Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

JEDWABNY SZLAK > CHINY


Wiesław Wiesław Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie CHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKZgodnie z dużo wcześniejszym pomysłem postanowiłem zamknąć temat
"JEDWABNY SZLAK"

Wybrałem się w podróż która okazała się kompletną klapą. Początek
wszystkiemu dał WESTERN UNION w wersji chińskiej.
Jak we wszystkich dotychczasowych podróżach, wysłałem część pieniędzy do Chin aby mieć rezerwę na np. nieprzewidziane wydatki lub kradzież (co mi się kiedyś zdarzyło). Gotówka którą miałem ze sobą wystarczała na skromny (bardzo) pobyt. Coś mnie "tknęło" i postanowiłem zrealizować
jeden z dwóch przelewów zaraz po przylocie do Urumqi. W mieście powiatowym
URUMQI (2,5mln mieszkańców) w kilku kolejnych bankach w ogóle nie
wiedzieli co to WESTERN UNION, na pokazywane logo patrzyli jak na jakieś
dziwadło. W końcu jakiś bardziej bystry dał mi adres banku gdzie
(podobno) realizowali przelewy WU. Pojechałem tam i doznałem szoku. Okazało się że
o ile we wszystkich dotychczasowych podróżach od Peru przez Etiopię po
Tajlandię zawsze z WU podejmowałem gotówkę, to w Chinach jest to niemożliwe.
Realizują przekazy ale nie wypłacają gotówki tylko przelewają na kartę
chińskiego banku ( to wg nich oczywiste że taką kartę powinienem mieć
tak samo jak oczywistym jest że powinienem znać język chiński).
Niestety karty nie miałem. Więc pieniądze miałem i nie miałem
jednocześnie. Ponieważ następnego dnia miałem lot do KASZGARU,
postanowiłem tam spróbować jeszcze raz.
Po przylocie poszedłem do Bank of China. Tam podobnie jak w Urumqi nie
dostałem gotówki. Zostałem prawie bez pieniędzy.

Niepowodzeń ciąg dalszy.
KASZGAR - miasto atrapa. Starówka wysprzątana, główne uliczki
wybetonowane, całość to jeden wielki botique ze "starymi" i oczywiście
"oryginalnymi" wyrobami. Obie części starówki bardziej przypominają
dekorację filmową niż autentyczne miasto z ponad tysiącletnią historią
i tak samo długą tradycją ( o magii nawet nie ma co marzyć )
NIEDZIELNY TARG w KASZGAR - miałem pecha bo słynny w całym regionie "Niedzielny Targ" akurat tej
niedzieli kiedy tam bylem, nie funkcjonował. Byłem tym niemile
zaskoczony podobnie jak troje Chińczyków z którymi tam byłem (targ
odbywa się spory kawał drogi za miastem)
Próba udania się do TAXKORGAN też się nie powiodła. Aby się tan dostać
potrzebny jest permit wydawany przez policję. Jak mi powiedziano
indywidualnym cudzoziemcom takiego dokumentu nie wydają. Pozostaje
zbiorowy wyjazd z jakimś biurem turystycznym. Wszystko fajnie ale z moimi
niedoborami finansowymi taka ewentualność odpada. Indywidualnie
mógłbym tam pojechać za ok 500 RMB a z wycieczką taki sam wyjazd to
wydatek 1840 RMB których nie miałem.
HOTAN -miasto bez wyrazu, nikt dosłownie nikt nie mówił w jakimkolwiek
języku poza chińskim. Nie mogłem się niczego dowiedzieć. Nawet na
portierni w hotelu mówili tylko po chińsku dziwiąc się że nie znam tego języka.
Chciałem kupić bilet na samolot do Korla ale nikt nie wiedział gdzie można to zrobić. Pojechałem na lotnisko a tam panienka na stanowisku „ticketing” mówiła tylko po chińsku, zaoferowała mi bilet za 1860 RMB. Powiedziałem że wiem o bilecie za ok 500 RMB, wówczas panienka gdzieś zatelefonowała i podała mi słuchawkę. Po drugiej stronie był ktoś kto mówił zrozumiale po angielsku. Początkowo też oferował bilet za 1860 RMB ale upierałem się że jest też tańszy. W konsekwencji dostałem voucher na bilet za 540 RMB. Następnego dnia na podstawie tego voucheru dostałem kartę pokładową i poleciałem do Korla. Ponieważ sytuacja z samolotem była niejasna więc na wszelki wypadek pojechałem na dworzec autobusowy i tam dowiedziałem się że autobus do Korla kosztuje 314 RMB, to niewiele więcej niż połowa biletu lotniczego a autobus jedzie przez pustynię wiele godzin, więc była to awaryjna alternatywa.
Przypadkowo spotkana w hotelu Chinka trochę rozumiała po angielsku (przez tłumacz google), na pytanie w której części miasta Hotan jest "old town" powiedziała że w Kaszgar.
KORLA -prowincjonalne miasto do którego przyleciałem porannym
samolotem. W dwóch samolotach które przyleciały niemal jednocześnie,
byłem jedynym cudzoziemcem. Policja na lotnisku miała okazję wykazać
się czujnością. Maglowali mnie ponad pół godziny korzystając z
tłumacza google z chińskiego na angielski. Przypominało to rozmowę
ślepego z głuchym. To tak jakby zastanawiać się co chiński poeta miał na myśli mając transkrypcję na prymitywny angielski. Może to i zabawne ale po pewnym czasie zaczęło być
wk...............ce. Jako tłumacza zaangażowali nawet dziewczynkę (ok
12 lat) z grupy pasażerów którzy przylecieli drugim samolotem i która mówiła płynnie po angielsku, jej rodzice czekali cierpliwie obok. Skończyło się jak zawsze obfotografowaniem
paszportu- i wpisaniem do rejestru.
KAREZ w TURPAN – to co jest tam dostępne to kompletne nieporozumienie. Obiekt dla idiotów. Można zejść pod ziemię ale tylko po to aby dojść do sporego pomieszczenia gdzie jest wiele „pamiątek” do kupienia i makieta pokazująca zasadę działania Karez, kanał do oglądania to kilkunastometrowa struga wody widoczna przez szybę w podłodze i podświetlona na niebiesko. Równie dobrze wodę mogłaby tłoczyć pompa udając spływ wody z odległych gór.
DZIWNE spotkanie w pociągu – jechałem pociągiem z KASZGARu do HOTANu. (organizacja kolei w XINJIANG to oddzielny temat). Miałem miejsce leżące na dole przedziału, miejsce po przeciwnej stronie było wolne. W połowie drogi w YECHENG wsiadła młoda kobieta i od razu zaczęła paplać. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że od razu zaczęła mówić po……..rosyjsku (zupełnie tak jakbym miał na czole napisane że znam ten język). Przez całą drogę tj ok 3 godz rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Czasem wydawało mi się że rozmowę prowadzi jakby na siłę, wynajdując jakieś dziwne tematy. Po przyjeździe do HOTANu stanąłem w sporej kolejce do kontroli (jest coś takiego w XINJIANG). Od razu podszedł policjant, wziął mój paszport i poszliśmy na posterunek policji. Czekało tam już troje Japończyków i za chwilę przyszła poznana w pociągu Chinka. Była bardzo pomocna, ponieważ policjanci mówili tylko po chińsku więc ona tłumaczyła to na rosyjski. Jak zwykle „kontrola” sprowadziła się do obfotografowania paszportu i wpisaniu do rejestru cudzoziemców. Ponieważ nie bardzo umieli rozczytać informacje w paszporcie, do rejestru wpisałem się sam. Po zakończeniu tej procedury pożegnałem się z sympatyczną Chinką.


Krótko mówiąc, była to najgorsza podróż ze wszystkich które odbyłem dotychczas.

Zdjęcia

CHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KASZGAR / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KASZGAR / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KASZGAR / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KORLA / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KASZGAR / JEDWABNY SZLAKCHINY / XINJIANG / KASZGAR / JEDWABNY SZLAK

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl