Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Rio w karnawale - kilka praktycznych informacji > BRAZYLIA


Menhir Menhir Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie BRAZYLIA / Rio de Janeiro / Sambodrom / Karnawał 2018Być może ktoś z zaglądających na Globtrotera, podobnie jak ja w tym roku (2018), kupi tani bilet na bezpośredni lot do Rio w okresie karnawału i będzie poszukiwać różnych informacji na ten temat. Sama przed wyjazdem byłam pełna obaw i rozterek, szukałam informacji, więc może poniższe uwagi komuś pomogą.

Zdjęcia: Sambodrom, Rio de Janeiro, Karnawał 2018, BRAZYLIA
Sambodrom, Rio de Janeiro, Karnawał 2018, BRAZYLIA



1. Dojazd z lotniska
Zdecydowałyśmy się jechać specjalną taksówką zamawianą na lotnisku, ze stałą ceną. I tu uwaga: obok siebie były okienka 3 różnych korporacji, których ceny różniły się diametralnie. Ceny podane są do dzielnic, w których się mieszka (Flamengo 70 reali, tj. ok. 70zł za taxi plus po 2 reale za bagaż). Kurs wymiany na lotnisku był dużo gorszy niż w mieście; my na dojazd miałyśmy reale kupione w Polsce. Skorzystałyśmy bodajże z oferty środkowego okienka i otrzymałyśmy bon na 50% zniżki na powrót, z czego skorzystałyśmy, nie chcąc nocą jeździć komunikacją publiczną. Metro nie dochodzi na lotnisko. Przed budynkiem lotniska jest stanowisko autobusów, ale przejazd tym środkiem jest dużo dłuższy. W autobusach za przejazd płaci się konduktorowi, a przy wejściu są obrotowe bramki – z plecakiem wejdzie się bez problemu, natomiast z dużą torbą czy walizką jest kłopot, bo trzeba ją mimo tłoku jakoś przełożyć na drugą stronę bramki. Na przystankach czasami nie ma oznaczenia linii, które się na nich zatrzymują, a podczas karnawału często są objazdy – trzeba więc na bieżąco sprawdzać trasę w internecie.

2. Wybór hotelu
Dzielnica Flamengo wydała mi się najbardziej dogodna, blisko centrum, bliżej lotnisk i dworców niż Capocabana ( a leciałyśmy jeszcze do Foz do Iguacu oraz jechałyśmy do Paraty, więc było to istotne), jest też uważana za stosunkowo bezpieczną. Hotel został wybrany po uprzednich wędrówkach po okolicy z google street. Ładne, w dobrych cenach, ale oddalone od metra i autobusów albo z dojściem pustawą uliczką odrzuciłam. Polecam Rondonia Hotel, miał bardzo dobrą cenę, kilka kroków od metra i przystanków autobusowych, 5 minut do plaży Flamengo. Obsługa mówi po angielsku (w przeciwieństwie do sąsiedniego hoteliku, gdzie spałyśmy w pierwszą noc – mimo deklaracji znajomość angielskiego polegała na używaniu gogle translate). Pokój był duży i czysty. W okolicy sklepy, kantor, duży ruch mieszkańców. Czułyśmy się bezpiecznie w przeciwieństwie do poznanej w samolocie pary, która mieszkała blisko centrum i dwa razy umykała przed typkami spod ciemnej gwiazdy, a ich sąsiad cudzoziemiec został obrabowany ze wszystkiego, co miał przy sobie.

3. Bilet na Sambodrom
Kupiony w Polsce przez internet na www.bookers-shop.com kartą – bez problemów. Tę samą kartę należy mieć przy sobie odbierając bilety na miejscu najwcześniej na bodajże 3-5 dni przed festiwalem. Ponieważ zależało nam na miejscach z dobrym widokiem, kupiłyśmy bilety tzw. Front Box (wydzielone dla kilku osób miejsce z krzesłami i stolikiem), dość drogie, gdyż w drugim rzędzie w stosunku do trasy przemarszu – i nie był to dobry wybór, gdyż widoczność pozostawiała wiele do życzenia. Z uwagi na mocne lampy oświetlające Sambodrom zdjęcia można było robić praktycznie wtedy, gdy wysoka platforma na chwilę zasłoniła światło lampy. Bez problemu można było kupić bilety za kilkadziesiąt (bodajże ok. 40) zł na miejscu w Rio na tzw. Grandstands, czyli najwyżej położony sektor. Bilety kupiłyśmy w sektorze turystycznym (9), gdzie było bezpiecznie, dostępne toalety, jedzenie i picie oraz sporo osób z obsługi mówiących po angielsku. Muzyka na Sambodromie jest ogłuszająca, więc warto mieć zatyczki, jeżeli chce się wytrzymać tam przez kilka godzin i wyjść bez bólu głowy.
Przy odbiorze biletów mówiono nam, że nie wolno wnosić na Sambodrom profesjonalnego sprzętu fotograficznego, a za taki uznano Nikona 700 – własność koleżanki. W rzeczywistości nie było z tym problemu, choć każdy bagaż przed wejściem był prześwietlany.

4. Dojazd na sambodrom.
Nie warto kupować oferowanego razem z biletem przejazdu shuttle busem, który jest bardzo drogi (ok.80-100 USD/os). My dojechałyśmy na Sambodrom metrem razem z tłumem zdążających tam pięknie przebranych mieszkańców i turystów, czując się całkowicie bezpiecznie. Powrót taksówką z sektora turystycznego odbywa się bez problemu – auta podjeżdżają non stop, wszystkim kierują pracownicy obsługi, a cena przejazdu jest ustalona urzędowo ( do Flamengo 70 reali czyli ok.70zł za taxi). Warto wyjść troszkę wcześniej przed końcem parady, wtedy oczekiwanie na taksówkę ogranicza się do kilkunastu minut.

5. Jedzenie.
Polecam comida por quilo – restauracje z jedzeniem na wagę, na Flamengo było ich pod dostatkiem. Po godzinie 14 w niektórych były 50% obniżki. Na przekąskę pyszne są serowe bułeczki (păo de quijo) a na deser mrożony mus z jagód acai. Łasuchom polecam Confeitarię Colombo w centrum - nie dość, że pięknie, to jeszcze przepysznie!

6. Darmowe zwiedzanie miasta z lokalnym przewodnikiem (w j. angielskim).
Kilka firm oferuje zwiedzanie Rio z przewodnikiem, za darmo, różnymi trasami. Zamiast błądzić po mieście i próbować pytać się o dojście (smartfona z mapą tam nie wyciągniesz, chyba że jesteś ryzykantem) skorzystałyśmy z oferty www.riofreewalkingtour.com.br i miałyśmy prywatną 3-osobową, ponad 3-godzinną wycieczkę po centrum Rio z fachowym przewodnikiem. Oferowane są też wycieczki po innych dzielnicach Rio, w tym po fawelach.

7. Inne.
- Do ustaleń z taką jak ww. firmą i innymi podobnymi przydaje się bardzo popularny tam Whatsapp. Portugalski offline konieczny (w ten sposób dogadałam się z lekarzem).
- Wszędzie (metro, hotel, market) klimatyzacja dosłownie „pluje lodem” i trzeba być na to przygotowanym.
- Zamiast plecaka, który łatwo jest wyrwać z ręki przy zdejmowaniu (np. aby sięgnąć po aparat, którego nie nosi się na widoku), zabrałam niedużą i nierzucającą się w oczy torbę przez ramię, dzięki czemu pozostawała ona pod moją stałą kontrolą. W drodze powrotnej słyszałyśmy o wypadkach wyrywania na Capocabanie torebek, aparatów itp. Szczególnie trzeba uważać na tzw. blockach – trwających w okresie karnawału zabawach ulicznych, gdzie gromadzą się tłumy (w większości osób pomysłowo przebranych) i trudno nie dać wciągnąć się w wir takiej zabawy. Zresztą te uliczne zabawy to jedno z najfajniejszych doświadczeń w Rio – miejsca i terminy podawane są w internecie (oficjalna strona karnawału: www.riocarnaval.org).





Nie takie straszne Rio, jak go malują, choć zagrożenie istnieje i nie można go lekceważyć - zwłaszcza nosząc na szyi aparat czy złoty łańcuszek. My, zachowując środki ostrożności, ani raz nie czułyśmy się zagrożone. Rio w karnawale jest szalone i naprawdę warto w tym szaleństwie wziąć udział.

Zdjęcia

BRAZYLIA / Rio de Janeiro / Sambodrom / Karnawał 2018

Dodane komentarze

Iwona Niedopytalska dołączył
20.03.2017

Iwona Niedopytalska 2018-12-30 14:44:23

"Fajnie wypunktowane informacje. Warto wiedzieć :)"

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl