Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Kair Siwa i Piramidy cz 13 > EGIPT
dariusznow
relacje z podróży
Zwiedzanie dwóch piramid (jedna wewn±trz) i wizyta w mieszkaniu polskich( i nie tylko) archeologów. Na koniec przygoda w metrze... Link do zdjęć w podsumowaniu
DAHSZUR
Pojechali¶my do Dahszur, a tam praktycznie nie ma turystów. Co jaki¶ czas pojawiał się jaki¶ autokar lub busik ale wycieczka wycieczka szybciutko znikała. A my mieli¶my ten komfort że czas nas nie ograniczał więc na spokojnie obejrzeli¶my sobie i czerwon± piramidę i garbat±.
Na dodatek z do garbatej i mogli¶my sobie wej¶ć do wnętrza. Lekko ekstremalna sprawa ale warto. Wnętrze zapiera dech w piersiach. Nie mogę wyj¶ć z podziwu i zastanawiam jakimi metodami został one zbudowane. Dopiero jak człowiek jest z nimi na wyci±gnięcie ręki lub w jej wnętrzu odczuwa ogrom tych budowli i respekt wobec budowniczych.
Przy czerwonej piramidzie ucięli¶my sobie dosyć dług± pogawędkę z ochroniarzami, którzy towarzyszyli nam w wycieczce dookoła piramidy. No i niestety nie pozwolili pój¶ć nam na miejsce wykopalisk archeologicznych, na których Krzysztof robił swoj± robotę. Szkoda, chociaż nic tam chyba zbyt ciekawego by¶my nie zobaczyli.
Piramida łamana czy garbata naprawdę robi duże wrażenie. Też jest jedn± ze starszych i duż± zalet± tego miejsca jest to, że można wej¶ć do wnętrza piramidy. Aby jednak dostać się tam należy wykazać się sporo doz± samozaparcia i sprawno¶ci i sprawno¶ci fizycznej zej¶cie w±skim korytarzem w pozycji pochylonej przez około 40 50 m cały czas w dół im głębiej tym cieplej. Po wej¶ciu do pierwszej komory można podziwiać niesamowite sklepienia w kształcie trójk±tów. Bloki skalne, z których zbudowana jest piramida, ich wykonanie i dopasowanie powala na kolana. Tym bardziej że wszystko było robione bez narzędzi jakie mamy dzisiaj dostępne.
Po konstrukcji z drewna można się dostać na wyższy poziom najprawdopodobniej do komory grobowej w której jest niewiele do zobaczenia, ponieważ pozostały tylko pojedyncze kamienie czyli takie małe gruzowisko. Mimo wszystko miejsce wydaje się być po czę¶ci magicznym.
Bycie w takim miejscu naprawdę daje sporo satysfakcji i dużo pokory przed kunsztem ludzi, którzy wykonywali te budowle. Niedogodno¶ci± była duża wilgotno¶ć i wysoka temperatura, no ale cóż, podróże wymagaj± po¶więceń. Do patrzyli¶my się również pewnych ciekawych zaciosów na blokach, najprawdopodobniej maj±cych na celu wyrównanie płaszczyzny na styku dwóch bloków.
To był wła¶ciwie ostatni punkt zwiedzania obiektów starożytnych i Krzysztof zaproponował aby¶my zobaczyli w jakich warunkach mieszka ekspedycja dokonuj±ca wykopalisk w Sakkarze. Udali¶my się tam do niego po drodze mijaj±c bujn± zieleń, gaje palmowe i kanał wypełniony życiodajn± wod±. Przy torach kolejowych trafili¶my na grupkę dzieci k±pi±cych się w niesamowicie syfiastej wodzie. Ale cóż, hartuj± się, dzięki temu s± bardziej odporne na choroby. Za moich lat dziecinnych też k±pali¶my się w różnego rodzaju sadzawkach, na w których na dzień dzisiejszy bym nogi nie zanurzył….
Co ciekawe nad kanałem dopatrzyłem się też gostka siedz±cego z shisz±… Niesamowici s± ci ludzie. Pełny luz relaks i brak po¶piechu.
Kwatera Krzysztofa powaliła nas na kolana. Piękna Willa wynajęta od jakiego¶ prywatnego wła¶ciciela z niesamowicie zielonym i ładnie utrzymanym ogrodem. W ¶rodku ogrodu potężna rozłożysta morwa, a pod ni± mnóstwo owoców niesamowicie dojrzałych i słodkich. Oczywi¶cie rzuciłem się na te morwy przypominaj±c sobie dawne czasy, kiedy zbierali¶my je w przydrożnych rowach. Bardzo miłym akcentem ze strony Krzy¶ka było, że zaprosił kierowcę który już z lekka się niecierpliwił. Najprawdopodobniej chciał wracać do domu. Wystawił trochę warzyw, owoców, smaczne banany no i oczywi¶cie talerz z morwami.
Pokazywał nam swoje urz±dzenie do analizy gruntu magnetotronik i mapy które sporz±dza na podstawie zeskanowanych odcinków. Dosyć ciekawa praca ale taka benedyktyńska wymagaj±ca ogromnej dokładno¶ci. Zreszt± Krzysztof jest bardzo spokojnym człowiekiem i chyba się do takiej pracy się nadaje. Była to dodatkowa nieplanowana atrakcja w trakcie wycieczki.
Krzysztof przenosi się do Kairu i wraca do Polski więc umówili¶my się wstępnie na jaki¶ wspólny wieczór w Kairze. Pożegnali¶my się z nim i pojechali¶my z Nasirem do Gizy. Kierowca był z lekka zdziwiony że ja zostaję w Gizie, ale nie oponował zbytnio i pojechał sam do domu.
Zostałem na obejrzenie pokazu ¶wiatło i dĽwięk przy piramidach. popijali¶my sobie oczywi¶cie zimne napoje i siedz±c na tarasie podziwiali¶my spektakl i przeżywali co ciekawsze momenty z minionego dnia. Spektakl warty obejrzenia, gdyż s± bardzo fajne efekty, szczególnie dĽwiękowe No i mieli¶my super miejsce do ogl±dania tego spektaklu. Podobno wej¶cie na ten spektakl kosztuje ponad 200 funtów.
Po spektaklu nie pozostało nic innego jak podziękować za miły dzień i na jutro umówili¶my się na wizytę u Mario w mie¶cie ¶mieciarzy i w mie¶cie umarłych, a po południu mieli¶my jechać do Heliopolis na spotkanie z Krzysztofem w polskiej bazie archeologicznej w Kairze. Plan bardzo obiecuj±cy. Szczególnie stacja archeologiczna mnie kręci…
Podróż do centrum wpierw autobusem póĽniej metrem do centrum nie przysporzyła wielkich przygód za wyj±tkiem jednej. Trafiłem do wagonu tylko dla kobiet…. Zmyliło mnie to że pocz±tkowo siedzieli w nim sami młodzi chłopcy ale jako¶ szybciutko się z tego wagonu wyprowadzili ja zostałem sam….
Kobiet przybywało na każdej stacji, w pewnym momencie która¶ z Arabek zaczęła do mnie co¶ dosyć podniesionym głosem mówić. Ja nie bardzo wiedziałem o co chodzi ale zacz±łem się powolutku orientować, i wreszcie jaka¶ anglojęzyczna dziewczyna i powiedziałem jej że to jest wagon tylko dla kobiet.
Akurat stał on na peronie i już w odruchu naturalnym chciałem wysi±¶ć ale wyjrzałem tylko przez drzwi które w tym momencie zaczęły się zamykać więc szybciutko cofn±łem głowę, co było dobrym ruchem, ponieważ jak się okazuje te drzwi nie maj± czujników i jak Mario opowiadał zna przypadek chłopaka, któremu w metrze drzwi złamały rękę. Jako¶ przejechałem do następnej stacji, gdzie i tak wysiadałem. Intuicyjnie stan±łem w drzwiach i patrzyłem za za okno, jak się okazało było to najlepsze, co mogłem w takiej sytuacji zrobić. Ale nie ma tego złego…. Kto z bywalców egipskich jechał w wagonie tylko dla kobiet? Kolejna przygoda i do¶wiadczenie, nie ostatnia co do metra.
Pojechali¶my do Dahszur, a tam praktycznie nie ma turystów. Co jaki¶ czas pojawiał się jaki¶ autokar lub busik ale wycieczka wycieczka szybciutko znikała. A my mieli¶my ten komfort że czas nas nie ograniczał więc na spokojnie obejrzeli¶my sobie i czerwon± piramidę i garbat±.
Na dodatek z do garbatej i mogli¶my sobie wej¶ć do wnętrza. Lekko ekstremalna sprawa ale warto. Wnętrze zapiera dech w piersiach. Nie mogę wyj¶ć z podziwu i zastanawiam jakimi metodami został one zbudowane. Dopiero jak człowiek jest z nimi na wyci±gnięcie ręki lub w jej wnętrzu odczuwa ogrom tych budowli i respekt wobec budowniczych.
Przy czerwonej piramidzie ucięli¶my sobie dosyć dług± pogawędkę z ochroniarzami, którzy towarzyszyli nam w wycieczce dookoła piramidy. No i niestety nie pozwolili pój¶ć nam na miejsce wykopalisk archeologicznych, na których Krzysztof robił swoj± robotę. Szkoda, chociaż nic tam chyba zbyt ciekawego by¶my nie zobaczyli.

Kair, Afryka, bilet dahszur, EGIPT
Piramida łamana czy garbata naprawdę robi duże wrażenie. Też jest jedn± ze starszych i duż± zalet± tego miejsca jest to, że można wej¶ć do wnętrza piramidy. Aby jednak dostać się tam należy wykazać się sporo doz± samozaparcia i sprawno¶ci i sprawno¶ci fizycznej zej¶cie w±skim korytarzem w pozycji pochylonej przez około 40 50 m cały czas w dół im głębiej tym cieplej. Po wej¶ciu do pierwszej komory można podziwiać niesamowite sklepienia w kształcie trójk±tów. Bloki skalne, z których zbudowana jest piramida, ich wykonanie i dopasowanie powala na kolana. Tym bardziej że wszystko było robione bez narzędzi jakie mamy dzisiaj dostępne.
Po konstrukcji z drewna można się dostać na wyższy poziom najprawdopodobniej do komory grobowej w której jest niewiele do zobaczenia, ponieważ pozostały tylko pojedyncze kamienie czyli takie małe gruzowisko. Mimo wszystko miejsce wydaje się być po czę¶ci magicznym.
Bycie w takim miejscu naprawdę daje sporo satysfakcji i dużo pokory przed kunsztem ludzi, którzy wykonywali te budowle. Niedogodno¶ci± była duża wilgotno¶ć i wysoka temperatura, no ale cóż, podróże wymagaj± po¶więceń. Do patrzyli¶my się również pewnych ciekawych zaciosów na blokach, najprawdopodobniej maj±cych na celu wyrównanie płaszczyzny na styku dwóch bloków.
To był wła¶ciwie ostatni punkt zwiedzania obiektów starożytnych i Krzysztof zaproponował aby¶my zobaczyli w jakich warunkach mieszka ekspedycja dokonuj±ca wykopalisk w Sakkarze. Udali¶my się tam do niego po drodze mijaj±c bujn± zieleń, gaje palmowe i kanał wypełniony życiodajn± wod±. Przy torach kolejowych trafili¶my na grupkę dzieci k±pi±cych się w niesamowicie syfiastej wodzie. Ale cóż, hartuj± się, dzięki temu s± bardziej odporne na choroby. Za moich lat dziecinnych też k±pali¶my się w różnego rodzaju sadzawkach, na w których na dzień dzisiejszy bym nogi nie zanurzył….
Co ciekawe nad kanałem dopatrzyłem się też gostka siedz±cego z shisz±… Niesamowici s± ci ludzie. Pełny luz relaks i brak po¶piechu.
Kwatera Krzysztofa powaliła nas na kolana. Piękna Willa wynajęta od jakiego¶ prywatnego wła¶ciciela z niesamowicie zielonym i ładnie utrzymanym ogrodem. W ¶rodku ogrodu potężna rozłożysta morwa, a pod ni± mnóstwo owoców niesamowicie dojrzałych i słodkich. Oczywi¶cie rzuciłem się na te morwy przypominaj±c sobie dawne czasy, kiedy zbierali¶my je w przydrożnych rowach. Bardzo miłym akcentem ze strony Krzy¶ka było, że zaprosił kierowcę który już z lekka się niecierpliwił. Najprawdopodobniej chciał wracać do domu. Wystawił trochę warzyw, owoców, smaczne banany no i oczywi¶cie talerz z morwami.
Pokazywał nam swoje urz±dzenie do analizy gruntu magnetotronik i mapy które sporz±dza na podstawie zeskanowanych odcinków. Dosyć ciekawa praca ale taka benedyktyńska wymagaj±ca ogromnej dokładno¶ci. Zreszt± Krzysztof jest bardzo spokojnym człowiekiem i chyba się do takiej pracy się nadaje. Była to dodatkowa nieplanowana atrakcja w trakcie wycieczki.
Krzysztof przenosi się do Kairu i wraca do Polski więc umówili¶my się wstępnie na jaki¶ wspólny wieczór w Kairze. Pożegnali¶my się z nim i pojechali¶my z Nasirem do Gizy. Kierowca był z lekka zdziwiony że ja zostaję w Gizie, ale nie oponował zbytnio i pojechał sam do domu.
Zostałem na obejrzenie pokazu ¶wiatło i dĽwięk przy piramidach. popijali¶my sobie oczywi¶cie zimne napoje i siedz±c na tarasie podziwiali¶my spektakl i przeżywali co ciekawsze momenty z minionego dnia. Spektakl warty obejrzenia, gdyż s± bardzo fajne efekty, szczególnie dĽwiękowe No i mieli¶my super miejsce do ogl±dania tego spektaklu. Podobno wej¶cie na ten spektakl kosztuje ponad 200 funtów.

Kair, Afryka, piramidy noc±, EGIPT
Po spektaklu nie pozostało nic innego jak podziękować za miły dzień i na jutro umówili¶my się na wizytę u Mario w mie¶cie ¶mieciarzy i w mie¶cie umarłych, a po południu mieli¶my jechać do Heliopolis na spotkanie z Krzysztofem w polskiej bazie archeologicznej w Kairze. Plan bardzo obiecuj±cy. Szczególnie stacja archeologiczna mnie kręci…
Podróż do centrum wpierw autobusem póĽniej metrem do centrum nie przysporzyła wielkich przygód za wyj±tkiem jednej. Trafiłem do wagonu tylko dla kobiet…. Zmyliło mnie to że pocz±tkowo siedzieli w nim sami młodzi chłopcy ale jako¶ szybciutko się z tego wagonu wyprowadzili ja zostałem sam….
Kobiet przybywało na każdej stacji, w pewnym momencie która¶ z Arabek zaczęła do mnie co¶ dosyć podniesionym głosem mówić. Ja nie bardzo wiedziałem o co chodzi ale zacz±łem się powolutku orientować, i wreszcie jaka¶ anglojęzyczna dziewczyna i powiedziałem jej że to jest wagon tylko dla kobiet.
Akurat stał on na peronie i już w odruchu naturalnym chciałem wysi±¶ć ale wyjrzałem tylko przez drzwi które w tym momencie zaczęły się zamykać więc szybciutko cofn±łem głowę, co było dobrym ruchem, ponieważ jak się okazuje te drzwi nie maj± czujników i jak Mario opowiadał zna przypadek chłopaka, któremu w metrze drzwi złamały rękę. Jako¶ przejechałem do następnej stacji, gdzie i tak wysiadałem. Intuicyjnie stan±łem w drzwiach i patrzyłem za za okno, jak się okazało było to najlepsze, co mogłem w takiej sytuacji zrobić. Ale nie ma tego złego…. Kto z bywalców egipskich jechał w wagonie tylko dla kobiet? Kolejna przygoda i do¶wiadczenie, nie ostatnia co do metra.
zdjęcia Grzesia do odcinka 12 i 13 dostępne pod linkiem https://drive.google.com/drive/folders/1xou3G-nDwVJ9i1xwiCAhlrOQhovcu_ic?usp=sharing
Warto zobaczyć....
Warto zobaczyć....
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.














