Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Indonezja praktycznie dla Polaków > INDONEZJA


Margolencja Margolencja Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie INDONEZJA / Sumatra / Sumatra / IndonezjaW Indonezji Polacy mogą się poczuć, jak podczas polskich świąt narodowych pod warunkiem, że odwrócą aparat fotograficzny o 180 °. Co rusz powiewają flagi biało-czerwone, nawet na dachach starych zbutwiałych drewnianych chatek na skraju tropikalnych lasów i to przez cały rok, taki to patriotyczny naród. Ceny są tu o wiele niższe, a bilet można upolować już za 2300 zł w obie strony.

Im bliżej równika, tym bardziej na odwrót;) W języku indonezyjskim, a dokładniej w slangowej odmianie Bahasa Indonesia, który jest urzędowym, słowo \"Tak\" znaczy \"Nie\". Czyż tak nie jest łatwiej?;) Język indonezyjski trudny nie jest, alfabet ten sam, szyk zdania ten sam. Po angielsku też się tam dogadamy. A to, co mnie najbardziej w indonezyjskim języku ujmuje, to powtórzenia: jalan jalan - znaczy podróż, powoli = pelan pelan, uwaga- hati hati, witaj/tak- sama sama, no i mężczyźni mają tam chyba najlepiej: laki laki= mężczyzna:( Ciekawy jest też sposób wyrażania „wiele” poprzez powtórzenie danego słowa: kucing – kot, dua kucing – dwa koty itd., ale: kucing-kucing – wiele kotów. Są tam więc bandera bandera, wiele flag, i to prawie polskie. A jeśli chodzi o pieniądze, to bardzo wiele jest tam także zer. Aby zaoszczędzić wam oczopląsu podaję także ceny w przeliczeniu na złotówki.
Co za ile? 1€ = ok. 15000 IDR (rupii indonezyjskich)
1$ = ok. 13000 IDR
1 PLN = ok. 3550 IDR
W Indonezji życie jest o wiele tańsze niż w Polsce, również transport i noclegi możemy mieć tam w niskich cenach, jeśli nie zależy nam na najwyższym standardzie. W miejscowości turystycznej, np. w Bukit Lawang mamy porządny pokój z własną łazienką, balkonem lub tarasem i leżakami za 50.000 IDR (ok. 14 zł). Cena jest za pokój dwuosobowy, nie za osobę. Więc jeśli jest trzech dorosłych można się uprzednio zaopatrzyć w jakiś dmuchany materac lub karimatę i będzie jeszcze taniej, bo właściciele zupełnie nie interesują się ilością osób śpiących w dwuosobowym łóżku, są bardzo taktowni:), do tego stopnia, że nie ma tam też codziennego sprzątania pokoi, nawet w hotelach:) O to się musimy zatroszczyć sami, o wymianę ręczników i pościeli trzeba się upomnieć, ale takie są standardy w tej części Azji, a ze zdziwieniem zauważyłam, że w najbogatszej Malezji, te standardy noclegowe są jeszcze gorsze niż w Indonezji i Tajlandii. Najtańszy nocleg na Sumatrze miałam w o wiele lepszych warunkach niż w jednym z najbardziej nowoczesnych miast, jakim jest Kuala Lumpur. Tam normą są pokoje bez okien, bez łazienki, brudne i w często cenie takiej, jak w naszych pensjonatach.
A już zupełnie rewelacyjne ceny mamy na uroczej wyspie Pulau Weh w prowincji Aceh. Jest to najbardziej wysunięta na północ cześć Indonezji, w 2012 roku dotknięta przez tsunami i z tego też powodu ceny są tam niższe. Za domek na balach usytuowany na brzegu morza tuż nad rafą koralową płaciliśmy w przeliczeniu na nasze 10 zł. Hektar ziemi na samym morzem kosztuje tam 10 tyś. PLN, a ta rajska kraina kusi do powrotu, więc może warto przemyśleć tę ostatnią opcję:). Pulau Weh przedstawiłam w poście Kilometr zero - koniec Indonezji.
Moja podróż na Sumatrę była niskobudżetowa. Upolowałam bilet za 2300 zł (w obie strony) z dwoma przesiadkami, ale zdarzają się też tańsze okazje. Z Warszawy do Istambułu leciałam 4,5 h. W Istambule czekałam 7h (toteż znam już to lotnisko na wylot). Dalej lot do Kuala Lumpur, trwał 10 h. W Kuala Lumpur miałam 2h oczekiwania na mój docelowy samolot do Medan i były to najkoszmarniejsze godziny w tej podróży, walka z czasem. Okazało się, że te 2 godz. ledwo wystarczyły na przesiadkę, bo biurokracja podczas odpraw jest tam absurdalna (taka jak w Bangkoku). To, jak cudem zdążyłam na ten samolot oraz sytuacje, jakie tam widziałam, wymagają osobnego wpisu. Powiem tylko, że bez pomocy Deus ex machina, dokładnie z metra dowożącego pasażerów na drugie, lokalne lotnisko, z którego miałam wylot do Indonezji, nie dałabym rady tego dnia dolecieć do Medan. W sumie moja podróż do Indonezji trwała wraz z czasem oczekiwania ok. 24,15 h. Najkrótszy lot był ten ostatni, z Malezji na Sumatrę: ok. 40 min. Można oczywiście znaleźć krótszą opcję pokonania całej tej drogi, ale cena będzie sporo wyższa, zresztą w tej samej cenie, co moja widziałam też dłuższe podróże: 30 h. Wiadomo, czas to pojęcie względne, najdłuższy lot miałam nocą i w całości go przespałam, a już najlepiej doświadcza się tej względności, gdy zmienia się strefa czasowa i gdy czas się zatrzymuje, jak w przypadku lotu z Kuala Lumpur do Medan - wylatujemy np. o godz. 17 i o tej samej godzinie tego samego dnia lądujemy. W końcu udało mi się wylądować tego samego dnia, jednak to nie był koniec mej podróży, czekał mnie jeszcze transport dosyć przyziemny, w warunkach mało komfortowych, za to egzotycznych, do Bukit Lawang, wioski położonej przy dżungli, ale to dopiero na drugi dzień. Ponieważ wylądowałam w Medan wieczorem, to niestety musiałam zatrzymać się tam na nocleg. A jest to olbrzymie, trzecie co do wielkości miasto na wyspie, zatłoczone, chaotyczne i niezbyt interesujące. Z powodu dobrego skomunikowania z wieloma miejscami na Sumatrze większość turystów traktuje Medan jedynie jako miejsce przesiadkowe w drodze nad Jezioro Toba, do Brestagi czy Bukit Lawang.
Jeśli ktoś z Was wybierałby się w tamte strony, służymy wszelką pomocą: odbiór z lotniska w Medan, tanie zakwaterowanie, transport. A gdy już znajdziemy się na tych antypodach, opuścimy to zatłoczone miasto, momentalnie zapominamy o trudach podróży, przed nami nowy wspaniały świat, spokojny, niedrogi.
Przykładowe ceny w przeliczeniu na PLN:
butelka wody mineralnej: 1,5 l ok. 2 zł
świeżo wyciskany sok owocowy: 3 zł
Obiad w warungu: przydrożnej domowej kuchni: od 3-5 zł
Obiad w restauracji hotelowej: 10-20 zł
Stragany z jedzeniem znajdziecie wszędzie i nie zatrujecie się, wszystko jest tam świeże i smaczne. Jestem fanką kuchni azjatyckiej, a indonezyjskiej w szczególności, bo to również raj dla wegetarian, jest w czym wybierać, to aromatyczne przepyszne i sycące dania. Szybko zrezygnowaliśmy z hotelowej restauracji, nie tylko ze względu na cenę, jedzenie w garkuchniach z daniami dla miejscowych, a nie pod turystów europejskich, jest o wiele smaczniejsze, ale i ostrzejsze, więc ja zawsze zamawiałam: \"not spicy\" i miałam, co chciałam.
Owoce i warzywa - średnio 2 zł za kg. Jedynie te na zdjęciach są droższe. Te czerwone włochate, to rambutany ok.7 zł/kg, a te poniżej, to jedne z najdroższych na świecie: duriany.

Sumatra w sierpniu to dobre miejsce dla amatorów durianów, najbardziej śmierdzących owoców na świecie i dosyć specyficznych w smaku, a także najbardziej niebezpiecznych. Rosną wysoko na drzewach i jak spadnie taka najeżona twardymi kolcami kula, cięższa niż kokos, to może być źle. Owoc ten ma smak ostro słodki, coś jak krem waniliowy z cebulą. Jest tutaj wiele gatunków durianów i są one tańsze niż gdzie indziej. W Bangkoku za 20 dkg płaciliśmy 200 THB - ok. 20 zł, a na Sumatrze podobna cena jest aż za 1 kg- 100 000 IDR - ok. - 28 zł.
Tak więc jedzenie tanie jest, ale wyjątek stanowią sery, tu się ich nie produkuje, są importowane i droższe niż w Polsce.
Transport lokalny
Doświadczyłam wielu uniesień na tamtejszych drogach, często bolesnych:), ale o tym innym razem. Z uwagi na fatalne drogi na Sumatrze, a pewnie i w całej Indonezji, nie należy szacować czasu podróży na podstawie kilometrów podanych na mapie. Często asfalt się kończy, wykroty, dziury, zwężenia, no i korki. Tutaj, jak na szlakach turystycznych, podaje się czas dla danej trasy. O prawie dżungli na drogach w Indonezji pisałam Tutaj. Pokonanie 84 km z lotniska Kuala Namo w Medan do Bukit Lawang zajmuje w zależności od środka transportu 3-5h. Najkrótszy i najdroższy dojazd mamy taksówką wprost z lotniska 650 000 IDR (ok. 182 zł) ok. 3 godz.

Bus turystyczny 165 000 IDR (ok. 46 zł) ok. 4 godz.
Bus publiczny 100 000 IDR ( ok. 28 zł) ok. 5 godz.
Aby dostać się na publiczny autobus do Bukit Lawang, należy po wyjściu z lotniska skierować się na prawo i tam już widać przystanek specjalnych autobusów o nazwie ALS dowożących pasażerów do miejscowości Binjai, cena 40.000 IDR (ok. 11 zł), ok. 1h drogi. W Binjai trzeba wsiąść do becaka (tuktuka, motorikszy) - to mój ulubiony środek transportu:) - i powiedzieć kierowcy: \"Station bus\":) Becaka szukać nie trzeba, kierowcy sami momentalnie stają przed tobą, trzeba tylko wcześniej ustalić cenę, nie dać się naciągnąć, a powinna wynosić 20.000 IDR (ok. 5 zł). Na przystanek z busami jedziemy becakiem jakieś 20 min., tam szukamy mini busa z napisem Bukit Lawang i również tu musimy uważać na naciągaczy. Cena ma wynosić 35.000 IDR (ok. 10 zł). Wsiądź do autobusu dopiero, jak ustalisz cenę, która jest dla ciebie do przyjęcia. Spodziewaj się, że na przystanku każdy będzie chciał ci pomóc, przeniosą twój bagaż, zapytają dokąd jedziesz, a gdy spytasz o cenę biletu, kierowca będzie chciał ją zawyżyć, a wśród pasażerów będzie panowała zmowa milczenia. Wtedy trzeba się upominać o wydruk biletu i wydanie reszty pieniędzy. Cena to 35.000 IDR, a czas to z reguły 3 godz. Bus ma przystanek 1 km od Bukit Lawang, stamtąd bierzemy Becaka (zwanego też tuktukiem) za 10.000 IDR (ok.3 zł) i po chwili jesteśmy w na przedmieściach tej osady. Jednak do większości hoteli i gasthausów nie możemy dojechać nawet małym becakiem, dróżki są zbyt wąskie, mosty nieprzystosowane:) Dalej idziemy na piechotę po ruchomych mostkach zawieszonych wysoko nad rzeka, często dziurawych:)
Podroż z Europy do tej przecudnej tropikalnej wioski może nie jest lekka, ale warta tego wysiłku. Panuje tam niezwykła atmosfera, nie tylko dzięki warunkom meteorologicznym, ale za sprawą tamtejszych ludzi: wesołych, życzliwych i bardzo muzykalnych, niemal wszyscy na czymś grają i śpiewają, spotykają się wieczorami, by koncertować. Podczas trekkingu po dżungli mamy gwarantowane spotkanie z orangutanami, nie wyliczając już innych zwierząt, podczas dłuższej wyprawy możemy zobaczyć też słonie, a co najważniejsze jest to wycieczka na polską kieszeń, bowiem pobyt tutaj, zwłaszcza dłuższy, jest o wiele tańszy niż przysłowiowe wczasy w Ciechocinku czy Międzyzdrojach;) A o Bukit Lawang będzie jeszcze w kolejnym poście.
Po więcej informacji zapraszam na bloga: http://remjungle.blogspot.com/2017/06/produkty-z-indonezjiwspopraca-co-warto.html
Sampaj jumpa lagi
do zobaczenia wkrótce
















Po więcej informacji zapraszam na bloga: http://remjungle.blogspot.com/2017/06/produkty-z-indonezjiwspopraca-co-warto.html

Zdjęcia

INDONEZJA / Sumatra / Sumatra / Indonezja

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2021 Globtroter.pl