Forum dyskusyjne


Czarnobyl i Prypeć

kategoria podróże po świecie

kraj Ukraina

kej-ti dołączył
27.12.2015

kej-ti 19:51 | 25.08.2016

Hej,
Chciałabym podzielić się z Wami moją relacją i zdjęciami z Czarnobyla i Prypeci:)
polaczkropki.pl/index.php/2016/08/25/czarnobylska-strefa-zamkni  eta/
Byliście już lub planujecie? Chętnie poczytam inne wpisy na temat Czarnobyla.


longshu dołączył
27.08.2016

longshu 01:21 | 27.08.2016

Witam,
Planuje tam wyjazd od dość dawna, bardzo ciekawa Twoja relacja z wyprawy.
Pozdrawiam, LS


kej-ti dołączył
27.12.2015

kej-ti 20:27 | 02.09.2016

polaczkropki.pl/index.php/2016/09/02/prypec-opuszczone-miasto-w  -czarnobylskiej-strefie-zamknietej/
Zdjęcia i relacja z Prypeci:)


blue eyes dołączył
04.09.2016

blue eyes 22:09 | 04.09.2016

polecam wyjazd na własną rękę - teraz z PL są tanie loty do Kijowa, można też pociągiem dojechać do Kijowa z Lwowa, a na miejscu jest sporo biur organizujących 1-3 dniowe wyjazdy do strefy (jak chcesz to mogę polecić konkretną firmę, nie chcę robić niepotrzebnej reklamy) w okolicach 80-200$, możesz też sam zorganizować "przepustkę" do strefy, ale to już oficjalna papierologia z zarządcami strefy zamkniętej i nie wiem jak kosztowo wygląda.
Najlepiej jechać wiosną lub jesienią, bo w lecie jest tam jeden wielki las :)


longshu dołączył
27.08.2016

longshu 23:59 | 05.09.2016

>polecam wyjazd na własną rękę - teraz z PL są tanie loty do Kijowa, można też
>pociągiem dojechać do Kijowa z Lwowa, a na miejscu jest sporo biur organizujących 1-3
>dniowe wyjazdy do strefy (jak chcesz to mogę polecić konkretną firmę, nie chcę robić
>niepotrzebnej reklamy) w okolicach 80-200$, możesz też sam zorganizować "przepustkę"
>do strefy, ale to już oficjalna papierologia z zarządcami strefy zamkniętej i nie
>wiem jak kosztowo wygląda.
>Najlepiej jechać wiosną lub jesienią, bo w lecie jest tam jeden wielki las :)

Samemu to bym się chyba nie odważył, ponadko transport z Kijowa do Prypeci, samemu?. Widziałem w google kilka firm, śmiało podaj z którą byłaś.
Pozdrawiam, LS


blue eyes dołączył
04.09.2016

blue eyes 17:30 | 06.09.2016

dotarcie do Kijowa samemu to żaden problem, tym bardziej teraz przy lotach Wizzaira (kupując bilety nieco wcześniej można lecieć za ok 80zł w obie str.) :)

Ja na miejscu korzystałam z tej firmy www.chernobyl-tour.com/english/ 
ceny różne - w zależności od opcji, im wcześniej rezerwowane tym taniej :) grupowo to mały bus, max. 15 os., przewodnik (przynajmniej nasz) tak oprowadzał po strefie, że nie widziało się tych wszystkich turystów ze sznureczka innych dojeżdżających tam autobusów
okazało się też, że w gr było 6 przypadkowych Polaków i przewodnik mówił, że mogłaby to być już wycieczka grupowa pod nas w j.polskim w takiej samej cenie, więc jak masz jakąś większą ekipę, to warto napisać do nich wcześniej z zapytaniem :)


zippo7 dołączył
03.02.2015

zippo7 11:25 | 19.09.2016

Mam zamiar jechać w przyszłym roku, z Krakowa są wycieczki z wyżywieniem i noclegiem ;)


macciej dołączył
04.08.2016

macciej 00:10 | 20.09.2016

Byłem 6 razy. Zapraszam na szczegółowe relacje na czarnobyl1986.info/ 


Levan dołączył
22.09.2016

Levan 07:58 | 22.09.2016

Fajna relacja, bardzo dokładna z fajnymi opisami, też polecam.


macciej dołączył
04.08.2016

macciej 10:10 | 20.09.2016

Wczoraj napisałem krótko, dziś napisze nieco więcej

Byłem w Strefie 6 razy, jadę w październiku po raz 7. Zgadza się, to wciąga :) Tylko raz byłem na wyjeździe jednodniowym (pierwszy wyjazd) i ZDECYDOWANIE NIE POLECAM takiego rozwiązania. Polecam wyjazd na 3-4 dnia w samej Strefie, choć i przy 2 dniach można już dużo zobaczyć.

Można organizować się samemu i szukać przewodnika na Ukrainie, ale to jest raz że loteria, dwa że dokładanie sobie masy kłopotów organizacyjnych, które jakoś szczególnie nie procentują, poza tym, ze można w ten sposób pojechać samemu albo w 2-3 osoby i wyjazd jest wtedy bardzo kameralny. W Polsce jest 3 liczących się organizatorów wyjazdów, którzy zorganizowali dziesiątki wyjazdów, mają swoich wypróbowanych przewodników, są skłonni zmieniać "plan" w zależności od pogody i sugestii uczestników wyjazdu, mają rozległe znajomości w Strefie. Jest jeszcze Pan A.P. (celowo nie chcę tu nikogo reklamować, kto będzie chciał to sobie wygugla, należy szukać twórcy dwuczęściowego filmu dokumentalnego o samotności w strefie, najlepiej wpisując to po angielsku ;) ), który ma największe znajomości w Strefie i z nim można podejmować jeszcze bardziej trudne tematy, ale to raczej dla koneserów (tak, można wejść do sterowni bloku IV, znam osobiście kilka osób które były w środku, a więc we wnętrzu Sarkofagu). Polecam któregoś z polskich organizatorów, bo:
- można wejść niemal wszędzie, można zwiedzić wnętrze elektrowni, można wejsć na szczyt DUGI, można chodzić niemal samodzielnie po Prypeci i tylko nasz rozum nam zapewnia bezpieczeństwo. Można trafić na stację Janów, na składowisko w Burakówce, na teren Czerwonego lasu i w wiele miejsc które trudno znaleźć w internecie. Przewodnik jest jedynie po to, bo być musi, ale pozwala na bardzo wiele. Strefa jest nadal żywcem wyjęta z ZSRR i po znajomościach mozna bardzo dużo załatwić
- wyjazd to zazwyczaj grupa 12-16 osób, która doskonale się integruje
- jezdzi się wszędzie jednym busem z Polski, żadnego przesiadania się itp.
- śpi się w normalnych europejskich warunkach w Czarnobylu lub Slawutyczu. Oczywiście jest bar, alkohol, jedzenie - codziennie mozna imprezować, jesli ktoś to lubi.
- wsiada się w np. Warszawie w busa i nie martwi o nic. Nie trzeba kombinować jak dojechać z Boryspola do Kijowa, jak przemieszczać się po tym mieście (a małe nie jest), organizowac sobie hotelu w Kijowie, szukać się z przewodnikiem i załatwiać dziesiątek innych spraw
- koszt wcale nie wychodzi większy jak podsumować wszystko całościowo
- wystarczy zapłacić i mieć ważny paszport :)

Żeby wszyscy pamiętali - Ukraina to nie jest UE! Tam trzeba mieć paszport! Tak samo w Strefie jest on niezbędny. Trzeba go mieć jakiś czas przed wyjazdem i podać organizatorowi jego numer, bo na jego podstawie wyrabiają nam przepustki

Co do samej Strefy

Promieniowania gamma właściwie nie ma na jej terenie, poza nieco wyższym poziomem na zachód od elektrowni (obszar Czerwonego Lasu). W większości miejsc poziom jest identyczny z poziomem warszawskiego tła.

Promieniowanie beta (często wraz z gamma) występuje w tzw. hot-spotach, czyli miejscach, gdzie trafiła jakaś aktywna cząstka z opadu. Ma zasięg 1-2 m i jego poziom jest nieszkodliwy.

Promieniowanie alfa ciężko wykryć z racji jego krótkozasięgowości, ale jeśli nie będziemy jeść grzybów, pić wody z jeziorek, ani celowo wdychać pyłów z silniej skażonych miejsc - nic absolutnie nam nie grozi. Na zewnątrz ciała jest ono nieszkodliwe, bo nie przenika nawet przez naskórek

Gleba na większej głębokości zawiera nadal aktywne cząstki cezu-137, czy izotopów plutonu, ale to dla nas nie ma znaczenia, bo dołów kopać nie będziemy. Przez ponad 30 lat cząstki wniknęły już głęboko w glebę

Największymi zagrożeniami są różne "urbexowe" przeszkody - w całej Prypeci aktywnie pracowały i pracują grupy szabrowników, którzy np. odcinają metalowe poręcze czy grzejniki. Mogą po nich pozostać ostre pręty czy haki na które trzeba uważać. Z tego samego powodu nigdzie nie ma pokryw od studzienek kanalizacyjnych, a są one często bardzo zarośnięte - to są bardzo niebezpieczne pułapki i naprawdę trzeba na to uważać. Jest masa sterczących gwoździ, zdolnych przebić but i stopę na wylot jak źle staniemy. Nie ma drzwi do szybów wind, więc można polecieć 10 pieter w dół jak nie pomyślimy. Mnóstwo rzeczy trzyma się na słowo honoru, podłogi gniją, rozpadają się, niektóre budynki się częściowo zawaliły. Sam byłem w słynnej zawalonej szkole i powiem ze czułem się bardzo niepewnie chodząc po ruszających się podłogach ;) Dlatego właśnie jest przewodnik by nas przed czymś ostrzec lub nie pozwolić wejść w wyjątkowo paskudne miejsce. Jeśli nie znamy Prypeci, to, szczególnie latem - przypomina ona dżunglę i śmiało można się zgubić. Wiosną i jesienią jest ogólnie lepiej, raz że pogoda lepsza do zwiedzania, dwa że drzewa nie mają liści i znacznie więcej widać. No i "klimat" kiedy drzewa nie mają liści jest taki jakby smutniejszy ;)

Co bym polecił w samej Prypeci? Oczywiście jakiś 16-pietrowiec (na 95% będzie to położona na skraju miasta Fujijama, skąd jest najlepsza panorama i najdalej do strażników ;) ), przedszkola, szkoły (bo nadal pełno w nich dziecięcych rzeczy i sprzętu), zakłady Jupiter i niedaleką remizę straży i posterunek milicji, centralny plac, hotel Polesie i DK Energetyk, okolice rzeki, a więc kawiarnia i nieco dalszy port jachtowy, szpital, wesołe miasteczko i stadion. W reszcie miasta jest dużo ciekawostek, ale to głównie zwykłe budynki mieszkalne

A w samej Strefie poza Prypecią? Radar DUGA i jego centrum kontrolne. Dla odważnych i jeśli przewodnik pozwoli - wejść na antenę, nawet niekoniecznie na sam jej szczyt. Widoki zacne. Same anteny najlepiej widać z dachu centrum kontroli. W samym Czarnobylu - główny park pamięci i cerkiew. Poza tym opisane tu wsie jak Kopacze, Zalesie, może któryś z ośrodków rekraacyjnych. Okolice chłodni kominowych elektrowni i same chłodnie. No i obowiązkowy punkt, czyli plac przed Sarkofagiem.

I jak ktoś chce zobaczyć stary Sarkofag to należy się spieszyć, bo niedługo, w ciągu kilku miesięcy, nasuną nań nowy

W razie jakiś pytań zapraszam na priv


macciej dołączył
04.08.2016

macciej 10:20 | 20.09.2016

Z Kijowa do Prypeci samemu nie dojedziesz z prostego powodu, ze Prypeć jest w samym środku Strefy Wykluczenia i 30 km przed nią droga jest zamknięta i pilnuje jej wojsko i policja :) Możesz dojechać lokalnym "PKS-em" do Iwankowa, ale to i tak nijak Cię nie urządza.

Jak dogadasz się z ukraińskim przewodnikiem / biurem to oni zapewniają Ci transport z wybranego punktu w Kijowie do Strefy, na jej terenie, a potem z powrotem do Kijowa.


lubie_mowic dołączył
19.11.2016

lubie_mowic 11:55 | 19.11.2016

Miesiąc temu byłem pierwszy raz, ale od początku decyzji o wyjeździe zdecydowałem się na transport zorganizowany. Nie bardzo miałem czas na zajmowanie się i planowaniem wyjazdu, a cel był jeden: Czarnobyl i Oko Moskwy. Nigdy wczesniej nie korzystałem z usług biur podróży stad wybór musiała podpowiedzieć wyszukiwarka Google :D padło na www.bispol.com/  i powiem szczerze, że warto było. Oprócz Czarnobylu i Oka Moskwy była jeszcze np. Prypeć, więc wyjazd intensywny, a przewodnicy genialni (nie myślałem, że można z taką pasją o czymkolwiek mówić). Widać, że oni kochają to co robią, dla nich to nie praca a pasja, którą chętnie się dzielą!

A o Czarnobylu powiem tylko tyle, że tego nie da się opisać słowami, relacje, które czytałem przed wyjazdem mówiły wiele, ale to co na miejscu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę, jeśli zastanawiasz się nad wyjazdem - jedź!


szpak dołączył
07.08.2007

szpak 19:50 | 22.09.2016

Nie wiem jak jest teraz ale ja tam byłem 10-ć lat temu samodzielnie, dojechałem pod punkt kontrolny dałem zielony banknocik i sam wjechałem do Czarnobyla ( od miłego milicjanta dostałem miernik promieniowania), być możliwe że teraz to już by nie zadziałało. Najprawdopodobniej w przyszłym roku w maju wybiorę się tam ponownie, zobaczymy czy zielone podziałają.


macciej dołączył
04.08.2016

macciej 00:43 | 23.09.2016

I tylko do Czarnobyla? To do Prypeci pozostał jeszcze kawał drogi. Na kolejnych punktach kontrolnych też działały zielone?

Dziś zapewne to nadal by zadziałało, tylko tych zielonych potrzeba by duuuuuużo więcej. Na tyle dużo, że nie ma sensu w ten sposób, skoro oficjalnie można zrobić to za wiele mniej nie ryzykując niczego.


vasena dołączył
23.09.2016

vasena 08:39 | 23.09.2016

Świetna relacja. Powiem szczerze, że taki wyjazd do Czarnobyla jest moim marzeniem, które mam zamiar zrealizować w przyszłym roku. Możesz opisać swoją drogę do tego jak udało Ci się wyjechać? Bo chyba nie każdy ma tam wstęp.


szpak dołączył
07.08.2007

szpak 10:09 | 23.09.2016

>I tylko do Czarnobyla? To do Prypeci pozostał jeszcze kawał drogi. Na kolejnych
>punktach kontrolnych też działały zielone?
>
>Dziś zapewne to nadal by zadziałało, tylko tych zielonych potrzeba by duuuuuużo
>więcej. Na tyle dużo, że nie ma sensu w ten sposób, skoro oficjalnie można zrobić to
>za wiele mniej nie ryzykując niczego.
tak masz rację do samej miejscowości Czarnobyl od Prypeci jest około 20km, lecz już od Prypeci do samej elektrowni jest mniej i w zależności czy chcesz wjechać od Prypeci czy od Czernobyla.


macciej dołączył
04.08.2016

macciej 07:39 | 24.09.2016

>>I tylko do Czarnobyla? To do Prypeci pozostał jeszcze kawał drogi. Na kolejnych
>>punktach kontrolnych też działały zielone?
>>
>>Dziś zapewne to nadal by zadziałało, tylko tych zielonych potrzeba by duuuuuużo
>>więcej. Na tyle dużo, że nie ma sensu w ten sposób, skoro oficjalnie można zrobić
>to
>>za wiele mniej nie ryzykując niczego.
>tak masz rację do samej miejscowości Czarnobyl od Prypeci jest około 20km, lecz już
>od Prypeci do samej elektrowni jest mniej i w zależności czy chcesz wjechać od
>Prypeci czy od Czernobyla.
>

Wjechanie do samego Czarnobyla moim zdaniem nie ma sensu, bo nic tam ciekawego nie ma. Ot małe, prowincjonalne ukraińskie miasteczko jakich wiele. Tylko niektóre budynki są tam opuszczone, poza tym tam normalnie mieszkają ludzie, funkcjonują sklepy i hotele. Atrakcją jest dopiero sama elektrownia i Prypeć i wszystko to co znajduje się wewnątrz strefy 10 km. Zresztą są poważne plany by strefę 30 km w ogóle otworzyć, więc Czarnobyl stanie się ogólnie dostępny.

Nadal można tam dużo załatwić "za flaszkę" czy zielonymi (tak się udało załatwić np. dwa kanistry ropy do busa ;) ), ale mała szansa by wpuścili kogoś za łapówkę na przejściu w Ditiatkach. A nawet jak wpuszczą, to może takiego delikwenta zatrzymać pierwszy lepszy patrol i narobić mu mnóstwo kłopotów jako nielegalnemu "stalkerowi". Za duże ryzyko i za dużo niewiadomych, a naprawdę tam w środku kręcą się patrole i straż. Jak byłem tuż po Majdanie i w czasie inwazji na Krym, to na budynku elektrowni siedzieli z karabinami ubrani na czarno żołnierze i tak jakoś kierowali lufy w stronę tych, co zbyt blisko płotu podchodzili. Jak kolega zrobił wtedy dwa kroki za daleko, to od razu ze stróżówki wyskoczył nerwowy patrol i tylko ich znajomość z naszym przewodnikiem spowodowała, że skończyło się tylko na skasowaniu kilku zdjęć z aparatu. Ochrona bywa nerwowa :)

A propos ochrony w takich obiektach. Jak byłem w elektrowni w Ignalinie, która nie jest na żadnym zamkniętym terenie i zacząłem rozmowę z jednym ze strażników pytając o centrum turystyczne, to on w pierwszej kolejności odbezpieczył kałacha ;) nie przeładował, ale nie wiem czy już nie miał naboju wprowadzonego do komory. Dopiero jak mu pokazałem puste ręce i powiedziałem że ja "turist" to się uspokoił i pokierował mnie dalej. W Czarnobylu poziom nerwowości może być podobny w niektórych miejscach, więc może warto mieć przewodnika i przepustki, a nie gruby portfel ;)?

Biorąc przewodnika masz pewnosc i spokój. Robiąc to samo za łapówki ryzykujesz wiele, koszt moze być większy, a w efekcie mozesz nic nie zobaczyć. Poza tym - tam są naprawdę duże odległosci do pokonywania, piechotą to nie ma sensu. 30 km w jedną stronę? To pół dnia marszu szybkim krokiem. Własnym autem? To oznacza poruszanie się po głównych drogach i prawie pewność wpadki, nawet gdyby ktoś nas na lewo wpuścił. Tam wszyscy się znają niemal z widzenia, szczególnie przewodnicy i strażnicy. Jak zobaczą samochód na polskich blachach bez przewodnika w środku to zatrzymają. Jak nie będzie odpowiednich kwitów - delikwent trafi na dołek, a samochód? Może być problem z jego odzyskaniem, bo np. mogą uznać że jest skażony i co wtedy :)?



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl