu z metra w Vivo Center, wsiadamy do "SentosaExpress-Monorail" Bilet za 4 SG$ kupujemy tylko jadąc na wyspę. Powrót jest darmowy. Wysiadka na czwartej ostatniej stacji-Beach a stamtąd 600 m pieszo lub "Beach Tramem" dostajemy się na plażę Palawan, na której znajduje się najdalej na południe wysunięty punkt Azji.
Wśród wielokulturowej gromady Singapurczyków odpoczywamy pod drzewkiem aż do 18.00. Po kolacji w porcie powrót na lotnisko i oczekiwanie na odprawę. Singapuru nie zwiedzaliśmy, ponieważ byliśmy juz wcześniej w tym mieście. Ze względu na wielkość samolotu- A380-zabiera na pokład 526 pasażerów-check in zaczyna się już 3 godziny przed odlotem a zapokładowanie na godzinę. W strefie bezcłowej loniska "Changi" nie należy kupować żadnych napojów z myślą o zabraniu ich do samolotu, ponieważ przed wejscie do "Gatu" zostaja one zarekwirowane. Z godzinnym opóźnieniem – o godzinie 01.50 wylatujemy do Frankfurtu, gdzie po zjedzeniu kilku miejscowych precli przesiadamy się do 737, którym lądujemy w Krakowie punktualnie o 09.50.

Ani w Malezji ani w Singapurze ani nawet w Tajlandii, gdzie trwał stan wyjątkowy nie spotkaliśmy się z żadnymi zagrożeniami ani ograniczeniami, które dotykałyby turystów.

Luty jest w Indochinach miesiącem pory suchej-opadów praktycznie nie ma, a temperatura oscyluje wokół 30 st.C. Wyjątkiem jest rejon Cameron Highlands, gdzie w dzień jest około 25 stopni a w nocy nawet ponizej 20.

Podsumowanie: Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym dzienniku podróży pomogą Wam w wyborze i planowaniu podróży do Azji, tak jak mi pomogły informacje pisane przez Was na forach internetowych. Pozdrawiam. AREK N.

Zdjęcia

TAJLANDIA / Koh Phangan / Had  Yao Bay View Resort / lunchTAJLANDIA / Koh Samui / Ang Thong National Park / Ang TongTAJLANDIA / Koh Phangan / Had  Yao / opalanie na środku morzaTAJLANDIA / Koh Phangan / Had  Yao Bay View Resort / plaża Had YaoMALEZJA / Cameron Highlands / Tanah Rata / plantacja herbatySINGAPUR / Singapur / Golden Mile Center / Autobus Singapur-IpohTAJLANDIA / Koh Samui / Ang Thong National Park / Ang Tong 2TAJLANDIA / Koh Samui / Ang Thong National Park / Ang Tong 3TAJLANDIA / Koh Samui / Ang Thong National Park / Ang Tong LagunaTAJLANDIA / Koh Phangan / Had  Yao / stacja benzynowa:)TAJLANDIA / Bangkok / Chatuchak / bazar ChatuchakTAJLANDIA / Bangkok / Dumnoen Saduak / floating marketTAJLANDIA / Bangkok / Dumnoen Saduak / floating marketTAJLANDIA / Bangkok / Dumnoen Saduak / floting marketSINGAPUR / Sentosa Island / Palawan Beach / Południowy Kraniec AzjiMALEZJA / Cameron Highlands / Tanah Rata / Plantacja herbatyTAJLANDIA / Koh Samui / Chaweng / BazarekTAJLANDIA / Koh Samui / Chaweng / MasażeTAJLANDIA / Bangkok / Sukhumvit 4 Soi / Walentynki w Bangkoku:)

Dodane komentarze

baobab-ka dołączył
02.10.2015

Marcin Kraków dołączył
22.11.2015

Marcin Kraków 2015-11-22 15:13:14

Witaj, super relacja z podróży. Wybieram się w ten rejon w podobnym terminie. Jeżeli chciałbyś się spotkać i podzielić doświadczeniem to zapraszam na priv. mfsz1@wp.pl.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl