Forum dyskusyjne


samochodem w leasingu do Albanii

kategoria podróże po świecie

kraj Albania

niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 14:29 | 09.03.2014

Witam,
w Albanii byłem własnym samochodem w 2006 i w 2012 roku. W tym roku będę tam jechał pierwszy raz samochodem w leasingu, czyli prawnie nie moim. W 2006 roku byłem świadkiem gdy nie wpuszczono Polaka bo miał samochód pożyczony od ojca.
Czy ktoś się orientuje jak to wygląda obecnie gdy do Albanii wjeżdża się autem pożyczonym/leasingowanym?
Jest już tam pod tym względem normalnie jak w Europie czy nadal jest to Azja?
W 2008 roku jechałem do Turcji autem w leasingu i nie chcieli mnie wpuścić bez notarialnego pełnomocnictwa tłumaczonego na turecki. Po 2ch godzinach czekania skończyło się ostatecznie na 20 euro łapówki i droga była otwarta. Jak widać co kraj to obyczaj...
W Albanii nie chciałbym już tego praktykować


Heyerdal dołączył
25.03.2012

Heyerdal 14:40 | 09.03.2014

Ahoj!
Jak sam już wiesz- jakieś łopoty się szykują.
Najlepiej jak wezmiesz notarialne upoważnienie plus tłumaczenie i kłopot z głowy.
pozdrawiam i powodzenia
Lech


niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 18:35 | 09.03.2014

Tyle to ja wiem - interesuja mnie konkretne doświadczenia globtroterów.
Nie uśmiecha mi się biegać do notariusza i tłumacza albańskiego tylko żeby łaskawie wjechać do kraju, w którym na rękach powinni mnie nosić że mam ochotę puścić tam trochę i kasy = wesprzeć ich nędzna gospodarkę.
Do notariusza to mogę pójść jak se kupię nieruchomość w Sarandzie :)


[konto usuniete] dołączył
02.10.2012

[konto usuniete] 19:07 | 09.03.2014

z takim nastawieniem to jedz do ..../domysl sie/ , a tam cie poniosa ..nawet na recach z twoja kasa !! peace


niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 18:59 | 14.03.2014

>z takim nastawieniem to jedz do ..../domysl sie/ , a tam cie poniosa ..nawet na
>recach z twoja kasa !! peace

Nie ma to jak "merytoryczna" wypowiedź "życzliwego" użyszkodnika :)


[konto usuniete] dołączył
02.10.2012

[konto usuniete] 20:08 | 14.03.2014

>Ahoj!
>Jak sam już wiesz- jakieś łopoty się szykują.
>Najlepiej jak wezmiesz notarialne upoważnienie plus tłumaczenie i kłopot z głowy.
>pozdrawiam i powodzenia
>Lech

merytoryczna odpowiedz juz jest !!
..i to jest jedyna rozsadna rada ty jej nie rozumiesz,i arogancko reagujesz jak 'burak' !!
a ja odpowiadam tak , aby 'burak' z kasa .ktora chce niby puscic zrozumial !
a zrozumial ?
peace


MartaUrbanik dołączył
29.12.2013

MartaUrbanik 20:52 | 18.05.2014

Ja byłam w zeszłym roku i nie było żadnego problemu.W tym roku też się wybieram.


niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 20:50 | 14.03.2014

To nie jest merytoryczna odpowiedź a "porada babci Maliny"

Jeżeli ktoś mnie zapyta czy wjedzie do Albanii na dowód osobisty czy też musi mieć paszport to odpowiem mu merytorycznie - "wystarczy dowód" bo sprawdziłem to osobiście. "Babcia Malina" odpowiedziałby natomiast "idź wyrobić paszport i zabierz ze sobą bo nigdy nic nie wiadomo"

Interesują mnie konkrety - pytam kogoś kto ten temat niedawno przerabiał.
Albania to kraj, który idzie do przodu najszybciej w Europie, zmiany na przestrzeni kilku lat są ogromne - widzi to każdy kto odwiedził ten kraj przynajmniej 2-krotnie w odstępie kilku lat.

Natomiast co do kasy to chyba kolega nie załapał żartu. Chodzi mi o to że jestem przeciwny biurokracji, która ogranicza ruch turystyczny a dotyczy to szczególnie takich krajów jak Albania, gdzie zagranicznych turystów indywidualnych wciąż prawie nie ma, więc raczej należałoby ich czymś zachęcić do przyjazdu niż im przeszkadzać w przyjeździe.


manni dołączył
24.06.2011

manni 00:25 | 15.03.2014

Nie orientuję się jak to jest w Azji ale w większości krajów europejskich w tym Polsce, Czechach, na Węgrzech i Słowenii a więc po drodze do Albani kierowcy poruszający się nie swoim samochodem (pożyczonym od osoby fizycznej, firmowym czy leasingowanym) mają obowiązek posiadania stosownego pozwolenia. W dokumencie potwierdza się dane osoby kierującej i pojazdu. Brak takiego dokumentu może skutkować podejrzeniem o poruszanie się pojazdem kradzionym i w takiej sytuacji można zakończyć podróż do wyjaśnienia sprawy. Kwestia czy policjant/pogranicznik będzie egzekwował przepisy to sprawa szczęścia. Jeśli lubisz przygody a nie lubisz biurokracji to zachęcam do takiego rozwiązania.
Umowa leasingowa szczegółowo reguluje zasady opuszczenia kraju. Z reguły nie ma sprawy gdy podczas wyjazdu nie wystąpi żadna szkoda. Gdy dojdzie jednak do wypadku/utraty samochodu bank dowie się o złamaniu warunków umowy i tu sankcje finansowe reguluje umowa. Trzeba zatem dokładnie przeczytać umowę z bankiem.
Banki zazwyczaj pobierają opłatę za wydanie takiego pozwolenia.


niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 12:09 | 15.03.2014

Nie zgadzam się tobą.
W krajach europejskich (tzn. tych cywilizowanych) obowiązuje domniemanie niewinności, więc nie jest możliwe aby policja tych krajów żądała jakiegokolwiek zaświadczenia że auto nie jest kradzione.
Samochodem służbowym w leasingu poruszam się po całej Europie od 1998 roku, służbowo i prywatnie i pomimo licznych kontroli policyjnych, zwykle po jakimś przewinieniu nigdy nie zdarzyło mi się aby ktoś pytał mnie o jakieś zaświadczenie co do pochodzenia auta. Nie miałoby to zresztą żadnego sensu bo zaświadczenie takowe można łatwo sfałszować a policja każdego kraju dysponuje możliwością natychmiastowego sprawdzenia (online) czy dane auto jest/nie jest poszukiwane. Tak samo jest na co dzień w Polsce, gdzie samochodów w leasingu są setki tysięcy a żaden przepis prawa nie wymaga posiadania przez użytkownika zaświadczenia z banku że się nie jest złodziejem.

Zgoła odmienna jest sytuacja w krajach geograficznie leżących w Europie a mentalnie w Azji. Jadąc na Ukrainę , Białoruś, do Rosji, Turcji trzeba udowodnić że się nie jest złodziejem. Jak jest obecnie w Albanii - usiłuję się tutaj dowiedzieć - liczę że ktoś to niedawno przerabiał.


[konto usuniete] dołączył
02.10.2012

[konto usuniete] 13:00 | 15.03.2014

uparty jestes !!
zajrzyj na strone pzmtravel.com.pl/pzminfo/upowaznienie,do,podrozowania,pozyczonym,pojaz  dem
i moze uwiezysz ze pierwsze info bylo poprawne !
i pamietaj jak 'mundurowy' haka szuka/czytaj grosza/ to sie zawsze do tego przyczepi , mialem taka sytuacje na wegrzech i upowaznienie taniej wychodzi !!
peace


manni dołączył
24.06.2011

manni 15:23 | 15.03.2014

kilka lat temu gdy Polska weszla do strefy Schengen policja niemiecka zaczela nekac polskich kierowcow za brak apteczki. W odwecie polska policja zaczela nekac niemieckich kierowcow za brak upowaznienia. Polskie mandaty sa dla niemcow malouciazliwe dlatego polscy policjanci z satysfakcja wysadzali niemieckich pasazerow z samochodu a samochod odstawiali na parking policyjny do czasu wyjasnienia. W niemieckich gazetach ostrzegano turystow udajacych sie do Polski aby nie zapomnieli tego dokumentu. Nie mogli oskarzac przy tym polskiej policji o zle intencje gdyz ci egzekwowali prawo obowiazujace rowniz w Niemczech. Policjanci zadko kieruja sie miloscia do blizniego. Kwestia czy przepis ma sens to zupelnie inna sprawa. Nie jest to pierwszy ani ostatni przepis nie nadazajacy za technologia i zmieniajaca sie zeczywistoscia. A czy masz sie nim przejmowac.....
Pytasz o stan prawny to odpowiadam a co z tym zrobisz to juz twoja decyzja.


Heyerdal dołączył
25.03.2012

Heyerdal 23:11 | 15.03.2014

>To nie jest merytoryczna odpowiedź a "porada babci Maliny"
>
>Jeżeli ktoś mnie zapyta czy wjedzie do Albanii na dowód osobisty czy też musi mieć
>paszport to odpowiem mu merytorycznie - "wystarczy dowód" bo sprawdziłem to
>osobiście. "Babcia Malina" odpowiedziałby natomiast "idź wyrobić paszport i zabierz
>ze sobą bo nigdy nic nie wiadomo"
>
>Ahoj!
Sam jesteś "ciocia Józia " co w szuka nie wiadomo czego.
Wiesz, że tak moze być, że potrzebne będzie upoważnienie, ale jednak może NIE wezmiesz , bo może ...
Wymagasz od nas , forumowiczów, zeby podać Ci receptę. Jezdziłem jeszcze za PRL-u i jedno wiadome jest- na granicy, szczególnie w nie do końca ucywilizowanym kraju- wszystko możliwe jest. Jak ktoś wspomniał- jak pogranicznik się będzie chciał czepić, to i będzie wymagał Bóg wie czego, czego wymagąć nie można, ale co mu zrobisz?
Jak wchodziliśmy do Unii i przestały obowiązywać zielone karty ( OC na zagranicę) to Słowaccy Policjanci zrobili kocioł tuż pod granicą i łapali wszystkich Polaków- żadając właśnie- zielonej karty. I co im zrobić ? Na wszelki wypadek miąłem- i po 2 minutach pojechałem dalej, a ci co się kłócili stali tam, dalej i czeali do wyjaśnienia...
Dłużej Ci zejdzie pisanie na forum niż zabranie stosownego dokumentu, szczególnie, że nie jedziesz pojazdem pożyczonym od rodziny , czy znajomego, a BANKU. A bank w razie W nie będzie się cackać.
Piszący w tym wątku zainteresowali się Twoim problemem, a Ty ich wyśmiewasz....
powodzenia
Wiesz , ludzie jeżdżą bez OC i prawa jazdy i też dobrze. Można to tłumaczyć "nielubieniem biurokracji"...
pozdrawiam
Lech


niezawodny dołączył
07.04.2004

niezawodny 21:04 | 02.08.2015

A zatem konkrety:
właśnie wróciłem z Albanii - byłem tam autem leasingowanym.
Do Albanii wjeżdżałem z Grecji (przejście graniczne Sagiada/Konispol).
Pomimo dokładnego sprawdzania dokumentów samochodu albańskich pograniczniników nie interesowała własność auta czy jakieś upoważnienia.
O dziwo nikt nie chciał także sprawdzić zielonej karty.
Wygląda zatem że ta kwestia (samochód w leasingu) nie stanowi już problemu przy wjeździe do Albanii - chyba że miałem farta.
Jeśli ktoś ma doświadczenia w tym zakresie to niech się dopisze w tym wątku żeby sprawdzić czy mój przypadek to reguła czy może wyjątek


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 02:25 | 03.08.2015

W wielu krajach poza strefą Schengen, w tym w Albanii, wymagany jest dokument dla osób prywatnych, upoważniający do korzystania z pojazdu, którego właściciel nie znajduje się w pojeździe. Ponieważ nie sprecyzowałeś, czy "samochód leasingowy" jest firmowy, czy prywatny, tzn. czy w dowodzie wpisana jest babcia Malin, czy jej firma BABCIA MALINA z o.o. dlatego dobrze Ci radzili abyś sporządził taki "authorisation". Jeżeli BABCIA z o.o. to wystarczy pozwolenie wydane przez firmę, jeżeli babcia Malina to niestety musi być notarialne. Wiec kwestia Twojego "fartu" zależy od rodzaju babci. Sam też kiedyś przejechałem Albanię prywatnym samochodem bez właściciela, ale była to uprzejmość celnika i trochę musiałem się nagimnastykować, aby mnie przepuścili i zrobili to tylko dlatego, że jechałem dalej do Grecji. Czyli u mnie był fart, ponieważ na wstępie zaćwierkali mi "authorisation please".



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2021 Globtroter.pl