Forum dyskusyjne


nocleg odessa

kategoria podróże po świecie

kraj Ukraina

mdebska doł±czył
07.05.2018

mdebska 18:46 | 07.05.2018

Witam
mamy chęć z mężem w czerwcu pojechac do Odessy poprosze o jakie¶ sugestkie w kwesti noclegu ,gdzie szukać itd... może kto¶ ma jakie¶ sprawdzone miejsca i mógłby polecić


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 17:49 | 11.05.2018

Jutro będzie tu spora wycieczka o Ukrainie i Odessie. Proszę czekać - na pewno zaspokoi ona Pani ciekawo¶ć...


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 15:43 | 12.05.2018


Może zaczniemy od początku. Sam przelot do Odessy wydaje się ekonomicznym w obie strony to wydatek rzędu 500-700 PLN a lot trwa tylko 1 h 30 min po czym jesteśmy w miejscu, gdzie pogoda zwłaszcza latem jest pewna.
Radziłbym też brać jedynie bagaż podręczny wymiarowy, jako że nadbagaż nie dość, że kosztuje to i nie ma wcale gwarancji, że odbierzemy nasze nadanie po przylocie. Omijajcie też w bagażu duże butelki i większe słoiki oraz inne produkty żywnościowe, bo nawet akcyza czy oryginalne zapakowanie wam nie pomoże – trzeba zostawić lub nadać je nadbagażem. Po wylądowaniu radzę również nie brać taksówki na miejsce noclegu, ponieważ słono kosztuje i może być ciekawie. Lepiej zabukować sobie nocleg na przykład przez Booking.com i zażyczyć dowóz/ przewóz z lotniska – oszczędność to nie mała.
Co warto zobaczyć w Odessie? Przede wszystkim samo miasto połączenie wielkomiejskiego, kołchoźnianego budownictwa mieszkalnego – naprawdę imponujące rozmiary osiedla z małomiasteczkową biedotą-mizerotą, którą dziś już pewnie trudno szukać w dużych miastach europejskich. Co ciekawe to milionowe miasta ma aż 40 km długości i wije się wzdłuż nadbrzeża Morza Czarnego. Za to cudowne są miejskie parki, skwery z fontannami i antycznymi rzeźbami oraz naturalna zieleń taka oczywista że aż bije w oczy – kasztany, klony, topole a nawet egzotyczne gatunki liściaste. No, cóż Odessa to nade wszystko secesyjne zabytki architektury – monumentalnej i w całkiem niezłym stanie może za wyjątkiem pewnie pięknego kiedyś hotelu na Sobornej Płoszczadij – miejsca naszego startu na główny deptak odeski, czyli na ulicę Deribarowską. Na Sobornej Płoszczadij jak nazwa wskazuję największy w Odessie Sobór Autokefaliczny ze skromnym, ale urzekającym wyposażeniem zwłaszcza ikonostasem. Po Deribarowskiej koniecznie warto zobaczyć – budynek starej giełdy, oczywiście operę i filharmonię odeską – drugą w Europie, tablice pamiątkowe po Puszkinie i Mickiewiczu, 6-piętrowy budynek „Jewropa” i lwowską wytwórnię czekolady. Mnóstwo kafejek, restauracji a nawet mini bazarek z orientalną (arabską) kuchnią serwowaną do ręki, ale przy stoliku. Na końcu ulicy monumentalne Muzeum Archeologiczne poprzedzone pomnikiem – słynna grupa Laokoona a obok w kierunku potiomkinowskich schodów - ratusz miejski z pomnikiem Woroncowa. No i jesteśmy na bulwarach nadmorskich – cudne klomby, przepastne kasztany, liczne ławeczki a nawet pod dużym wystającym ponad stan zasklepionym zaszkleniem, przez które można obejrzeć najstarsze budowlane fragmenty odeskie sięgające czasów kolonizacji greckiej z IV wieku p.n.e. Wzdłuż bulwaru kamienice – mieszkalne, drobne urzędy a nawet muzeum figur woskowych. I tak dochodzi się do potiomkinowskich schodów, gdzie znajdują obwoźne centra turystyczne oferujące przejażdżki po mieście i fakultatywne wycieczki (skorzystaliśmy z jednej propozycji „dzikie” katakumby odeskie – 200 UAH). Imponujące rozmachem schody to tylko lub aż 192 szczebli zaś w dół prowadzą do portu odeskiego, schody niezbyt szczęśliwie odcięte od przystani - ruchliwą w poprzek ulicą. Dla „leniwych” i „ciekawych” można zjechać, a więc i wjechać kolejką wzdłuż schodów (3 UAH). Nad schodami wznosi się pomnik głównego architekta i budowniczego Odessy Monsiniora Richelieu w wawrzynie i przepychu rzymskiej togi. Port Odeski – potężny z dworcem i hotelem Odessa, w nim dźwigi i kontenerowce, ale ostatnio stracił na znaczeniu turystyczno-przewozowym na rzecz pobliskiego Czarnomorska no i z powodu…Krymu. W porcie jest także chram, czyli mały zakonny kościółek cerkiewny oraz ciekawa latarnia morska Woroncowa. Warto zajrzeć, jako że stąd chodzą stateczki pasażerskie oferujące przejażdżki po Morzu Czarnym (100-150 UAH).
Na marginesie radziłbym uważać na drogi szybkiego ruchu jak to na wschodzie kierowcy często mają w „poważaniu” przepisy a także na same chodniki poza miejscami turystycznymi – trzeba patrzeć pod nogi – jak u nas za komunistycznych czasów.
Po powrocie na skwer z pomnikiem Richelieu u zejścia z potiomkinowskich schodów warto nieopodal podejść do monumentalnego pomnika carycy Katarzyny przez wspaniałym hotelem paryskim i przejść się ulicą Katariny Wielkiej w kierunku Deribarowskiej – ciekawa architektura, smaczne restauracyjki i …. rzecz jasna męskie kluby nocnej rozrywki. W przeciwnym kierunku od dominującego pomnika carycy można zrobić sobie bardziej romantyczną przechadzkę uliczką równoległą do bulwarów skąd dojdziemy do pałacu namiestnika carskiego Woroncowa i Belwederu (aktualnie w remoncie) aż do tzw. kapitańskiego mostku, gdzie na jego końcu i po przejściu przez mostek wielkie serce z tysiącem kłódek które nie tak dawno zdobiły sam most. W dole w czasie przejścia naprawdę stara Odessa i widać jak nowa Odessa wyrasta na starej, epoka na epoce.
Oprócz tego w Odessie. Koniecznie Delfinarium – cudowny, wzruszający spektakl multimedialny, zwłaszcza jeśli rozumie się po rosyjsku. Na scenie i w czy bardziej na wodzie towarzyszą nam foki i delfiny, ich wodne akrobacje i taniec szczególnie z człowiekiem to prawdziwa sztuką oraz iście metafizyczna przygoda (1h, 250 UAH). Pobliskie a w zasadzie będące po sąsiedzku Oceanarium – słabe, choć w oczekiwaniu na pokaz warte straconego czasu (100 UAH). W Odessie warto jeszcze pospacerować po Aleksandryjskim Prospekcie z pomnikiem Adama Mickiewicza i z małym bazarkiem z książkami oraz regionalnymi produktami tudzież po greckim placu z okrąglakiem, w którym mieści się nowoczesny sklep-galeria z butikami i potężnym sklepem warzywnym. Warto także odwiedzić ogromny meczet z flagami ukraińską, europejską i…palestyńską. Uwaga – kobiety muszą tam założyć chusty a mężczyźni w krótkich spodenkach – specjalny strój przykrywający nogi. W samej świątyni jest za to miejsce modlitw osobno dla mężczyzn osobno dla kobiet. A na ulicy Jewrejskiej także główną synagogę (jedną z dwóch w Odessie) – tutaj obowiązkowe jest nakrycie głowy – może być własne. W czynnej synagodze odbywają się głośne dysputy a przed nią równie hałaśliwy i jakby nie inaczej handelek.
Osobny temat to plaże odeskie. Oczywiście można wszędzie zażywać kąpieli wodnych i słonecznych. My skorzystaliśmy z plaży Łanżeron z umiarkowanym zadowoleniem. Plaża płatna za wjazd samochodem – są bramki-szlabany. Tamtejsza restauracja AVOKADO bardzo droga i z niemiłą obsługą. Nasz rachunek za obiad opiewał na ponad 1000 UAH zaś w to wliczona obowiązkowa taksa za obsługę i to że nie można grymasić w tym co do picia i do jedzenia tylko płacić trąci myszką z poprzedniej epoki. Kiepskie piwo – generalnie na Ukrainie rozlewany, pszeniczny Obołon genialny – tutaj mają inne marki są one słabego sortu i gatunku. W związku z tym radzę omijać przyplażowe restauracje. Sama plaża świetna – leżak z parasolem (100 UAH) a kąpiel w Morzu Czarnym to orzeźwiająca przygoda choć woda ciepła zaś morze słone więc opalenizna szybko bierze. Na plaży można dostać lody w wafelku, krewetki do chrupania i miodową baklawę (coś jak połączenie faworków z miodem). Ponadto jest betonowe molo, gdzie radzę pójść w klapkach – ciekawe stroje pań i panów co niektórzy tak jakby wybierali się na bal. Mnóstwo ludzi, dzieci, zabawy, skoków do wody które mącą wodę więc można spotkać się z zielonym planktonem wypływającym na powierzchnię. Generalnie poza drapieżną komercją plaża w porządku.
Odessa to także katakumby. Odessa to jedno wielkie kretowisko. W XIX wieku powstały tam sztolnie, gdzie dobywano wapień, skały wapniowe dla celów przemysłowych. W czasie wojny ojczyźnianej aż przez 700 dni bronili się przed wojskami rumuńsko-niemieckimi pod ziemią bohaterscy obrońcy miasta. Co ciekawe do dzikich katakumb za 200 UAH schodzi się ot wprost z ulicy, gdzie wkoło same blokowiska i ruchliwe ulice. Wycieczka jest długa i trwa 2 h 30 minut. Bunkry i korytarze są ciekawe – dużo pod nogami mamy wody – trzeba uważać – chodzi się po kładkach i przed wejściem obowiązkowo zakłada się kask – oj przydaje się – niskie stropy. Same atrakcje po drodze dość prymitywne, ale posiadówka przy stole z ukraińskimi napitkami głównie samogonami śmieszna.
Z fakultatywnych wycieczek warto pewnie jeszcze pojechać na całodzienną wycieczkę do Witkowa. Wycieczkę można kupić przed potiomkinowskimi schodami przy stoisku turystycznym. Jest to wycieczka nad Dunaj skąd płynie się drewnianymi łódkami, czółnami do osady ukraińskiej i ogląda jak kiedyś żyli mieszkańcy naddunajscy, gdzie też można kupić wyroby ludowego pochodzenia.
Sami pojechaliśmy do Białogrodu Naddniestrzańskiego do tamtejszej twierdzy tureckiej Chadzibej (Akerman). Jest ona położona jakieś 90 km na południe od Odessy. Najlepiej pojechać tzw. marszrutką, czyli autobusem (55 UAH) jako że podróż trwa tylko 1 h i 50 minut. W tamtym kierunku autobusy odjeżdżają z dworca kolejowego ze skweru za nim. A z powrotem warto przyjechać do Odessy koleją (20 UAH). Obie podróże to prawdziwe przeżycie. Drogi ukraińskie są w fatalnym stanie a widoki z okna autobusu na przepastne pola i mijane wioski to coś niesamowitego. Podobnie podróż pociągiem, gdzie on sam to prawdziwy zabytek techniki to zabawne doświadczenie – kto wie, jak było za komuny zrozumie. Same zwiedzanie twierdzy (80 UAH) z widokami na ujście Dniestru i Morze Czarne wielce zajmujące choć musiałem nieco uważać na pewne typki w czarnych koszulach złowrogo na język polski spoglądające. Można zakupić ciekawe pamiątki związane z twierdzą i nie. Miasteczko senne, tanie z niską zabudową i wszędobylską zielenią. Ciekawy bazar ze stoiskami warzywno-rybnymi i butikami, gdzie można kupić prawie wszystko. Sam sobie sprawiłem nowy portfel za śmieszne pieniążki.
Na koniec parę praktycznych wskazówek. Uwaga na ruch kołowy w Odessie zwłaszcza ostrożnie przy przekraczaniu ulic w miejscach tak wskazanych jak i nie. Sama sygnalizacja świetlna słaba i mało skuteczna. Nie należy również brać taksówek z miasta, czyli prosto z ulicy. Najlepiej wynajmować je z miejsca swego zamieszkania lub samodzielnie na telefon z korporacji inaczej można tęgo przepłacić zaś same przemieszczanie się taxi korporacyjnym wychodzi wtedy całkiem niedrogo. Warto też dla ciekawości przejechać się komunikacją miejską. W Odessie nie ma biletów miejskich a kupuje się je u kierowcy lub pomagiera i to dopiero wtedy, kiedy się zeń wysiada (7 UAH). Można znaleźć się w ciekawym tyglu ludzkich wydarzeń jak to w miejscu publicznym bywa tam czasem głośno, tłoczno i łatwo się zaprzyjaźnić. Warto zrobić zakupy w Odessie, ale to co my i oni za bardzo lubimy nie podoba się tym na lotnisku więc po takich zakupach w butelkach, we flakach i w słoikach warto samemu nadać paczkę do Polski z tamtejszej poczty, bo nadbagaż po przelocie może już nie trafić do rąk własnych.
Nocleg. Bez skrępowania polecam w Odessie: SPA-Hotel „Dobrinja” ulica Konstandi 119 A. Pokoje są nad wyraz przestronne, tudzież łóżka 2-osobowe, że aż śmiało dla 4 osób, w każdym pokoju jest klimatyzacja, telewizor, lodówka z napojami. Obiekt cały w drewnie. W restauracji można się i najeść i napić do woli. Smaczna ucha, barszcz ukraiński i zielony (nasza szczawiowa), świeże ryby np. skumbria, gotowane raki, krewetki i chlebek w smaku połączenie żytniego z pumperniklem. Gospodarze upiekli nam po jednym na wyjazd. Na dole znajduje się bania, czyli rosyjska sauna z jacuzzi, basenem (5x10m) za dopłatą są także masaże (260 UAH). Goście mają do dyspozycji 1 godzinę relaksu dziennie, ale można siedzieć zdecydowanie dłużej i to w cenie. Same ceny noclegu generalnie przystępne – pokój dwuosobowy na tydzień to wydatek 4500 UAH, my z tego tytułu wzięliśmy sobie lepszy, czyli większy za 6000 UAH. Jest WI-FI a i można przez nich zamawiać taxi. Jest na miejscu pralnia, prasowalnia i obsługa pokoi co wymienia pościel, sprząta pokoje. Mankamenty: około 7 km od centrum miasta, ale to nie problem dla turysty kulturowego i niejakie zapachowe problemy z kanalizacją tj. z odprowadzaniem nieczystości, ale na Ukrainie wszelkiego typu łącza są klecone jak w poprzedniej epoce. Może też budzić niesmak najbliższe sąsiedztwo przez przysłowiowy płot pozostawiając nieco do życzenia, ale taki folklor to jak pisałem na początku urozmaicenie które nie męczy wzroku, czyli gdzie względne bogactwo miesza się ze skrajnym ubóstwem a mix to arcy-ciekawy.





[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 16:41 | 12.05.2018

Jeszcze jedna istotna czy też praktyczna kwestia: je¶li chcecie posługiwać się kart± przy płatno¶ciach to uwaga bez znaczenia ale je¶li chcecie wymieniać walutę na hrywny najlepiej mieć przy sobie EURO lub Dolary. No, cóż taka jaka z nas potęga taka i wymiana na złotego - nie wszędzie się da a je¶li już to na dworcu kolejowym i w okolicach Deribarowskiej. Poza tym walutobiorcy grymasz± że banknoty zagięte, naddarte, uszczknięte et cetera et szto nibut!


szpak doł±czył
07.08.2007

szpak 20:53 | 12.05.2018

Witam, z jakiego portalu tłumaczone


szpak doł±czył
07.08.2007

szpak 20:55 | 12.05.2018

Odessa – co zobaczyć w okolicy
Tutejsza scena kulturalna nie ma sobie równych i warto odwiedzić takie miejsca jak:

• Muzyczno-komediowy Teatr Akademicki w Odessie
• Pushkin Museum
• Odessa Museum of Western and Eastern Art
• Teatr Opery i Baletu w Odessie

Okolica przyci±ga miło¶ników przyrody urokiem miejsc takich jak:

• Plaża Lanzheron
• Park Szewczenki
• The Odessa Port
• Palais Royal
• Park miejski

Polecane miejsca w okolicy:

• Delfinarium Nemo
• Stadion Tsentralnyi-Chornomorets
• Centrum handlowe Athena
• Ulica Deribasowska
• Plac Katarzyny


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 08:12 | 13.05.2018

Nocleg według mojej propozycji można zarezerwować tutaj: www.booking.com/hotel/ua/gostinyi-dvor-dobrynia.pl.html?aid=30  4142;label=gen173nr-1FCAEoggJCAlhYSDNYBGi2AYgBAZgBHsIBCndpbmRvd3MgMTDI ARTYAQHoAQH4AQuSAgF5qAID;sid=a33c9065edcb5dce2f142f390cd1df7f;checkin= 2018-05-25;checkout=2018-05-26;ucfs=1;srpvid=4c6c2b5ba19b0040;srepoch= 1526191799;highlighted_blocks=114927901_102629795_0_1_0;all_sr_blocks= 114927901_102629795_0_1_0;bshb=2;room1=A%2CA;nflt=popular_activities%3 D10;hpos=14;hapos=14;dest_type=city;dest_id=-1049092;srfid=efd0183dcab 459f641ca2a513ad11f18339c73ccX14;from=searchresults;highlight_room=#ho telTmpl

SPA-hotel Gostinyi Dvor Dobrynia, ul. Konstandi 119A


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 08:07 | 13.05.2018

Nie korzystałem z przewodników. Miałem z sob± rosyjsk± mapę Odessy i wydruki z Internetu co warto zobaczyć w Odessie. Generalnie pomysł na spędzenie tam 6 dni. Plan został zrealizowany a do¶wiadczenie tu wła¶nie opisane.


mdebska doł±czył
07.05.2018

mdebska 21:08 | 15.05.2018

Dziękuję za wszystkie przekazane informacje ,wiele cennych uwag i spostrzeżeń na pewno się przydadz±.
Proszę powiedzieć sk±d leciałe¶ i jakimi liniami.


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 17:37 | 17.05.2018

Leciałem LOT-em w t± i z powrotem. Radzę kupić bilet na stronie LOT-u z wyprzedzeniem można zaoszczędzić nawet 150-200 PLN. I jedna uwaga praktyczna z Odessy odradzam nadbagaż do dzi¶ trwaj± jego poszukiwania i zapowiada się że skończy się na odszkodowaniu. Wprawdzie nie straciłem nic pozornie cennego, ale zawsze to parę drobiazgów....

Pozdrawiam
Mariusz

PS. Je¶li potrzebujesz (-ecie) jakich¶ fotografii służę: mondal@interia.pl


Minna doł±czył
18.05.2018

Minna 07:20 | 18.05.2018

Wła¶nie co¶ pisałe¶, że opłaca się bardziej bagaż podręczny.


[fb] Mariusz Marek Mysiakowski doł±czył
10.05.2018

[fb] Mariusz Marek Mysiakowski 14:35 | 18.05.2018

Opłaca się bardziej to jedna para kaloszy bo nadbagaż z Odessy w zależno¶ci od kg to wydatek minimum 100 PLN a druga sprawa to nie ma gwarancji że trafi on z nami do Polski. Mój zagin±ł zanim dostał się na pokład samolotu więc czeka mnie potyczka z LOTEM o odszkodowanie. Nie polecam nadbagażowej usługi transportowej do Odessy a zwłaszcza stamt±d.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], ję¶li jeste¶ nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl s± prywatnymi opiniami osób korzystaj±cych z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z pogl±dami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie w±tpliwo¶ci prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie tre¶ci reklamowych jest zabronione.

Jak dodać w±tek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy w±tek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). S± one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzaj± go wielokrotnie. Ciateczka mog± też stosować współpracuj±cy z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl