Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Historia kilku fotografii > EGIPT


dariusznow dariusznow Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie EGIPT /   Afryka / Kair / Kaid dahab AswanPomysł, który zrodził sie spontanicznie w czasie popijania herbaty i robienia zdjęć na Mokattamie. Prosta recepta jak niewielkim nakładem sił i środków mozna sprawić biednym ludziom sporą radość. My już przestaliśmy dostrzegać magię zdjęcia, a dla wielu z nich to duża sprawa. Zresztą chodzi mi po głowie zorganizowanie poważniejszej akcji pomocy dzieciakom z Mokattamu.



W czasie poprzednich wizyt w Kairze jak zawsze robiłem mnóstwo zdjęć.
Bardziej niż zabytki interesują mnie ludzie.
Staram się uchwycić ciekawe miejsca i ciekawych ludzi jednocześnie. Różnie z tym wychodzi ale czasami trafiają się bardzo sympatyczne sytuacje, które udaje mi się uwiecznić w aparacie.

Za każdym razem po powrocie mam duży dylemat których zdjęć się pozbyć. Bo przechowywanie i pokazywanie ok 500 (z takim urobkiem przeważnie wracam) mija się z logiką i sensem. Nie jet to łatwy proces.

Przeglądając później zrobione zdjęcia do wielu z nich czuję specjalny sentyment.
Ale krok po kroku z wieloma z nich się rozstaję.

Za każdym razem, gdy chcę komuś zrobić zdjęcie, pytam go o zgodę. Jest to w dobrym tonie gdyż w tej kulturze szczególnie kobiety i starsi, raczej nie życzą sobie uwiecznienia ich wizerunków.
Najchętniejsze do robienia sobie zdjęć są, jak nie trudno się domyśleć, dzieci.

Zdjęcia: Kair, Afryka, m umarłych dzieci, EGIPT
Kair, Afryka, m umarłych dzieci, EGIPT



Ale i dorośli Widząc mnie z aparatem niejednokrotnie sami zaczepiają i sugerują aby zrobić im zdjęcie. Jednak częściej inspiratorem w takiej sytuacji jestem ja. Rzadko kiedy spotykam się z odmową. Może z tego względu, że staram się zapytać w ich języku. Mój nieporadny arabski z pewnością przełamuje wiele lodów w różnych sytuacjach.

Zdjęcia: Kair, Afryka, cafe lord kelnerzy, EGIPT
Kair, Afryka, cafe lord kelnerzy, EGIPT



Swego czasu miałem bardzo ciekawą i sympatyczną sytuację w mieście śmieciarzy. Siedząc w coffee shopie oczywiście robiłem zdjęcia zarówno dorosłym jak i dzieciakom. Starszy gościu w galabii przyglądał się temu. Gdy zakończyłem „sesję” i chowałem aparat skinął do mnie ręką i coś powiedział. Oczywiście nie zrozumiałem o co mu chodzi, ale mój kawiarniany tłumacz powiedział, że „dziadek” też chce zdjęcie. Dla mnie gratka, bo ci starsi ludzie nie zawsze pozwalają się fotografować. Póki się nie rozmyślił zrobiłem kilka fotek w różnych ujęciach i z dumą pokazywałem mu efekty na wyświetlaczu. Jednak mina dziadka nie była zachęcająca. Pokazywał na papier i mówił „Soara, Soara”.

Nie trudno było się domyślić, że chodzi mu o odbitkę. Z głupia fart odparłem mu „bukra” i temat się skończył. Oczywiście powiedziałem tak na wyrost, bo nie zamierzałem robić odbitek tu na miejscu. Szkoda czasu na szukanie. Jednak gdy przemyślałem temat trochę mi się głupio zrobiło, że tak zdawkowo potraktowałem starszego człowieka. I nie chodzi mi o to czy kiedykolwiek go spotkam, ale o sam fakt, ze nie nie fair. Trochę mi to weszło za skórę. W ciągu następnych dni przy pomocy znajomego młodego Egipcjanina udało się zrobić kilka odbitek na papierze. Rzutem na taśmę, w dniu wylotu dowiozłem te zdjęcia do kafejki, w której robiłem te zdjęcia.

Zdjęcia: Kair, Kair, mistrz szkła, EGIPT
Kair, Kair, mistrz szkła, EGIPT


To zdarzenie, już w Polsce, zainspirowało mnie do małej akcji.

Postanowiłem więc zrobić co niektórym niespodziankę i przywieźć im zrobione odbitki. Miałem nadzieję że zrobię im tym przyjemność, a sam chętnie ponownie odwiedzę te miejsca.

Wybrałem kilkanaście zdjęć, które wiązały się z moimi, bardzo miłymi wspomnieniami.
Jedną z pierwszych rzeczy, jakie chciałem zrobić w czasie kolejnego wyjazdu, było właśnie znalezienie tych ludzi i przekazanie im odbitek.

Zdjęcia: Kair, Afryka, pop, EGIPT
Kair, Afryka, pop, EGIPT





Zacząłem od spotkania z Mario i kilkoma zdjęciami zrobionymi na wzgórzu Mokattam. Po dosyć Długiej i sympatycznej rozmowie z Polakiem mieszkającym i pracującym na tym wzgórzu zszedłem do miasta aby odszukać ludzi pracujących przy segregacji śmieci. Miałem też odbitki dwóch zdjęć z dziećmi które same prosiły o te fotki.
Wcześniej zostawiłem kilka odbitek w kawiarni znajdującej się przy kościele Świętego Marka. Były to zdjęcia ze spotkania z ich biskupem. Pani za ladą była z lekka zdziwiona i gestami powiedziała że zna tych ludzi przekaże zdjęcia. Znając tutejsze zwyczaje z pewnością tak się stanie.

Zdjęcia: Mukattam, Kair, recycling2, EGIPT
Mukattam, Kair, recycling2, EGIPT


Gorzej było z pozostałymi czterema fotkami. W coffee shopie, do którego za każdym razem zachodzę będąc w mieście śmieciarzy, spotkałem dwóch znajomych, ale żaden z nich nie rozpoznał osób na moich zdjęciach. Pokazywanie zdjęć ludziom na ulicy też na niewiele się zdało. Nikt nie mógł ich rozpoznać. Na jednym ze zdjęć znalazłem charakterystyczny daszek przy wejściu. Jak się później okazało był to normalny dom, choć wejście wyglądało jak jakiś kościół albo klasztor. Znalazłem to miejsce no i okazało się, że pracujący na dole mężczyźni kojarzą dziewczynkę jednak nie byli do końca pewni. Z góry z balkonu obserwowały nas kobiety. Chciałem wejść do wnętrza tego domu ale wszyscy podnieśli larum. Szczególnie kobiety wychylając głowy z balkonu. Jakież moje było zdziwienie gdy w pewnym momencie z balkonu wynurzył się koszyk obszyty materiałem. Kobiety na sznurku spuściły koszyk na dół. Wyczułem o co chodzi. Włożyłem zdjęcia do koszyka i panie wciągnęły koszyk na górę do obejrzenia, Gestami dawały znać że znają tych ludzi. Do końca mi się nie chciało wierzyć że znają również tych panów z przemiału plastiku. Również gestami poprosiłem aby podały zdjęcia na dół. Fotki dzieci oddałem im i poszybowały ponownie w koszyku w górę. liczę na to że dotrą do właściwych adresatów,

Kolejne zdjęcie z którym byłem i jestem bardzo emocjonalnie związany jest to fotka głuchoniemego człowieka stojącego przy konwi z wodą obok salonu fryzjerskiego. Nie bardzo kojarzyłem to miejsce ale wspomnienia z nim związane były bardzo miłe gdyż w czasie jednej z poprzednich wizyt w Kairze przez około pół godziny „rozmawiałem” z głuchoniemym. Bardzo dobrze nam się gadało, niesamowite wspomnienia. Bardzo mi to zapadło w sercu. Wcześniej już próbowałem znaleźć to miejsce jednak ulice wokół placu Talaat Harb były zbyt nowoczesne na takie klimaty. Takie są efekty mojego spontanicznego włóczenia się po mieście.

Miotałem się po ulicy rozglądając się i szukając tego zakładu fryzjerskiego. W pewnym momencie zaczepił mnie jakiś młody, może w średnim wieku, Egipcjanin z pytając czego szukam. Widocznie w bardzo ekspresyjny sposób zachowywałem się na ulicy. Pokazałem mu to zdjęcie on się przyjrzał i powiedział że wie gdzie to jest. Znał angielski więc jakoś się nam udało dogadać i poszliśmy razem.
O dziwo Ali bez problemu trafił na odpowiednią ulicę i do miejsca gdzie nadal znajduje się salon fryzjerski. W życiu bym tam nie trafił bez jego pomocy. Weszliśmy do salonu fryzjerskiego i Ali pokazał zdjęcie właścicielowi, który wskazał na przeciwległą stronę ulicy. A tam stał „mój” głuchoniemy przyjaciel. Przeliśmy na drugą stronę i gdy mnie ujrzał od razu twarz mu się rozjaśniła. Od razu mnie poznał. Bardzo się cieszył a gdy zobaczył zdjęcie zauważyłem łzy w jego oczach. Gestami zapraszał na kawę, jednak pora już nie była ku temu odpowiednia. Umówiliśmy się na dzień następny, ale niestety do spotkania nie doszło. Zaznaczyłem sobie to miejsce na mapie. Może następnym razem…

Zdjęcia: Kair, Kair, Niemowa, EGIPT
Kair, Kair, Niemowa, EGIPT


Radość bohatera mojego zdjęcia była fantastyczna. Ukradkiem ocierał łzy z oczu. Okazało się że teraz pracuje w salonie samochodowym. Zapewne jakieś dorywcze prace porządkowe wykonuje. Jak się okazało Ali świetnie się z nim porozumiewał gestami. Uczynny człowieczek, może go jeszcze spotkam, gdyż przesiaduje na placu Talaat Harb i zapewne oferuje pomoc turystom. Wielu tam takich ludków miejscowych się kręci. Niektórzy są w godni zaufania, ale nie wszyscy….
W moich poszukiwaniach musiałem zrobić dosyć długą przerwę. A to spotkanie z Kamilem i zwiedzanie Heliopolis, potem na raty kairski Babilon, no i w końcu wyjazd do Asuanu.
Jak mi starczy sił i czasu postaram się to wszystko opisać.
Zdjęć do rozdania i miejsc do odwiedzenia zostało jeszcze sporo, więc po powrocie z Asuanu postanowiłem odtworzyć moją jedną z pierwszych samotnych wędrówek po islamskim Kairze. Tu mi poszło o wiele łatwiej niż w mieście śmieciarzy. Trasę pamiętałem, ale nie miałem pewności, czy odnajdę te konkretne miejsca.

Zdjęcia: Kair, Egipt, kiszonki, EGIPT
Kair, Egipt, kiszonki, EGIPT


Fortuna i pamięć jednak mi sprzyjały. Po drodze odnajdywałem znajome kąty i miejsca. Pierwszym punktem był sklep z kiszonkami. Za ladą ten sam dziadziuś, ale jakże zmieniony. O wiele gorzej wyglądał niż rok temu. Zapewne dużo pali albo jakaś choroba go dopadła, a może po prostu miał gorszy dzień. Oczywiście zapraszał, abym usiadł, zaczął wyciągać oliwki ze słoików, ale ja podziękowałem. Pokazałem mu kolejne fotki i na migi starałem się wytłumaczyć, ze muszę szukać tych miejsc. Faktycznie, sam nie wiedziałem ile czasu mi to zajmie
Pognałem dalej i bez problemu odnalazłem wesołe kosheri przy głównej ulicy.

Zdjęcia: Kair, Egipt, Koszerai4, EGIPT
Kair, Egipt, Koszerai4, EGIPT


Tu mnie spotkało wręcz owacyjne przyjęcie. Chłopcy biegali ze zdjęciem do klientów, zawołali swojego szefa. Prosili abym usiadł przy stoliku z szefem i nie wiadomo kiedy pojawiła się porcja jedzenia. Niesamowite było to zamieszanie. Wszyscy po kolei chcieli aby im zrobić kolejne zdjęcia. Normalnie ruch się zrobił, byłem zw centrum uwagi. Aż głupio mi się zrobiło. Ale wszyscy mili uprzejmi z uśmiechem na twarzy. Warto było się potrudzić i sprawić im frajdę. Za jedzenie oczywiście nie było mowy abym płacił. Było to bardzo miłe i sympatyczne 15 min jakie spędziłem w tej jadłodajni.
Kolejne miejsce, jakie mi się udało odszukać to był zakład wulkanizacyjny.

Zdjęcia: Kair, Egipt, wulkanizacja bos, EGIPT
Kair, Egipt, wulkanizacja bos, EGIPT


Tu też było głośno i wesoło. Pokazywanie wszystkim dookoła zdjęć i herbatka w szklankach pokrytych smarem i pyłem gumowym. Sama herbata, jak herbata gorąca, mocna i słodka, ale szklaneczki…. Cóż było robić, nie wypadało odmówić. Na stojąco popijaliśmy ulepek, a chłopcy na dodatek pracowali. Kleili jakieś dętki, rozmontowywali koła, a szef stał dumny i pilnował roboty. Ale sam też zapewne pracował, bo był utytłany bardziej niż na zdjęciu sprzed roku.
Największy kłopot miałem ze znalezieniem sklepiku z pufami i przeróżnymi patchworkami i „obrazami” ze skrawków materiału.

Zdjęcia: Kair, Egipt, ozdoby, EGIPT
Kair, Egipt, ozdoby, EGIPT


Rok temu przed ramadanem wyglądało to miejsce imponująco i kolorowo. Teraz mały niewyróżniający się zbytnio sklepik. Nic dziwnego, ze przeszedłem obok nie zauważywszy go. Na szczęście ludzie na ulicy podpowiedzieli, ze muszę się wrócić. No i udało się. Zrobiło się już późno, szarzało więc wymówiłem się ze wspólnego posiadywania. Dostałem wizytówkę od mistrza krawieckiego i zaproszenie na następny raz.

Pozostały mi jeszcze bardzo sympatyczne fotki z miasta umarłych. Ale to miejsce znam dobrze i bez trudu tam trafię. Okazało się że nie musiałem się wcale trudzić.
Było to ostatniego dnia mojego pobytu w Kairze. Pojechałem na Mokattam pożegnać się z Mario i zostawić trochę rzeczy, których nie miałem zamiaru zabierać do kraju. Część z nich zresztą specjalnie przywiozłem aby je zostawić dla tych dzieciaków i nie tylko. Firmowe koszulki, okulary, czapki cieszą się tu ogromnym powodzeniem. Nie wspomnę o elektronice czy zegarkach. Chodzi mi w związku z tym pewien plan po głowie, ale to przy innej okazji.

Zdjęcia: Mukattam, Kair, Polak Mario, EGIPT
Mukattam, Kair, Polak Mario, EGIPT


Mariusz zabrał mnie spod wzgórza swoim autem. Zawsze tę drogę pokonywałem tuk tukiem lub na piechotę. Obowiązkowy przystanek przy „mojej” kafejce na pozdrowienie stale siedzących tam ludzi. Po drodze Mario opowiadał ciekawostki z miejscowego życia. Np. o palących się kablach elektrycznych położonych płytko pod ziemią. Ostatnio mieli tu taką akcję. O zabezpieczeniach można tylko pomarzyć, zapewne wszystko na druty i w razie zwarcia fontanny ognia. Na górze kawka staje się to już tradycją. Uwielbiam to miejsce i rozmowy z Mariuszem, choć zawsze mam dyskomfort, ze zajmuję mu czas. Opowiadał mi o zajęciach z dzieciakami w parku linowym i o swoich planach kolejnych rzeźb w okolicznych skałach.


Dojrzewa mi w głowie pewien plan pomocy tym dzieciakom, bo potrzebują tu wszystkiego. To nie to samo, co w miejscowościach turystycznych. Problemem też jest zakup jakikolwiek sprzętu wspinaczkowego. W Egipcie jest to dziedzina praktycznie nieznana.


Czas jak zwykle mijał w tempie błyskawicznym. Powiedziałem Mariuszowi o swoich planach rozdania zdjęć w mieście umarłych. Zobaczył te zdjęcia i postanowił, że mnie tam podwiezie. Miłe zaskoczenie. Po drodze tylko pożegnanie z Teresą ze sklepu z pamiątkami. Przemiła kobitka. Obiecałem jej poszukać męża…
Dodatkowo po drodze Mario opowiedział mi niesamowitą historię jak Budka Suflera nagrywała na tych ulicach miasta umarłych, mimo zakazu, swój teledysk. Był on w tym czasie opiekunem i tłumaczek całej ekipy. Pokazał mi również meczet, w którym była polska misja archeologiczna, a on pracował tam dorywczo jako zaopatrzeniowiec i gospodarczy. Czemu ja w tamtych czasach nie trafiłem do Kairu tylko wylegiwałem się w hotelach. Stracony czas. Trzeba nadrabiać.
Bardzo miło spędziłem te ostatnie godziny w Kairze. Choć jak się potem okazało wcale nie takie ostatnie, ale to na inną historię.

Zdjęcia: Kair, Egipt, miasto umarłych2, EGIPT
Kair, Egipt, miasto umarłych2, EGIPT


W mieście umarłych poszedłem sobie trochę śladami polskiego graficiarza Myszy i jego murali. Przy okazji przy pomocy młodego chłopaka rozdałem pozostałe fotki. Została mi tylko jena, chyba najciekawsza, ale to z innego rejonu. Może za kolejną wizytą się uda…

Zdjęcia

EGIPT /   Afryka / Kair / Kaid dahab AswanEGIPT / Afryka / Kair / m umarłych dzieciEGIPT / Afryka / Kair / cafe lord kelnerzyEGIPT / Kair / Kair / mistrz szkłaEGIPT / Afryka / Kair / popEGIPT / Kair / Mukattam / recycling2EGIPT / Kair / Kair / NiemowaEGIPT / Egipt / Kair / kiszonkiEGIPT / Egipt / Kair / Koszerai4EGIPT / Egipt / Kair / wulkanizacja bosEGIPT / Egipt / Kair / ozdobyEGIPT / Kair / Mukattam / Polak MarioEGIPT / Afryka / Kair / m umarłych muralEGIPT / Egipt / Kair / miasto umarłych2

Dodane komentarze

dariusznow dołączył
20.02.2018

dariusznow 2019-02-10 21:31:50

Dzięki, ale to był pełen spontan i trochę eptatii, oni bardzo lubią sie fotografować, ale lepiej pytać, bo nie wszyscy...

Antoni dołączył
04.03.2013

Antoni 2019-02-10 13:26:24

Fajna opowieść. Gratuluję pomysłu i konsekwencji. :)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl