Forum dyskusyjne


GlobAdmin WĄTEK KONKURSOWY Podróż Do Nowego Świata

kategoria inne

GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 11:03 | 22.05.2015

Witajcie

zapraszamy do udziału w nowym KONKURSIE organizowanym wspólnie z Wydawnictwem Znak!

Czekamy w tym wątku na najciekawsze porady dotyczące podróżowania po Ameryce Północnej, Południowej oraz Środkowej!

Do wygrania pakiety książek podróżniczych wydanych przez Znak, w tym nowość- książka Tomasza Gorazdowskiego "Przez trzy Ameryki" :-)

Na Wasze porady i wskazówki czekamy od 22.05.2015 do 14.06.2015.

Szczegóły konkursu na:
www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 

Regulamin konkursu:
www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki_regulamin.phtml 


pozdrawiam
GlobAdmin


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 20:31 | 23.05.2015

Globtroterki i Globtroterzy,

czekamy na Wasze porady i wskazówki, które przydadzą się tym z podróżników, przed którymi dopiero wyprawa do Ameryki Północnej, Południowej i Środkowej!

W tym wątku wpisujecie swoje porady, mogą być przeniesione z wcześniejszych wątków, w którym już wypowiadaliście się na ten temat. Piszcie o czym warto pamiętać, na co zwrócić uwagę, czego unikać, a czego absolutnie nie można pominąć wybierając się w podróż do Ameryki.

Wspólnie z Wydawnictwem Znak wybierzemy najciekawsze wpisy, które zostaną zamieszczone w ebooku przygotowywanym przez Znak.

Na autorów wyróżnionych porad czekają nagrody - pakiet książek Wydawnictwa Znak :-)

Szczegóły konkursu znajdziecie na www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 


pozdrawiam
GlobAdmin


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 08:35 | 25.05.2015

Witajcie

pytacie czy można wykorzystać porady i wskazówki zamieszczone już kiedyś przez Was na serwisie w dziale Forum lub Artykuły.
Odpowiedź brzmi- tak :-) Skontaktujcie się tylko z nami, a podpowiemy jak to zrobić w najprostszy dla Was sposób.

Zbierzmy w jednym miejscu porady dotyczące podróżowania po Amerykach! Przy okazji możecie wygrać pakiet książek i mieć swój wkład w ebooka wydawanego przez Wydawnictwo Znak.

Szczegóły konkursu na www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 



pozdrawiam
GlobAdmin


wszedzie dołączył
23.05.2015

wszedzie 23:42 | 23.05.2015

Bardzo chciałabym po Amerykach popodróżować, ale jest to jeszcze przede mną. Książki by się przydały, rzecz jasna. Mogę podzielić się swoimi najlepszymi radami, które są uniwersalne i Ameryki jak najbardziej obejmują. Daj się sobie zgubić, uśmiechaj się do ludzi i rozmawiaj z nimi. Zachwycaj się światem i idź powoli. Nawet gdybym była w Amerykach wcześniej, żadne praktyczne rady, które mogłabym Wam podać, nie byłyby ważniejsze od tych kilku :).


gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 20:02 | 25.05.2015

Języki obce:
W Amerykach dominują dwa języki – hiszpański i angielski. O ile większość podróżujących zna choć podstawowy angielski, to słabiej wygląda z hiszpańskim. Wybierając się do Ameryki Łacińskiej (szczególnie na dłuższy czas) dobrze jest przed wyjazdem przyswoić sobie podstawy hiszpańskiego i zabrać niewielki słowniczek ucząc się w trakcie podróży. O ileż łatwiej jest ze znajomością tego języka, bo miejscowa ludność jest o wiele przychylniejsza takiej gringa / takiemu gringo.

Poruszanie się po Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i po Kanadzie:
dobrą opcją (szczególnie przy dłuższych podróżach) jest korzystanie z firm trudniących się dostarczanie samochodów z miejsca na miejsce, czyli tzw. „driveaway”. Warunkiem jest ukończone 21 – 24 lata (różnie w różnych firmach), międzynarodowe prawo jazdy i świadectwo o bezwypadkowej jeździe w języku angielskim. W jednym z biur wypełnia się formularz, wpłaca kaucję (300- 350 usd) i można ruszać. Samochód jest ubezpieczony, tak że w razie awarii nie ponosi się kosztów naprawy. Na przejazd można dostać maksymalnie 11 dni. Po zwrocie samochodu można kontynuować jazdę kolejnym samochodem. Koszty paliwa ponosi się samemu, ale jeden bak otrzymuje się za darmo. Bywa, że klient oferuje małą premię. Po zakończeniu bezwypadkowego podróżowania kaucja jest zwracana.

Nocowanie na dziko pod namiotem w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej:
jest zabronione z dwoma wyjątkami.
1/ na terenie lasów narodowych (National Forest) minimum 1 mila od skraju lasu
2/ na terenie niektórych parków narodowych w oznaczonych miejscach po uprzednim uzyskaniu pisemnej zgody w biurze parkowym


arturionidas dołączył
27.05.2015

arturionidas 17:26 | 27.05.2015

Ameryka południowa
Trzeba zacząć od tego, że naprawdę można podróżować tanio. Połowa sukcesu to znalezienie taniego przelotu. Z założenia ten, kto ma mało pieniędzy, powinien mieć dużo czasu. Zarówno na etapie przygotowywania podróży, jak również na miejscu. Pierwszy krok to decyzja: gdzie pojechać? W większości krajów Ameryki Południowej nie trzeba być milionerem, żeby coś zobaczyć. Niestety, najbardziej popularne i najpiękniejsze miejsca opróżnią Twój portfel szybciej, niż zdążysz powiedzieć „dolar”. Tutaj zaliczyłbym Galapagos w Ekwadorze, Machu Picchu w Peru, Patagonię, czy stolice krajów. Na szczęście jest wiele wspaniałych atrakcji, które mogą zastąpić te kultowe. Tak więc każdy kraj kontynentu może być tani, pod warunkiem, że będziesz unikać tych najdroższych miejsc i w miarę możliwości polecisz na początku lub pod koniec sezonu.
Kluczowa sprawa to przeloty. One będą stanowić co najmniej połowę kosztów podróży. Najtańsze przeloty z Europy można znaleźć do Rio de Janeiro, Sao Paulo i Buenos Aires, a także Caracas. Do wyszukiwania połączeń bardzo przydatne są porównywarka cen, jak na przykład www.Kayak.com.  Sprawdzaj promocje, śledź strony takie jak www.fly4free.pl  i czekaj na okazję. Musisz być elastyczny co do terminów i lotnisk. To może oznaczać, że polecisz na przykład z Berlina do Caracas, choć mieszkasz w Warszawie a chcesz zwiedzić Kolumbię. Ale jeśli masz więcej czasu niż pieniędzy, to kilka dni spędzonych w autobusach nie będzie problemem.
Masz już bilet. Co zrobić, żeby nie zbankrutować w trakcie podróży? Tutaj dużo zależy od Twojego przygotowania.
- zaplanuj podróż tak, żeby w stolicy nie spędzać dużo czasu, bo tam jest z reguły najdrożej. Jeśli jedziesz do kilku krajów, zwiedzaj intensywnie w tym najdroższym a zwolnij tempo w tym najtańszym
- poszukaj noclegów przez Couchsurfing czy Hospitalityclub. Przewodnik taki jak Lonely Planet czy mój ulubiony w Ameryce Południowej Footprint podpowiedzą, gdzie znaleźć tani hostel. Warto popytać innych globtroterów spotkanych na trasie. Noclegi w górach są darmowe, pod warunkiem, że zabierzesz namiot
- unikaj turystycznych restauracji w centrum. Zapytaj, gdzie stołują się lokalni mieszkańcy, a zaoszczędzisz fortunę. Zawsze możesz tanio zjeść na markecie czy na ulicy, jeśli masz odporny żołądek. W hostelach często są kuchnie, gdzie możesz przygotować coś do jedzenia z produktów, które kupisz na targu czy w sklepie
- towary importowane są drogie, ale te lokalne bardzo tanie. Więc jeśli jesteś w tropikach, kupuj egzotyczne owoce, jeśli nad oceanem, jedz ryby
- nigdy nie zawadzi zapytać o rabat w hostelu. Warto się targować, choć trzeba mieć umiar kupując rękodzieło. Dobrze jest zapamiętać, ile powinna kosztować na przykład butelka wody, bo cena potrafi się podwoić a nawet potroić, gdy kupującym jest Gringo. Jeśli już o wodzie mowa, kupuj dużą butelkę i przelewaj do małych. Żelazna zasada: zawsze pytaj o cenę, zanim coś kupisz czy skorzystasz z usługi
- jeśli masz do przejechania długą i mało widokową trasę, możesz pojechać nocnym autobusem i zaoszczędzisz na noclegu
- jeśli przekraczasz granicę, autobus międzynarodowy jest drogi. Zawsze taniej jest pojechać do granicy i przejść na nogach
- najlepszą walutą w Ameryce Południowej są dolary. Aby uniknąć problemów z wymianą, weź nowe banknoty. Jeśli nie chcesz wozić ze sobą dużej ilości gotówki, weź kartę do bankomatu, a najlepiej dwie. Wybieranie lokalnej waluty nie powinno kosztować drożej, niż wymiana dolarów, choć to zależy od rodzaju karty i banku (ja sam korzystam z Mastercard mBanku). Zaletą jest to, że bankomaty są czynne całą dobę i jest mniejsze ryzyko fałszywych banknotów. Jeśli korzystasz z karty, zawsze miej rezerwę gotówki, na wypadek, gdyby karta zawiodła. Ponadto są kraje, gdzie funkcjonuje czarny rynek (Argentyna, Wenezuela). Tam nie opłaca się korzystać z bankomatów
- pranie ubrań w zlewie nie jest mile widziane w hostelach, ale i tak wiele osób to robi. W tym celu dobrze jest zabrać uniwersalny korek
- na koniec chciałbym wspomnieć o ubezpieczeniu i szczepionkach. Są to wydatki, które łatwo można pominąć. Moja rada jest jednak taka: nie ryzykuj!


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 20:00 | 27.05.2015

No to co nieco o Karaibach:

Curacao

Formalnie część Holandii (Antyli Holenderskich), praktycznie kraj w pełni niezależny. Ma własną walutę opartą na dawnym holenderskim guldenie, flagę, rząd, do wjazdu na teren wyspy potrzebna jest wiza (wprawdzie dawana bezpłatnie na lotnisku, ale zawsze).

Dojazd na wyspę – w zasadzie w chwili obecnej tylko samolot, z Europy dość regularnie lata KLM, z Ameryki Południowej przeloty lokalnymi liniami (ja leciałem DAE z Caracas). Kiedyś dostępne były promy z Coro (najbliższy port w Wenezueli), obecnie za wenezuelskiego socjalizmu (w oryginale jak to pisałem żył jeszcze Chaves) już nie funkcjonują, a szkoda, bo byłoby najbliżej.

Pieniądze – walutą obowiązująca na całych Antylach Holenderskich jest gulden antylski (floren, albo nafl). Kurs do dolara jest stały (1USD to 1,77 NAFL), zresztą dolary są w powszechnym użyciu, można płacić nimi we wszystkich sklepach (choć resztę można otrzymać w dolarach, jak się ma szczęści, albo guldenach najczęściej). Powszechnie akceptowane są karty kredytowe. Dostępne są również bankomaty ATM.

Język – oficjalny oczywiście holenderski, ale w powszechnym użyciu jest również hiszpański i angielski. Ciekawostką jest lokalny dialekt nazywany papiamentu, czyli mieszanina kreolska trzech głównych języków oraz portugalskiego i lokalnych indiańskich narzeczy.

Jedyne lotnisko na wyspie (nazywa się Hato) znajduje się w północnej części, dojazd do Willemstad (stolica i główne miasto) albo busem miejskim – stała cena (w przeliczeniu poniżej 1 dolara), albo taksówką – też w miarę stała opłata 25 USD (jakoś nie chcą zejść niżej). Odległość lotnisko – Willemstad to jakieś 15 km, ale bus przejeżdża to w nieco ponad godzinę, bo mocno kluczy po drodze. Busy jadą z częstotliwością jeden na półtorej-dwie godziny, opłata za przejazd u kierowcy.

Pośrodku wyspy wznosi się, dobrze widoczna z wielu miejsc na wyspie, rafineria ropy naftowej (jest jakiś kontrakt podpisany z Chavesem na przerób ropy wenezuelskiej). Stanowi ona od lat element kontrowersji pomiędzy ekologami i turystycznym charakterem wyspy, a pozostałą populacją (w końcu to największy pracodawca).

Największą atrakcją Curacao jest doskonale zachowane kolonialne centrum Willemstad, z historycznymi dzielnicami (Punda, Otrobanda, Scharloo, Pietemaai), wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO (polecam szczególnie Otrobandę, gdzie można oglądać domki dawnych, czarnych niewolników). Pundę z Otrobandą łączy niedawno wyremontowany „składany”, pontonowy most im. Królowej Emmy, którego specjalny mechanizm umożliwia wpływanie i wypływanie statków. Oczywiście dostepne są równiez takie atrakcje jak plażowanie, nurkowanie (może nie jakies słynne, ale rafy koralowe są), czy sufring (ponoć naprawdę niezłe fale).

Wyspa jest dość droga. Normalne ceny hosteli (a nie ma ich zbyt dużo) zaczynają się od 50 USD za pokój – dotyczy tych, które można znaleźć w internecie, bez internetu, chodząc po Willemstad, znalazłem w Otrobandzie 2 hoteliki znacznie tańsze, standard średni, mogę podesłać namiary (ceny 20-30 usd za pokój).

Przy wylocie z wyspy (niestety przekleństwo większości krajów karaibskich i południowo-amerykańskich) pobierany jest podatek wylotowy (32 USD za loty poza Antyle Holenderskie i 8 USD w przypadku lotów na Bonnaire czy Arubę).


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 20:02 | 27.05.2015

Urugwaj - Colonia del Sacramento

(do sprawdzenia aktualne ceny promu, bo inflacja w Argentynie szaleje ..... te w relacji były z marca 2012)

Będąc w Buenos i dysponując co najmniej jednym wolnym dniem warto odbyć wycieczkę do nieodległego Urugwaju, a konkretnie do uroczej kolonialnej miejscowości – Colonia del Sacramento. Na mapie blisko, trzeba tylko przepłynąć zatokę. Bilety kupuję jeszcze w Polsce, przez internet na stronie buquebus.com. najtaniej jest w poniedziałki (zapłaciłem 314 ARS, obecnie najtańszy bilet podrożał do prawie 500 ARS, na stronie pojawiają się oferty za 480 ARS, no cóż inflacja….)

Promy odpływają z terminala pasażerskiego Buquebus (nie sposób nie trafić), odprawa przypomina tę lotniczą (łącznie z czekowaniem się i kontrolą bagażu), ludzi dużo, więc lepiej przyjść nieco wcześniej, półtorej godziny powinno wystarczyć. Ponieważ jest to rejs międzynarodowy przechodzi się przez odprawę paszportową (dostaje się pieczątkę wyjazdową argentyńską, wjazdową urugwajską) i przechodząc długimi korytarzami dostaje się w końcu na statek.

Teoretycznie płynie się przez zatokę, jednak w rzeczywistości jest to rzeka – Rio La Plata. Nie do końca wiadomo w którym miejscu kończy się rzeka, a zaczyna morze, woda zresztą mało przejrzysta, brunatna, unoszące się gdzieniegdzie kłody, są bardziej charakterystyczne dla rzek niż morza. Tak czy owak, przepłyniecie zwykłym promem zajmuje 3 godziny (są również szybsze promy rapido, oczywiście droższe). Na promie jest sklep wolnocłowy (ceny dość wysokie).

Podróż trochę się dłuży, na pokładzie przeważają turyści miejscowi (widać to chociażby po wszechobecnych kubeczkach z yerba mate), ale jest również sporo turystów. Sądząc po długości wcześniejszej kolejki, prom jest pełen, ale na szczęście nie jest to specjalnie dokuczliwe (jest kilka pokładów, bary, restauracje, sale TV, czyli dokładnie to samo co na wszystkich promach na całym świecie).

Po dopłynięciu do wybrzeża urugwajskiego również marsz długimi korytarzami i wychodzi się na miasto. Terminal położony jest około 2 kilometrów od Starego Miasta (łatwo trafić, bo wszędzie są drogowskazy). Jeśli nie wymieniło się pieniędzy po stronie argentyńskiej można to zrobić w jednym z kilku kantorów po drodze (kursy są zbliżone). Sam Urugwaj porównywalny cenowo z Argentyną (marzec 2012, obecnie uwzględniając czarnorynkowy kurs argentyńskiego peso, może być droższy).

Stare Miasto w Colonia del Sacramento wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO ze względu na dużą ilość zabytków z czasów kolonialnych. Założone przez Portugalczyków pod koniec XVII wieku, przetrwało prawie niezmienione od tego czasu. Brukowane uliczki, kamienne, w większości parterowe domy (oczywiście w większości przeznaczone na potrzeby turystyczne, czytaj sklepiki z pamiątkami). Całość otoczona murami.

Warto zaopatrzyć się w zbiorczy bilet (50 URS) upoważniający do odwiedzin sześciu miejskich muzeów, jak ktoś nie lubi zwiedzać muzeów, powinien chociaż zobaczyć Muzeum Portugalskie (Museo Portugues, historia miasta), Muzeum paleontologiczne (gdzie można zobaczyć chociażby wielkiego glyptodona ). Koniecznie trzeba wejść na latarnię morską koło ruin konwentu św. Franciszka (dodatkowe 10 URS) – wspaniałe panoramy miasta oraz odwiedzić stary port. Na Starym Mieście nie brakuje fajnych knajp i restauracyjek choć wydaje mi się, że te położone w okolicach portu są nieco tańsze. Na swobodne zwiedzanie miasteczka (bez kosztów promu) z uwzględnieniem posiłku trzeba przeznaczyć jakieś 20-30 USD w zależności od potrzeb. Miasteczko jest stosunkowo niewielkie, więc można je spokojnie zwiedzić w ciągu kilku godzin pomiędzy przypłynięciem, a odpłynięciem promu (mój przypłynął o 13, a o 19 miałem powrotny do Buenos).


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 20:04 | 27.05.2015

USA - przekraczanie granicy:

informacje, mam wrażenie, aktualne:

Sporo przelotów lotniczych do Ameryki Południowej odbywa się przez Stany Zjednoczone. Plusem takiego rozwiązania jest czasem cena samego przelotu, niewątpliwym, i to dość dużym, minusem jest niestety konieczność posiadania amerykańskiej wizy.

USA są bodajże jedynym krajem na świecie, który wymaga wiz od osób przylatujących, nawet jeśli nie wychylają nosa poza strefę tranzytową. Jest to oczywiście dość uciążliwe i przede wszystkim mocno kosztowne, choć wiza wyrobiona jest ważna przez 10 lat (no i w razie czego można pomyśleć o zwiedzaniu USA w kolejnych latach).

Przed wyjazdem należy pamiętać o tym żeby takową wizę ze sobą mieć (ja np. mam takową w starym paszporcie, więc na wyjazd przez USA muszę wieźć 2 paszporty), bo oczywiście linie lotnicze sprawdzają, czy dana osoba taką wizę ma (bez wizy nie wpuszczają do samolotu). Dodatkowym warunkiem dostania się do samolotu jest podanie tzw. dane APIS (Advance Pasengers Information System). Co najmniej na 72 godziny przed wylotem należy dostarczyć linii lotniczej (bądź agentowi za pomocą którego kupiło się bilet następujące dane:

- Numer paszportu
- Obywatelstwo
- Kraj wydania paszportu
- Data ważności paszportu
- Imię i nazwisko dokładnie tak jak jest napisane w paszporcie
- Płeć i data urodzenia pasażera
- Adres i kontakt telefoniczny w kraju docelowym (dotyczy USA), w przypadku tranzytu wystarczy podkreślenie, że jest to lot tranzytowy.

Przy nadawaniu bagażu należy pamiętać, że i tak trzeba będzie go odebrać osobiście w amerykańskim porcie lotniczym i przenieść / przejść przez kontrolę celną, wypełniając wcześniej stosowny formularz (ostatnio można zrobić to również przez Internet, przy okazji warto zapoznać się z listą artykułów, których na teren Stanów wwozić nie wolno - www.cbp.gov/xp/cgov/travel/) 

Po przylocie na lotnisko warto dość szybko przemieścić się do kontroli paszportowej – jedna z dłuższych kolejek jakie widziałem kiedykolwiek na jakimkolwiek lotnisku (swego czasu w Newark czas oczekiwania na dostanie się przed oblicze urzędnika imigracyjnego to była co najmniej godzina). Najważniejsza jest sama procedura przed urzędnikiem – to w końcu on (lub ona) podejmuje ostateczną decyzję o wpuszczeniu nas (bądź nie) na terytorium Stanów Zjednoczonych. Oczywiście czeka nas również skanowanie palców obu rąk i siatkówki oka (ciekawe gdzie te wszystkie dane im się mieszczą) oraz najważniejsze pytanie – po co jedziemy do USA – pokazanie biletu na kolejny lot powinno zamknąć sprawę.

Po załatwieniu procedur imigracyjnych czeka nas jeszcze przejście do miejsca gdzie znajdują się nasze bagaże (uwaga będąc kilka razy w Miami, zdarzało się, że zamiast krążyć na pasie, bagaże były wrzucone na kupę w kącie lotniska) i następnie udanie się z bagażem do kontroli celnej (przy tranzytach bagaże nie są poddawane jakieś wnikliwej kontroli). Następnie, jeśli nie wychodzimy ze strefy tranzytowej (jeśli mamy kartę pokładową na kolejny lot) trzeba znaleźć miejsce, gdzie bagaż zostanie zabrany na kolejny lot, jeśli wyjdziemy z tej strefy, czeka nas normalna procedura nadawania bagażu, obejmująca stanie w długich kolejkach, pokazywanie paszportu kolejnym urzędnikom, itd.


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 20:05 | 27.05.2015

Peru - Machu Picchu

Zwiedzanie Machu Picchu należy zaplanować sobie znacznie wcześniej. Przede wszystkim pytanie w jaki sposób chce się tam dotrzeć (Szlak Inków – Inka Trail) i czy zwiedzanie samego MP chce się połączyć z wejściem na Wayna Picchu. Te dwie atrakcje są mocno limitowane – ilość biletów na każdy dzień, na Wayna jest to 400 osób w dwóch turach po 200 osób, 7.00 – 8.00 i 10.00 – 11.00), Inca Trail – 500 osób dziennie, włączając w to również tragarzy i przewodników.

Oficjalna strona na której można kupić / zarezerwować bilety www.machupicchu.gob.pe/  długo się ładuje, nie do końca jest przetłumaczona na angielski, ale to jedyna dostępna opcja bez korzystania z pośrednictwa agencji. Poza tym ceny oficjalne, bez narzutów.

Jeśli Inka Trail to przejście zajmuje 2 do 4 dni (w zależności od opcji (koszt od 525-1200 usd za osobę (na szczęście ceny zawierają już wejścia, niezbędne pozwolenia bilet na powrót pociągiem, ale warto się upewnić). Im więcej osób w grupie tym taniej wychodzi na osobę. Koszty nie są małe, ale trzeba pamiętać, że wszystko co jest związane z Machu Picchu jest strasznie drogie.

Samodzielne dotarcie do Machu Picchu jest również możliwe. Dojazd z Ollantaytambo przez Santa Maria lub Santa Teresa (jeżdżą collectivo) następnie trzeba wziąć taksówkę do tzw. Hydroelectrica, potem pozostaje jakieś 2-3 godzin na piechotę doliną Urubamby do Aguas Callentes (obecnie oficjalna nazwa to Pueblo Machu Picchu, ale stara również funkcjonuje), całość z Ollanta zajmuje jakieś 8-9 godzin, jest więc szansa do dotarcie do Aguas Callentes przez zmrokiem.

Wariant droższy zakłada przejazd najdroższym pociągiem na świecie (jest dwóch przewoźników – Peru Rail i Inca Train, ceny podobne, zagraniczniaków nie wpuszczają na tańsze pociągi lokalne). Bilet z Ollantaytambo do Aguas Callentes to wydatek rzędu ok. 50 usd w jedną stronę (jedzie się półtorej godziny), oczywiście trzeba to również odpowiednio wcześnie zaplanować, bo pociągi nie są z gumy i można się załapać na droższe opcje. Najdroższy pociąg, luksusowy Hiram Bingham kosztuje 367 dolarów od osoby).

We wszystkich wariantach dostajemy się do Pueblo Machu Picchu, a to jeszcze nie koniec. Teraz czeka jeszcze wędrówka na szczyt (co najmniej półtorej godziny pod górę, dobrze oznakowany szlak) lub 20 minutowy podjazd najdroższym autobusem na świecie 18 usd w jedną stronę.

Następnie w przypadku wcześniejszej rezerwacji biletu (ceny na stronie – dla zagraniczniaków, bo dla miejscowych jest znacznie taniej, w wariancie z Wayna Picchu w listopadzie 2013 to było 152 sole od osoby, czyli około 55 usd), należy okazać paszport, kartę kredytową, którą płaciło się za bilet i dopiero wtedy właściwy bilet jest wystawiany.
Jest to chyba najdroższa atrakcja w całej Ameryce Południowej, ale co by nie powiedzieć jednak chyba najbardziej spektakularna.


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 20:15 | 30.05.2015

Do 14 czerwca czekamy na Wasze wpisy w wątku konkursowym :-)

Podzielcie się swoimi doświadczeniami z podróży po Amerykach, napiszcie czego warto unikać, a co koniecznie trzeba zobaczyć, na co zwrócić uwagę planując podróż po Nowym Świecie.

Biorąc udział w Konkursie możecie mieć swój wkład w ebooka wydanego już wkrótce przez Wydawnictwo Znak :-)

Do wygrania doskonałe książki:
- Tomka Gorazdowskiego" Przez trzy Ameryki"
- Marka Wałkuskiego "Ameryka po kaWałku"
- Marcina Gutowskiego "Święta Ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny"

Szczegóły konkursu na www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 


Zapraszamy do udziału!


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 15:41 | 01.06.2015

Kto jeszcze podzieli się z nami poradami i wskazówkami dotyczącymi podróżowania po Amerykach? :-)


gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 02:15 | 03.06.2015

Nocowanie na dziko na terenach zamieszkałych przez Indian (Ameryka Łacińska):
Chcąc obozować przy wioskach indiańskich należy udać się do wodza wioski i po grzecznościowej rozmowie spytać o pozwolenie na rozbicie namiotu. Nie miałem takiego przypadku, abym otrzymał odmowę. Uzyskuje się za to minimum bezpieczeństwa i pozytywny stosunek społeczności indiańskiej.

Parki narodowe w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej:
Mając w planie zwiedzanie większej ilości parków, pomników narodowych i korzystanie z terenów rekreacyjnych, można wykupić roczną kartę wstępu. Jest ona ważna przez rok od momentu wydania i obejmuje ponad 300 parków i ponad 1700 innych obiektów, a ważna jest na samochód, kierowcę i pasażerów przez 7 dni w każdym parku. Koszt zwraca się już po odwiedzeniu 3-4 parków.

Przemieszczanie się po archipelagu Małe Antyle
Podróżując po wyspach Małych Antyli trzeba uwzględnić ściśle przestrzegany przez władze migracyjne oraz linie lotnicze obowiązek posiadania biletu na dalszą podróż. Nie wymagają tego jedynie terytoria francuskie (Gwadelupa, Martynika, Saint Barthelemy i Saint Martin) oraz holenderskie (Aruba, Bonnaire, Curacao, Saba, Sint Maarten i Sint Eustatius). Koszty utrzymania są wysokie, ale można je zredukować nocując na dziko pod namiotem oraz przemieszczając się na pieszo (na małych wyspach) lub autostopem (na nieco większych). Większość wysp nie posiada łączności promowej, tylko lotniczą. Głównym przewoźnikiem jest LIAT i jak to bywa przy braku konkurencji ceny za krótkie przeloty są stosunkowo wysokie, bo średnio za nieco ponad kwadrans lotu płaci się ok. 100 euro. Odległości między wyspami są niewielkie i wyspy widać jedne z drugich, tak, że Cristobal Colon nie mógł na nie nie trafić. Międzynarodowe promy kursują na trasie Saint Lucia – Martynika – Dominika – Gwadelupa, między Antigua a Montserrat oraz z Sint Maarten na Saba, na Saint Barthelemy oraz z Saint Marten na Anguilla oraz pomiędzy Wyspami Dziewiczymi Brytyjskimi i Stanów Zjednoczonych. Dysponując czasem można doczekać się na okazję jachtostopową, ale tylko z obszarów, gdzie nie potrzeba biletu na dalszą podróż z prostej przyczyny, że tam nie musimy z góry planować długości pobytu.


almondblossom dołączył
28.05.2015

almondblossom 22:08 | 04.06.2015

Po prawie roku spędzonym w Ameryce Północnej i podróżach tutejszymi drogami w niejedno miejsce mogę stwierdzić, że jeżeli tylko masz samochód, możesz dojechać wszędzie. Co jeżeli go nie masz? Utrudnia to sprawę znacząco. Odległości są tu ogromne, niektóre stany są wielkości państw Europejskich, więc pokonanie dystansu autobusami może być bardzo trudzące i zająć o wiele więcej czasu(o ile połączenie które nas interesuje istnieje). Korzystałam kilka razu z transportu autobusowego Virginia Beach-Nowy Jork, z tzw. China bus(operator Good Year). Bilety nie są tanie (70$ w dwie strony) a standard jest na bardzo niskim poziomie (śmieci walające się pod nogami, nie opróżniona toaleta). Z kolei transport kolejowy na tej samej trasie jest prawie trzy razy droższy, o standardzie nie jestem w stanie nic powiedzieć. Jeżeli chodzi o komunikację miejską to o ile w większych miastach (np. Waszyngton) komunikacja miejska jest bardzo dobra ( metro, autobusy) o tyle w tych mniejszych (np. Virginia Beach) komunikacja miejska praktycznie nie istnieje; autobusy jeżdżą bardzo rzadko i często trzeba wiele razy przesiadać się żeby przedostać się z jednego miejsca do drugiego. Przy rezerwacji hotelu w mniejszej miejscowości warto zapoznać się z jego odległością od przystanku autobusowego lub z ogólną sytuacją komunikacji miejskiej. Zakładając jednak, że wypożyczyliśmy samochód, nie musimy martwić się o żadne z powyższych. Przekraczając każdy stan zatrzymuję się zawsze przy „Welcom center”. Jest to miejsce w którym można skorzystać z toalety oraz zaczerpnąć informacji o właśnie przekroczonym stanie. Znajduje się tu dużo ulotek z głównymi atrakcjami w stanie, a także z niektórymi ulotkami oferowane są zniżki na daną atrakcje. Jeżeli jedziemy bez zarezerwowanego hotelu, nie możemy pominąć książeczek z kuponami na hotele. Książeczki te oferują znaczne zniżki na pokoje hotelowe i jeżeli są tylko dostępne miejsca możemy skorzystać z promocji. W niektórych Welcom Center oferowana jest za darmo kawa dla podróżnych, a przy przekroczeniu granicy Florydy, sok z pomarańczy lub grejpfruta. Jeżeli mamy zamiar podróżować przez całe stany oraz zwiedzać parki narodowe, bardzo oszczędną opcją jest zakupienie karnetu całorocznego na wjazdy do wszystkich parków narodowych na terenie USA(80$ za samochód). Pojedynczy wjazd do parku kosztuje w granicach 10-30$ od samochodu, w zależności od parku. Przy poruszaniu się samochodem należy pamiętać o ważnej zasadzie podczas ewentualnego zatrzymania przez policję, wówczas nie należy wysiadać z samochodu, należy otworzyć okno i położyć ręce na kierownicy. Procedura ta spowodowane jest możliwością posiadania broni przez kierowcę, dlatego jakiekolwiek ruchy (wysiadanie z samochodu) i ukrywanie rąk może być bardzo źle odebrane. Miejsca parkingowe przy jezdni częstą przeznaczone są do parkowania do 2-3 godzin (w zależności od znaku). Obok wyznaczonych miejsc znajdują się parkometry, w większości z nich można płacić jedynie monetami lub kartą, dlatego warto mieć przygotowane wcześniej monety. Ciekawostką dla kolekcjonerów monet lub dla laików, może być fakt, że 25 centówki mają serię „stany Ameryki”(ze wszystkimi stanami USA) oraz „piękna Ameryka” (z parkami oraz miejscami przyrody, które są chronione). Łącznie 80 monet (stan na rok 2015). Podróżując po Ameryce warto zainstalować na telefonie aplikacje Hurricane App (by American Red Cross), zwłaszcza jeżeli znajdujemy się na wycieczce w okresie pojawiania się huraganów. Aplikacja ta ostrzega w razie pojawienia się zagrożenia huraganem, aczkolwiek możemy być pewni, że ostrzeżenia będą nadawane również w telewizji i radio. Jedząc w restauracji z obsługą kelnerską musimy liczyć się z przyjętą tutejszą kulturą zostawiania napiwku (ok.10%), w niektórych miejscach napiwek może być wliczony do rachunku. Podczas jedzenia w tzw. fast food (McDonals,Wendy’s i inne) warto wiedzieć, że przy zakupie napoju, możesz napełnić swój kubek ponownie i niekoniecznie tym samym napojem. Należy pamiętać, że ceny w sklepach i restauracjach nie uwzględniają podatku. Musimy się liczyć z nieco większą sumą do zapłaty niż wcześniej sobie dokładnie wyliczyliśmy. Podatek zależy od stanu i waha się od 1 do 10%, w tym w pięciu stanach podatek od sprzedaży jest zniesiony. Zakupy w Stanach Zjednoczonych mogą okazać się przyjemnością dla osób niezdecydowanych. Praktycznie każdą rzecz można tu zwrócić, łącznie z zepsutym arbuzem, jak w przypadku mojej znajomej.

Po ogólnych informacjach możemy przejść do zwiedzania poszczególnych części Stanów Zjednoczonych. Każdy region oferuje co innego i warto wcześniej zapoznać się atrakcjami w danym miejscu. Skupię się na miejscach bardzo dobrze mi znanych z racji kilkakrotnych wizyt.

Virginia Beach - turyści przyjeżdżają tu ze względu na szerokie, piaszczyste plaże i Ocean. Jest to tańsza opcja niż Floryda, a także klimat jest o wiele bardziej przyjemniejszy. Wysokie temperatury zaczynają się od maja i trwają do października. Jeżeli jesteśmy nastawieni tylko i wyłącznie na plażowanie warto wybrać hotel położony jak najbliżej plaży. W innym przypadku dojazdy samochodem, ze względu na ceny parkingów będą drogie, a komunikacja miejska w tym regionie, jak już wspominałam jest bardzo uciążliwa. Całodzienny parking przy plaży kosztuje 10$, a cena parkingu za godz. to 2$. Na plaży istnieje możliwość wypożyczenia parasoli i leżaków. Przy plaży znajduje się deptak, z wyznaczoną ścieżką dla rowerów, restauracje, kluby ,sklepiki z pamiątkami i oczywiście hotele. Dla miłośników morskich zwierząt, atrakcją może być Virginia Beach Aquarium, z wieloma gatunkami ryb, płazów, gadów i ssaków, znajdujące się niedaleko Oceanu. Pracuje tam wiele wolontariuszy, którzy udzielają ciekawych informacji przy wielu zbiornikach ze zwierzętami, cena biletu to ok.20$. Jeżeli znudziło nas plażowanie, możemy wybrać się do kina. W Virginia Beach istnieje sieć kin „Cinema Cafe” z tanimi cenami biletów (2$ - 8$) w zależności od dnia i dnia od premiery filmu. Kina te różnią się od typowych kin. Przed fotelami są stoliki z menu i czerwonymi guzikami. Gdy chcemy złożyć zamówienie naciskamy guzik i czekamy na pojawienie się kelnera. Menu jest dosyć obszerne poczynając od popcornu kończąc na pizzy oraz alkoholu. Na terenie Virginia Beach rozmowa przez telefon podczas jazdy samochodem jest legalna, aczkolwiek wysyłanie SMS-ów już nie.

Norfolk – miasto położone tuż obok Virginia Beach, oferujące również plaże i Ocean, lecz na znacznie mniejszą skalę. Głównymi atrakcjami Norfolku jest Muzeum Sztuki (Chrysler Museum of Art), Ogród botaniczny, Nauticus Muzeum oraz Zoo. Chrysler Muzeum jest darmowe dla zwiedzających, otwarte od wtorku do niedzieli od 10.00 do 17.00. Warto wybrać się do Glass studio położonego w budynku znajdującym się tuż przy Muzeum. W każdy czwartek do niedzieli, o godzinie 12.00 można wziąć udział w darmowym pokazie wyrobu szkła. Warto przyjść 15 minut wcześniej, żeby zająć miejsca z samego przodu. Dla miłośników przyrody, ogród botaniczny będzie na pewno dobrym wyborem. Jest to spory obszar wypełniony alejkami wśród różnego rodzaju kwiatów, krzewów, drzew i jeziorek. Po jeziorkach można pływać łódką, kąpiel jest zabroniona. Przed wizytą warto zapoznać się z ofertą wydarzeń w ogrodzie, zamieszczonych na ich stronie internetowej. Odwiedzając ogród w grudniu nie możesz przegapić corocznego Light Show, czyli spaceru przez część alejek przystrojonych lampkami świątecznymi. Wstęp do Ogrodu Botanicznego to 11$ dla osoby dorosłej, dzieci 9$. Nauticus Muzeum jest kolejnie świetnie przygotowanym muzeum, mimo dosyć wysokiej ceny biletu (16$ od osoby dorosłej). Główną atrakcją muzeum jest zwiedzanie okrętu Wisconsin, jednego z największych okrętów wojennych zbudowanych przez Marynarkę Wojenną USA, okręt ten brał udział w m.in. drugiej wojnie światowej. Przed zwiedzaniem okrętu oferowanych jest wiele interesujących wystaw związanych z tematyką morską. Muzeum oferuje filmy 3D o określonych godzinach, które wliczone są w cenę biletu. Przy kasie biletowej warto dowiedzieć się o konkretną godzinę rozpoczęcia się filmu i ewentualnie zacząć zwiedzanie muzeum od kina, a do pominiętych ekspozycji wrócić po seansie. Zoo w Norfolku jest propozycją dla najmłodszych. Zwierzęta mają duże wybiegi, aczkolwiek sam obszar zoo nie należy do największych. Cena biletu w granicach 9-11$.

Podróżując do Washington DC warto sprawdzić z której strony będziemy zbliżać się do stanu. Okolice stolicy Stanów Zjednoczonych kryją w sobie dużo ciekawych miejsc, które można połączyć ze zwiedzaniem Waszyngtonu.

Posiadłość George’a Washingtona w Mount Vernon – oddalona o ok.40 minut na południe od Waszyngtonu. Zwiedzanie kosztuje 17$ od osoby dorosłej, lecz moim zdaniem cena jest tego warta. Na bilecie jest wyznaczona konkretna godzina na zwiedzanie rezydencji, w której nie można robić zdjęć. Podczas oczekiwania na swoją godzinę Mount Vernon oferuje inne atrakcje, muzeum, ogrody czy też spacer na grób Georgea Washingtona.

Great Falls Park – oddalony ok.35 minut na północny zachód od Washington DC. Jest to obszar parku, przez który przepływa rzeka Potomak, tworząc na niej kaskady. Jest to świetne miejsce na spacery, na obszarze parku znajdziemy różnego rodzaju szlaki o łącznej długości ok. 25 km.

Arlington- oddalony 15 minut samochodem lub 30 minut metrem na południowy zachód od centrum Waszyngtonu. Jest to bardzo dobre miasto na spędzenie noclegu, gdyż ceny hoteli są tu znacząco niższe niż w Washington DC. Znajduje się tu również słynny wojskowy cmentarz. Wstęp na cmentarz jest darmowy aczkolwiek należy przygotować się na opłatę parkingu znajdującego się tuż przy cmentarzu (1,75$ za godz. przez pierwsze 3 godziny, później 2,5$ za godz.). Zwiedzając cmentarz obowiązkowo trzeba zobaczyć co godzinną zmianę warty o pełnej godzinie przy grobie nieznanego żołnierza oraz grób John F. Kennedy. Wizytę na cmentarzu warto połączyć z postojem pod Pentagonem, gdzie zbudowany jest piękny memoriał ku pamięci osób, które zginęły podczas ataku z dnia 11 września 2001 r. Należy pamiętać jednak, że zabronione jest robienie zdjęć na tle Pentagonu i może nam zostać zwrócona uwaga przez ochroniarzy.

Waszyngton – miasto to oferuje wiele ciekawych miejsc i mimo jak na razie moich czterokrotnych odwiedzin w stolicy Stanów Zjednoczonych za każdym razem odkrywam coś nowego. Najpiękniejszym okresem na zwiedzanie Waszyngtonu jest okres, gdy kwitną wiśnie (około połowy kwietnia). Czas ten jest bardzo krótki (około 3 tygodni), więc trzeba go bardzo pilnować. Różowe drzewa nadają niezapomniany wygląd i zachwycą każdego, bez wyjątku. Okres ten przyciąga ogromną liczbę turystów, co niestety wpływa na komfort zwiedzania, czekanie w kolejkach, brak miejsc parkingowych itd. jednakże widok wynagrodzi utrudnienia. Jeżeli zwiedzanie Waszyngtonu zaplanowaliśmy na inny czas, nie mamy czym się martwić, urok stolicy odnajdziemy o każdej porze roku. Jeżeli podróżujemy samochodem czeka nas wyzwanie w zakresie znajdowania miejsc parkingowych. Miejsca parkingowe przy ulicy oferują odpłatny postój głównie do 3 godzin. Na większych parkingach, często podziemnych oferowany jest odpłatny postój całodniowy. Aplikacja „Best Parking” pomaga w szukaniu i wyliczaniu ceny za postój. W niedzielę parkingi są darmowe, mimo często mylących znaków postojowych. Komunikacja miejska jest tu na dobrym poziomie, więc korzystanie z metra czy autobusu może ułatwić sprawę. Podczas zwiedzania największych atrakcji Waszyngtonu, należy pamiętać, że wejście do Kapitolu jest darmowe, aczkolwiek konieczna jest wcześniejsza rezerwacja przez stronę internetową. Rezerwacją należy zainteresować się wcześniej, dzień przed planowaną wizytą prawdopodobnie nie zdobędziemy już miejsc. Jeżeli jednak zapomnieliśmy o rezerwacji i nie ma już miejsc w wyznaczonym terminie, jeszcze nic straconego. Warto zapytać się o wolne miejsca bezpośrednio w Kapitolu. W moim wypadku nie było żadnego problemu, od ręki dostałam możliwość wejścia do środka mimo braku miejsc według oficjalnej strony internetowej. Kapitol jest zamknięty dla zwiedzających w każdą niedziele. Z Kapitolu prowadzi podziemne przejście do Narodowej Biblioteki, która robi ogromne wrażenie, więc nie należy je przegapić. Główne muzea i atrakcje w Waszyngtonie są darmowe. Deklaracje Niepodległości możemy obejrzeć w National Archives Museum, gdzie zabronione jest robienie zdjęć temu dokumentowi. Muzea najbardziej polecane to Muzeum Historii Naturalnej (National Museum of Natural History) oraz Muzeum Sztuki (National Gallery of Art), które naprawdę robią wrażenie. Muzeum lotnictwa i przestrzeni kosmicznej (National Air and Space Museum),które jest również rekomendowane, nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia. Jest to na pewno interesujące muzeum dla osób zainteresowanych tą tematyką, w innym wypadku radziłabym nie tracić tu czasu. Inne muzea warte uwagi według mnie to, Muzeum Indian (National Museum of the American Indian) oraz muzeum historii Ameryki (National Museum of American History). Będąc w Waszyngtonie nie możliwe jest ominięcie wizyty pod Białym Domem, a także przy monumentach (Abraham Lincoln, Thomas Jefferson, Martin Luter King Jr). Dzielnica Georgetown w Waszyngtonie należy do jednej z moich ulubionych. Wśród niskiej zabudowy kamienicami można znaleźć ogromny wybór przeróżnych kawiarni i sklepów. Warto postać w długiej kolejce ustawiającej się po słynne babeczki, GEORGTOWN CUPCAKE. Miejsce to można znaleźć pod adresem : 3301 M Street NW (na rogu ulic 33rd oraz M), kręcony jest tu specjalny program dla TLC pod nazwą DC CUPCAKES. Cukiernia ta oferuje pyszne babeczki o przeróżnych smakach, pakowanych w różowe pudełeczka, mój ulubiony smak to red velvet. Oddalając się od centrum Waszyngtonu możemy zwiedzić Bazylikę Niepokalanego Poczęcia (Basilica of the National Shrine of the Immaculate Conception) z 1846r. Bazylika robi ogromne wrażenie swoimi zdobieniami i wielkością. W Bazylice, po lewej stronie patrząc w stronę ołtarza znajduje się kapliczkę poświęconą Matce Boskiej Częstochowskiej, z Polskim orłem z witraży na sklepieniu oraz informacją o Janie Pawle II. Wstęp do Bazyliki jest bezpłatny. Innym obiektem sakralnym jest neogotycka Katedra Narodowa (Washington National Cathedral) z 1907r. do której wstęp jest płatny, 10$ od osoby dorosłej. W cenę biletu wliczone jest zwiedzanie z przewodnikiem (mniej więcej co pół godz.). Zwiedzanie katedry na własną rękę pozbawi nas wielu ciekawych informacji przez co możemy być zawiedzeni wizytą. Jedną z ciekawostek jest piękny witraż po prawej stronie patrząc w stronę ołtarza, zawierający kamień z księżyca ofiarowany w prezencie przez załogę Apollo 11.

Nowy York- myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że jest to najsłynniejsze miasto w Stanach Zjednoczonych i nie ma chyba osoby, która o nim nie słyszała. Jest tu tyle atrakcji i znanych miejsc, że nie wiadomo na co się zdecydować i od czego zacząć. O ile w Waszyngtonie większość atrakcji jest darmowa, tak w Nowym Jorku większość jest odpłatna i niestety nie są to małe kwoty. Zdecydowanie odradzam poruszanie się po mieście samochodem, a nawet wjazd do miasta. Znalezienie tu wolnego miejsca parkingowego graniczy z cudem. Jeżeli jednak zdecydowaliśmy się na przyjazd samochodem, należy dokładnie zapoznać się z ofertą hotelu w zakresie miejsc parkingowych. Najczęściej, jeżeli hotel oferuje parking, jest on dodatkowo płatny. Najlepszy sposób na poruszanie się po mieście jest metro lub nasze własne nogi. Przed zwiedzaniem największych atrakcji takich jak Statua Wolności czy Empire State Building należy uzbroić się w cierpliwość podczas czekania w sporych kolejkach. The Metropolitan Museum of Art zajmuje ogromną przestrzeń i należy do moich ulubionych. Jest to jedno z nielicznych muzeów, które ma przedstawioną rekomendowaną cenę za bilet, oznacza to, że nie musimy rezygnować z wizyt z powodu zbyt wysokiej ceny i zapłacić kwotę na jaką możemy sobie pozwolić. Kolejnym muzeum oferującym zniżkę, jest 9/11 Memorial Museum. Darmowy bilet możemy dostać w każdy wtorek po godzinie 17.00 do dwóch godzin przed zamknięciem muzeum i jest od ważny tego dnia do zamknięcia muzeum. Po darmowy bilet należy ustawić się w kolejce koło bocznego wejścia. Warto ustawić się w kolejce co najmniej godzinę wcześniej i w moim przypadku, wpuszczanie do muzeum zaczęto 20 minut przed 17.00. Jeżeli nie jesteśmy zainteresowani muzeum, chociaż uważam, że jest ono godne polecenia, to i tak koniecznie musimy zobaczyć memoriał wybudowany na miejscu wież zniszczonych podczas ataku. Memoriał ten robi ogromne wrażenie, szczególnie podświetlony wieczorem. Miłośnicy teatrów, na pewno nie przegapią zobaczenia spektaklu na Broadway. Bilety przecenione o 50% lub więcej znajdziemy w punktach TKTS, jeden z takich punktów znajduje się w samym centrum Times Square pod konstrukcją schodków, które trudno przegapić. Bilety na najbardziej sławne musicale to wydatek 75$ i można je kupić tylko w dniu spektaklu. Mimo, że bilety są znacząco tańsze od oryginalnej ceny, nie oznacza, że będziemy siedzieć w złym miejscu. W moim wypadku, zakupiłam bilet na 2 godziny przed spektaklem, miejsca okazały się bardzo dobre, na środku i w bardzo bliskiej odległości od sceny. Przedstawienie „Mamma Mia!” okazało się strzałem w dziesiątkę, nawet dla mojego chłopaka, który nie jest fanem teatrów. Strojem w teatrze nie należy się przejmować, gdyż nikt nie zwraca na to uwagi, co więcej szatnia nie jest oferowana dla publiczności. Zwiedzanie Times Square najlepiej pozostawić sobie na wieczór, aby w pełni poczuć klimat tego miejsca. Na Times Square jest wiele osób przebranych za różne postacie z bajek, próbujące zarobić pieniądze pozując do zdjęć z turystami, czasami w sposób zbyt nachalny. Oczywiście opłata za zdjęcie jest w formie napiwku, jednakże jeżeli nie jesteśmy chętni dać takiego napiwku, lepiej stanowczo odmówić i nie pozować do zdjęcia. Bardzo przyjemną częścią zwiedzania Nowego Jorku, jest spacer po Central Park. W parku ustawione są mapki, z dokładna lokalizacją restauracji, toalet oraz pomników ( takich jak Alicja w Kranie Czarów czy pomnik Hansa Christiana Andersena). Warto pójść na Strawberry Fields, z memoriałem upamiętniającym Johna Lennona, Beathesda Terrace z piękną mozaiką na suficie, a także dla fanów filmu „Madagaskar”- bramę zoo, która została odwzorowana w filmie. Inne miejsca warte odwiedzenia to Ellis Island z muzeum imigracji, Biblioteka Publiczna (New York Public Library), dworzec kolei (Grand Central Terminal), spacer po moście Brooklińskim (Brooklyn Bridge), muzeum sztuki współczesnej MoMA (Museum of Modern Art), dzielnica Soho, ze wspaniałymi żeliwnymi budynkami (Soho district), dzielnica finansowa (Wall street) z pomnikiem byka znajdującego się w okolicy(Charging Bull), którego większość turystów chwyta za rogi i genitalia, co ma przynieść szczęście, plac przy Rockefeller Center, katedra Świętego Patryka (St. Patrick's Cathedral) oraz ciekawostką może być zegar liczący dług publiczny Stanów Zjednoczonych (National Debt Clock) znajdujący się na skrzyżowaniu 6th Avenue i 44th St.

Krótkie porady:

-Atlanta - zwiedzaniu domu Margaret Mitchell- mimo godziny otwarcia do 17.30 ostatnie wejście dla zwiedzających jest o godzinie 16.30, po tym czasie nie zostaniemy wpuszczeni do części mieszkalnej, jedynie do wystawy z fotografiami oraz sklepiku. CNN muzeum- konieczna wcześniejsza rezerwacja biletu.

-Graceland - zwiedzanie posiadłości Elvisa Presleya odbywa się na konkretną godzinę wyznaczoną podczas kupowania biletu. Można jednak ustawić się w kolejkę do wejścia przed wyznaczonym czasem i wejść wcześniej.

-park rozrywki Universal Orlando – największą atrakcją tego parku jest świat Harrego Pottera. Pracownicy wiedzą o tym i próbują rozładować tłum stojąc ze znakami wskazującymi kierunek położenia tej części parku okrężną drogą. Polecam korzystać z mapki parku niż z kierunku wskazywanego przez pracowników, zaoszczędzi nam to czas i energię.

Oak Alley Plantation – podczas pobytu w Nowym Orleanie, oprócz rozkoszowania się dzielnicą francuską (French Quarter) ogromnie polecam wizytę na plantacji Oak Alley. Plantacja ta jest oddalona tylko o godzinę drogi od miasta, a dostarczy wielu wrażeń. Zwiedzanie pięknej posiadłości w cieniu wielkich dębów- czysta przyjemność.

St Augustine - Flagler College – jedno z najpiękniejszych miejsc w tym miasteczku. Przed wizytą należy sprawdzić dokładne godziny oprowadzania turystów.


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 13:46 | 08.06.2015

Globtroterki i Globtroterzy :-)

Na kolejne konkursowe wpisy- porady dotyczące podróżowania po Amerykach czekamy do 14 czerwca! Do wygrania książki podróżnicze wydane przez Znak!

Wspólnie z Wydawnictwem Znak oraz serwisem Globtroter.pl macie okazję stworzyć przewodnik dla podróżujących po amerykańskim kontynencie.

Szczegóły konkursu na www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 

pozdrawiam
GlobAdmin


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 08:52 | 12.06.2015

Przypominamy, że do 14 czerwca czekamy na Wasze zgłoszenia- porady w Konkursie "Podróż do Nowego Świata"!

Szczegóły konkursu na www.globtroter.pl/stopka/konkurs_3ameryki.phtml 

pozdrawiam
GlobAdmin


katalinar1987 dołączył
12.06.2015

katalinar1987 23:56 | 12.06.2015

witam, dodam kilka wskazówek odnośnie podróżowania po meksyku.
1) warto znać podstawy hiszpańskiego żeby dogadać się z mieszkańcami, oprócz tego jakiś notatnik, długopis też się przyda. czego się nie zrozumie, to spotkane osoby napiszą,, narysują
2) przez pierwsze 2-3 dni najlepiej nie jeść "surowych"owoców i nie obżerać się bardzo jedzonkiem mexykańskim, jeżeli powoli, stopniowo będziemy przyzwyczajać nasz żołądek do innego jedzenia i innej flory bakteryjnej, to zemsta montezumy nas nie dosięgnie. a jak już jemy to prosić o salas pikante i cerveza. Przez kilka pierwszych dni warto do posiłku wypic mocny alcohol żeby nie mieć problemów żołądkowych.
3)Nalezy upewnic się przed wyjazdem czy wasza karta bankomatowa działa w Ameryce (niektóre karty chipowe nie będą czytane przez miejscowe bankomaty jeśli wcześniej w waszym banku nie wyłączycie czasowo usługi pt. "Wypłaty za granicą z bankomatów nieobsługujących mikroprocesora" - EMV)


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 14:03 | 15.06.2015

Konkurs "Podróż do Nowego Świata" zakończony :-)

Dziękujemy za udział, za to że podzieliliście się z nami swoimi doświadczeniami z podróży po tym fascynującym kontynencie!

Wyniki już wkrótce :-)

pozdrawiam
GlobAdmin


GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 15:06 | 15.07.2015

Witajcie, pora na wyniki KONKURSU :-)

Zestaw trzech książek podróżniczych Wydawnictwa Znak trafi do:
- gastropoda
- Smok-1
- almondblossom
- katalinar1987
- arturionidas

Jeszcze raz dziękujemy za udział!

pozdrawiam
GlobAdmin



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2021 Globtroter.pl