Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

KONKURS Podróz po Rio Napo > PERU, EKWADOR


Lado Lado Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie EKWADOR / Coca / Coca / Pierwszy transportJeśli pociaga Was egzotyka to polecamy relację z podróży dopływem Amazonki z miejscowości Coca w Ekwadorze do Mazan w Peru!

Rio Napo.
Ileż tajemnic kryje w sobie ta rzeka. Jeszcze do niedawna nieodkryty świat pełen tajemnic. Dziś to już tylko echo tamtych dni. Co kilkaset kilometrów są duże miasta,. Na terenach przyległych do rzeki kompanie naftowe wydobywają ropę. Cywilizacja powoli zaczyna się tutaj rozgaszczać. Ale pomimo wszystko jest to na tyle dzikie miejsce, że warte odwiedzenia.

Zdjęcia: Coca, Coca, Pierwszy transport, EKWADOR
Coca, Coca, Pierwszy transport, EKWADOR



Tutaj nie ma dróg, które łączą miasta i wioski. Jedyna możliwość, aby podróżować to popłynąć rzeką. I właśnie tak postanawiamy rozpocząć naszą przygodę z Rio Napo. Startujemy z miejscowości Coca. Nazwa, może wydawać się znajoma, ale nie ma nic wspólnego z tym, o czym niektórzy pomyśleli. Ta niewielka miejscowość położona nad samym brzegu rzeki jest portem, z którego chcemy znaleźć transport do granicy peruwiańskiej. Pewnie nie byłby to wielkim problemem gdyby nie fakt, że statki nie pływają w niedzielę, a my do miasta dotrzemy w piątek w nocy. Jeśli nie uda nam się znaleźć porannego statku w sobotę zmuszeni będziemy w tym mieście zostać dodatkowe dwa dni.

Zdjęcia: Pogranicze, Pograniczze, Załadunek benzyny, EKWADOR
Pogranicze, Pograniczze, Załadunek benzyny, EKWADOR



Początek sobotniego poranka nie okazał się dla nas zbyt łaskawy. W firmie, w której mieliśmy nadzieję załapać się na transport dowiedzieliśmy się, że "w dole rzeki jest fiesta i miejsc nie ma" Jak to mówią szczęście sprzyja odważnym, choć pewnie druga wersja "głupi to ma zawsze szczęście " jest bardziej prawdziwa, aby opisać dalszy przebieg podróży. Kiedy wypytywałem się o jakiekolwiek miejsce na statku zagadnął mnie przechodzień i wskazał inną firmę, w której bez problemu udało nam się kupić bilety. Okazało się, że z okazji fiesty uruchomiono dodatkowe połączenia. I tak na lanczi, w towarzystwie trzydziestu mieszkańców, lodówki, pudełka z żywymi kurami, dwóch psów i czwórki małych dzieci zaczynamy naszą podróż.
Rzeka w tej części ma dosyć wartki nurt, który podkrada ziemię z brzegów wraz z drzewami i niesie z biegiem. Brzegi są gęsto porośnięte bujną roślinnością wśród, której miejscami widać olbrzymie, kolorowe korony drzew pokryte kwiatami.

Zdjęcia: Amazonia, Coca, Dzieci z Amazonii , EKWADOR
Amazonia, Coca, Dzieci z Amazonii , EKWADOR



Ze śpiewem i śmiechem współtowarzyszy podróży docieramy do ostatniego miasta po ekwadorskiej stronie rzeki. Teraz musimy liczyć na kolejny uśmiech losu, bo stąd do następnego miasta położonego w Peru nie kursują żadne regularne połączenia, a wynajęcie prywatnej łódki jest dla nas zbyt kosztowne. Pozostaje nam czekać, aż jakaś rodzina, a może ktoś w interesach zabierze nas w peke-peke do Peru.

Zdjęcia: Pogranicze, Pograniczze, Wioska nad brzegiem Rio Napo, PERU
Pogranicze, Pograniczze, Wioska nad brzegiem Rio Napo, PERU



W związku z cenami w hostelach, które osiągnęły szczyty absurdu i na przekór jednemu z właścicieli hostelu, który zapewniał mnie, że do niego wrócimy rozbijamy namiot w porcie na przeciwko kapitanatu. Oooo, gość był nieźle zdziwiony jak to zobaczył. Takiego manewru się nie spodziewał. Rankiem zaczęliśmy następną część podróży czyli czekanie. Jedna z najbardziej istotnych elementów przy poruszaniu się po Ameryce Południowej. Czasami wystarczy być po prostu cierpliwym. I teraz postąpiliśmy dokładnie w ten sposób. O czternastej nasza cierpliwość została wynagrodzona. Mamy transport.

Zdjęcia: Pogranicze, Pograniczze, Dzieci  wracające ze szkoły, PERU
Pogranicze, Pograniczze, Dzieci wracające ze szkoły, PERU



Piękna siedmiometrowa dłubanka napędzana silnikiem w stylu peke-peke zabierze nas do Peru. Ona nie tylko nas zabierze, ale włączy w lokalny obiekt przemytu paliwa. Nasze plecaki są idealnym kamuflażem dla dwustu litrów benzyny. Choć to zwyczajna dłubanka to okazała się niezwykle pojemna i stabilna. Pomieściła sześć osób, nasze dwa plecaki i trochę innego bagażu. I tak dotarliśmy do celu. Po raz kolejny witaj Peru.
Teraz pozostaje najtrudniejsza część podróży. Stąd statki pływają już tylko trzy razy w miesiącu. Choć jak powiedział lokalny dentysta przez ostatnie dwa miesiące nie było żadnego. Ale kolejny szczęśliwy traf i nieco zbyt skomplikowana historia, aby ją przytaczać pozwoliły nam stać się pasażerami barki po brzegi załadowanej piwem. To nawet coś więcej niż barka. Tutaj na tym pustkowiu przez handel wymienny kapitan zaopatruje mieszkańców w paliwo w zamian za banany i kurczaki. Chwilami roiło się od małych łódek i właścicieli chcących wymienić towary.

Wzdłuż rzeki, wśród gęstej zieleni rozmieszczone są małe osady, a czasami pojedyncze domy, czyli podłoga stojąca na palach zwieńczona dachem. Jedyne co ich wiąże z tak zwaną cywilizacją to ubrania i mały silnik do ich czółna. Niekiedy widać tylko czółna zacumowane do brzegu świadczące o tym, że gdzieś tam jest dom. Mieliśmy to niezwykłe szczęście, że do jednej z takich osad zawinęła nasza barka. Był to dom rodzinny pilota naszego transportu otoczony dziesiątkami kolorowych motyli . Z pilotem rodzina nie miała kontaktu przez dwa miesiące. Nie ma co marnować okazji , bierzemy aparaty i ruszamy w gąszcz. Najpierw ścieżkami pomiędzy chatkami potem w coraz gęstszym lasem.
Powietrze jest parne , a pod nogami grząska ziemia i kałuże. Nasze buty zostawiają ślady na śladach bosych stóp odciśniętych w błocie. Dookoła nas kolorowe motyle i piękne kwiaty. Jest trochę bajecznie , gdyby nie ta wilgoć. Kiedy słyszymy jak wzmaga się wiatr zawracamy .To niechybny znak, że zaraz będzie tropikalna burza. I w ten sposób udało nam się zobaczyć to niezwykłe miejsce na ziemi, ciągle jeszcze trochę dzikie do którego chcielibyśmy wrócić.

www.gmladomirscy.wordpress.com
Marek Ładomirski

Zdjęcia

EKWADOR / Coca / Coca / Pierwszy transportEKWADOR / Pograniczze / Pogranicze / Załadunek benzynyEKWADOR / Coca / Amazonia / Dzieci z Amazonii PERU / Pograniczze / Pogranicze / Wioska nad brzegiem Rio NapoPERU / Pograniczze / Pogranicze / Dzieci  wracające ze szkoły

Dodane komentarze

Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 2014-10-14 19:22:08

Ale zdjęcia lepsze na blogu ....

[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 2014-10-10 10:19:51

Bardzo fajna przygoda i rewelacyjnie opisana :) Też kiedyś bym się tam chciała znaleźć.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl