Forum dyskusyjne


2 tygodnie w Azji - Wietnam czy Tajlandia

kategoria podróże po świecie

kraj Wietnam

hola_ola dołączył
20.03.2016

hola_ola 12:05 | 20.03.2016

Cześć! Zwracam się do Was z prośbą o pomoc w zaplanowaniu mojej pierwszej samodzielnej, dalekiej podróży :) Razem z chłopakiem zdecydowaliśmy się na 2-3 tygodnie w Azji, październik - styczeń, dokładny termin będzie uzależniony od cen biletów lotniczych i pogody na miejscu.Wstępny wybór padł na Wietnam lub Tajlandię. Nie jesteśmy mistrzami survivalu, ale też nie dysponujemy dużą kasą, razem z samolotem chcemy zamknąć się w max. 5 tys./os. Chcemy poczuć klimat kraju, a na koniec trochę poplażować, cieszyć się dobrą kuchnią i bujną naturą. Nie zależy nam na napiętym grafiku i zobaczeniu absolutnie wszystkiego. Chociaż Wietnam najchętniej objechałabym od Sapa po Phu Quoc :)
Będę wdzięczna za informacje o tym jak zaplanować trasę, gdzie warto się udać, jak podróżować itd.
Pozdrawiam!


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 19:39 | 20.03.2016

Ja bym pojechał na północ Wietnamu : Hanoi, zatoka HaLong, SaPa, HoiAn, Nha Trang, może jak starczy czasu to MuiNe. To ciekawe miejsca, ciekawsze od Tajlandii . Cały Wietnam przejechaliśmy przez 3 tyg., więc część będzie w 2 ok.
pozdr
bm
..............................
bigmarkk.wordpress.com/ 


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 23:11 | 20.03.2016

A ja bym polecił jednak Tajlandię, jednak skoro ona jest dziewczyną i leci z chłopakiem to może niech lepiej lecą do Wietnamu, bo w Tajlandii chłopak będzie się fajnie czuł, a ona może wkurzać. Tam lepiej żon i dziewczyn nie zabierać ;-)
Aczkolwiek polecam Tajlandię bo można tam zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, a też i poczuć klimat raju w niektórych miejscach tego kraju.


hola_ola dołączył
20.03.2016

hola_ola 11:52 | 21.03.2016

Wietnam Północny dla mnie też zapowiada się najciekawiej, ale mój chłopak trochę mnie męczy o plażowanie :)

A jaki plan na Tajlandię? Którą wyspę warto wybrać? Może dam radę poskromić zazdrość :D


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 23:27 | 21.03.2016

Nie dasz rady i to może być początek końca ;-)
Dobra żartuję, no ale co Bangkok i atrakcje w nim, a jak plażowanie to blisko jest Ko Samet i Ko Chang, a jak coś mega to południe i tamtejsze wyspy.
Swobodnie można dostać się na Phuket czy Krabi wtedy wiele osób ląduje np. na Phi Phi ogólnie jest tam wiele wysp mniej lub bardziej spokojnych, także musisz sobie coś sama wybrać. Południe jest ciekawe.


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 14:29 | 22.03.2016

Południe jest ciekawe ? A co tam ciekawego - plaża, woda,bungalow, kawałek palmowego lasku i tyle, na każdej wyspie to samo :) A na bardziej znanych tłumy Chińczyków ... jak najdalej , chyba , że ktoś nastawia się na typowy relaks, ale tu też nie ma co się rozwodzić tylko jechać na losowo wybraną wyspę i mieć świadomość , że widziało się wszystkie . W Nha Trang czy Mui Ne przynajmniej jest co robić poza plażowaniem , w Tajlandii pozostaje tylko Singha beer :)

pozdr
bm
..................................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


Piotrekbb dołączył
17.01.2010

Piotrekbb 20:53 | 22.03.2016

W 5 tyś z samolotami może być bardzo ciężko wizy w Wietnamie na więcej niż 15 dni to jak pamiętam ok 350 zł. Do zwiedzania mniej niż w Tajlandii tam jest więcej świątyń i ciekawych miejsc. Wietnam też jest co robić poniżej Hanoi w kierunku Sajgonu jest coraz taniej. Za Wietnamem przemawia to ze jest jeszcze stosunkowo mniej turystów niż w Tajlandii, co przekłada się na całkiem spokojne plażowanie


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 21:26 | 22.03.2016

Nie no kolego sam fakt przejechania się z Bangkoku na południe daje możliwość zobaczenia jak ten kraj się zmienia. Na południu jest wiele ciekawych miejsc związanych z naturą aby trochę odpocząć, pozwiedzać i nie chodzi o to, że jest tam tylko woda, plaża i kilka palm. To tak jak majówka na łące, niby nic specjalnego, ale można miło odpocząć chyba, że komuś przeszkadzają pszczoły, ćwierkające ptaki i trzepot kolorowych motyli. Mi Chińczycy nie przeszkadzają chociaż nie wiem czy ich wielu widziałem raczej więcej białych np. na Phi Phi. Dla mnie generalnie nikt nie wadzi jeśli ludzie są OK i nie tworzą barachła. A z tym wyborem losowo wybranej wyspy to raczej zły pomysł bo może trafić na samo południe gdzie aktywni są islamscy bojownicy. Przecież widać co się dzieje w pobliżu takich ludzi przykład świeży z Belgii. Jak podają niektóre źródła na przestrzeni 10 lat zginęło tam sporo ludzi, także dobrze, że pyta bo kto pyta ten nie błądzi.
Generalnie temat co wybrać, a co nie to raczej temat gustów bo ktoś woli pływać w morzu i podziwiać rybki, a ktoś inny siedzieć w luksusowym hotelu i patrzeć na morze z basenowego brodzika.


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 21:27 | 22.03.2016

pisałem do kolegi marka ;-)


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 09:47 | 23.03.2016

Tak też zrozumiałem :) Generalnie się zgadzam , niech każdy wypoczywa tam gdzie się dobrze czuje , to jasne. Ale dla mnie Wietnam jest bardziej energetyczny, zabytków prawie nie ma bo im amerykańce zburzyli, ale jest kupa fajnych miejsc, gdzie człowiek nie czuje się jak w cepelii , gdzie wszystko jest podstawione pod nos i podróżowanie niewiele różni się tak na dobrą sprawę od wakacji all inclusive.Na pierwszą samotną podróż po Azji Tajlandia jest najlepszym wyborem , ale jeśli ktoś się czuje pewnie w kontaktach z innymi to w Wietnamie sobie bez problemu tez poradzi. I najważniejsze - jedzenie w Wietnamie jest o niebo lepsze od tajskiego i w ogóle od każdego innego :)
pozdr
bm
.....................................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


hola_ola dołączył
20.03.2016

hola_ola 14:14 | 23.03.2016

Zgadzam się, z tym, że wybór kierunku i plan podróży to bardzo indywidualna sprawa. Każdy lubi coś innego. Jednak jesteśmy chyba do tego stopnia zieloni, że potrzebujemy małego nakierowania :) Zastanawia mnie jednak kwestia kasy, czy faktycznie 5 tys./os. na 2 tygodniowy trip to zdecydowanie za mało?


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 14:53 | 23.03.2016

Jeśli przyjmiemy , że 2 500 zł. kosztuje bilet do Bangkoku, średni nocleg to 50 zł/os ( x 14 ) , średni posiłek 20 zł ( x 2 x 14 ) , transport wewnętrzny minimum 500 zł. to wychodzi 4260 zł / os. Oczywiście zaraz znajdą się tacy, którzy będą podważać te rachunki , można zaoszczędzić mieszkając w hostelach czy żywiąc się tylko na ulicy , jeździć busami czy koleją całą noc zamiast samolotem w 2 godziny, ale jak dla mnie to nie jest frajda , no ale zawsze jest dylemat - czas czy pieniądz. Ale jeśli mowa jest o 5 000/os poza lotem do/z BKK to spokojnie powinno wystarczyć.
pozdr
bm
.................................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 16:14 | 23.03.2016

Na maj teraz widziałem są bilety do Bangkoku chyba po 1700 zł Ukraine International Airlines, myślę, że za 2000 zł da radę kupić i to bez spiny.
Licząć średnio 70 a nawet 100 zł za hotele na dwoje to wychodzi 50 max na głowę.
14x50 = 700 zl
I to będzie dobre miejsce do spania nie jakaś speluna.
Jedzenie, drobne atrakcje
14x 50 = 700 zł
(pizza 20 zł, a raczej sama jej nie zjesz, a z kolegą więc obiad 10zł plus napój = 15 zł)

bilet 2000, spanie 700, jedzenie zwiedzanie, dniówka = 700 zł = 3400 zł
Jeśli masz budżet 5000 kupując taniej bilet zostanie Ci na atrakcje w Tajlandii, ale wg mnie za 150 zł/ dzień to będziesz miała naprawdę wypasiony pobyt. W każdy dzień się nie przemieszcza człowiek, nie kupuje biletów, także wszystko się bilansuje do zakładanej kwoty. Za 5000 zł 14 dni będziesz miała naprawdę udany pobyt i to w cenie z biletem.

"można zaoszczędzić mieszkając w hostelach czy żywiąc się tylko na ulicy , jeździć busami czy koleją całą noc zamiast samolotem w 2 godziny, ale jak dla mnie to nie jest frajda"

Jechałem autobusem na południe i z południa za chyba 60 zł (jedna strona) drogi bez dziur, autobus z Bangkoku dalekobieżny, czysty, koce na noc, bardzo komfortowa podróż. Owszem długa podróż jest męcząca trochę, ale w trasie trochę ludzi się poznało bo jechali lokalsi, zobaczyło jak świat zmienia, także miło to wspominam. Jeździłem też busami, taxi, innymi tajskimi środkami transportu, którymi podróżują tajowie więc widziałem od środka jak to wszystko funkcjonuje i mi się podobało. Jeśli komuś zależy na czasie nie chce się męczyć długimi podróżami wybierze samolot, ale samolotem też nie wszędzie da radę się dostać.
Co do hosteli a dokładnie guesthouse tak się to nazywa tam to są lepsze niż niektóre PL hotele z gwiazdkami w dodatku tańsze. Moim zdaniem nie ma co iść do drogiego hotelu skoro jesteśmy tam tylko nocą aby się przekimać. Na Kosamet np. są fajne domki bungalow blisko plaży, w lesie za chyba 200 zł/noc teraz może i z 300 albo i więcej, ale to obiekty dobre np. dla rodziny czy 4 osobowej grupy bo koszt 300 czy 400 zł rozkłada się na osoby, ale domki i komfort na bardzo wysokim poziomie.
pokaz.im/di-1RVE.jpg 

Możesz wydać 8000 zł i zobaczysz Tajlandię a możesz wydać i 4000 zł i też zobaczysz tę samą Tajlandię. Możesz mieszkać w hotelach za 1000 zł/noc, ale możesz w hotelu, hoteliku z ludźmi takimi jak Ty gdzie noc kosztuje 50 zł i niczego Ci nie brakuje bo WC jest klimatyzacja też. Chyba, że rozchodzi się o brak śniadania do łóżka.
Jedzenie wyjdziesz i kupisz sobie przy hotelowej restauracji lub w restauracji na mieście.

Myślę, że autorka tematu jest jeszcze zbyt młoda aby narzekać na brak wygód, a też czasami pewne uniedogodnienia wpływają na to, że ma się potem co opowiadać.

p.s. my generalnie jesteśmy na forum globtroterów nie na forum wakacje gdzie ludzie jeżdżą z biurami, a na miejscu chodzą z przewodnikiem, który mówi tu zwiedzamy tam sikamy :-)

Polecisz do Tajlandii to zobaczysz jak jest, myślę, że będziesz zadowolona.


Jedna z par, która była w Tajlandii nakręciła taki fajny filmik, który w skrócie obrazuje pobyt w tym kraju. Filmik zachęca do odwiedzenia, także zostawiam link.
vimeo.com/23383691 


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 10:19 | 24.03.2016

Zgadzamy się mniej więcej w rachunkach, więc pozostaje pytanie czy za 1500 zł można sobie w Tajlandii pożyć czy przeżyć. Na przeżycie wystarczy, ale cały czas trzeba się będzie trzymać za kieszeń bo pokus jest mnóstwo - kolacyjka w romantycznej restauracji,jakiś masaż z kąpielą w kwiatkach , raz czy dwa taksówka zamiast tuk-tuka, jakieś pamiątki, może fajna koszulka, bilety wstępu, jakaś wycieczka po okolicy czy na wyspy, fotka z tygrysem czy na słoniu... szkoda by było pojechać tam i spędzić cały dzień na plaży z kanapkami z 7/11 :) Ale jest rozwiązanie - trzeba wziąć faktycznie te 15000 bht i spróbować za to przeżyć , ale w zanadrzu mieć kartę - kredytową lub do wypłat z bankomatów. W razie pustki w kieszeni ( wg.mnie najpóźniej po tygodniu ;) użyć ją bez wahania :)
No i zdać rozliczenie , pewnie niejednemu się przyda ...
pozdr
bm
............................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 23:17 | 24.03.2016

Zgadza się pokus jest mnóstwo i okazji aby wydać więcej niż się planuje, także należy mieć najlepiej kartę bo jak kasy braknie to skądś należy dobrać. Ile wyda zależy tylko i wyłącznie od niej, ale jest jedna złota zasada wydawać mądrze tak aby się zmieścić w zakładanym budżecie. Zamiast biletu za 2500 spróbować kupić za 2000 zł a nawet za 1600 bo są takie okazje, 900 zł będzie wtedy więcej na wydaniu. Zamiast drogiego hotelu tańszy pensjonat.
Ludzie podróżują na różne sposoby, a do tego są ludzie z grubszym portfelem są i z chudszym, ale nawet bogaci wydają rozsądnie inaczej nie byliby bogatymi.
Na bogato to 5000 zł to starczy ledwie na dwie noce w np. The Chedi Phuket ;-)


sluszna dołączył
21.04.2016

sluszna 11:31 | 21.04.2016

Czy ja wiem. Na fru.pl bilety lotnicze są po 1700-1800 zł w 2 strony, także 5 tysięcy powinno spokojnie starczyc na 2 tyg. w Wietnamie i Tajlandii jest raczej tanio


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 02:39 | 25.03.2016

Olu - ogolnie czym pozniej ( w podanym przez Ciebie okresie) wyjedziesz, tym lepiej ze wzgledu na spodziewana pogode ( ogolnie rzecz biorac w calym rejonie tej czesci Indochin), ale tez tym drozsze samoloty i noclegi, wiekszy tłok, mniejsze mozliwosci negocjowania cen. Z calego regionu najtaniej mozna wakacje spedzic w polnocnej Tajlandii i Laosie. Plazowania nie ma tam tylko pozornie, ale o tym za chwile. Jesli dżungla, góry, dzikie rzeki i zagubione w lasach zabytki to cos, co lubisz - szczerze ten rejon polecam, a znam raczej dobrze cale Indochiny.Twoj budzet nie jest wysoki, ale do ogarniecia. Po drodze znajdziesz przepiekne góry, zupelnie jeszcze dzikie rejony, ale jesli zdecydujesz sie na poruszanie skuterem.Koszt wynajecia to w Tajlandii ( ostatni raz bylem 2 lata temu) od 5 do 8 dol za dzien + paliwo. Pamietaj tylko, ze musisz wczesniej niezle radzic sobie z jedmosladem, a nie uczyc sie na tamtejszych drogach. Noclegi ciagle znajdziesz w cenach ok 5 dol za łóżko, za noc, ale tylko pod warunkiem, ze bedziesz miala wlasny srodek transportu ( czyli skuterek), bo inaczej zbyt uciazliwe beda dla Was dojazdy i zbyt wiele czasu zajma. Po 2 tygodniach w Tajlandii polecam przejazd do Laosu. Tam lodzia ( koniecznie slow boat, a nie speed boat) splyw Mekongiem do Luang Prabang. W Luang byloby najdrozej na calej trasie, ale tez to prawdziwa perelka i moim zdaniem najpiekniejsze miasto Indochin. Od paru lat mozna i tu na szczescie wypozyczyc skuter, wiec zwiedzanie nie bedzie drogie, a wlasny transport daje dodatkowe mozliwosci szukania noclegu z dala od miasteczka, a wiec obnizenia ceny. Tutaj tez mozna plazowac! 20 km od miasteczka znajdziesz wodospady Quang Xi. Kilka z naturalnych basenow udostepniona jest do plywania. Po Luang przejezdzasz przez góry do Vangvieng. Tak - to regionalna stolica pijanstwa, ale niekoniecznie trzeba podazac za trendem. Rzeka przeplywajaca przez doline jest krystalicznie czysta i wzdloz jej brzegow znajdziesz kilka plaz.Dodatkowo jaskinie ( absolutnie wylacznie z miejscowym przewodnikiem, a w nich chyba najwieksze pajaki na Ziemii ( chociaz nigdy nie znalazlem o nich wzmianki w ksiedze rekordow Guinessa, albo w innych zrodlach. Natomiast widzialem je na wlasne oczy. Sa gigantyczne, chociaz nieprawdopodobnie wrecz płochliwe. Z Vangvieng przejezdzasz do Vientiane i wracasz do BKK. Mozesz tez wziac inny wariant pod uwage - przeznaczasz wiecej czasu na Laos i jedziesz na poludnie - az do katarakty Mekongu i rejonu zwanego Tysiącem Wysp. Ogolnie caly ten rejon Azji Pld - Wsch. jest bardzo bezpieczny i turystycznie łatwy. Laotanczycy do tego to najsympatyczniejszy narod w regionie i najbardziej wyluzowany.
Jesli chcesz wyspy i poludnie Tajlandi, to i tam rowniez jest co zwiedzac. Punktem zdecydowanie najatrakcyjniejszym jest Khao Sok National Park i sztuczne jezioro na jego terenie. Procz tego znajdziesz w rejonie cale mnostwo wodospadow, pod ktorymi niemal zawsze woda wyrzezbila basen umozliwiajacy kapiel. Bardzo wiele tez tam jaskin i garacych źródeł, czesto ujetych w baseny. Zwiedzanie wymaga jednak wlasnego srodka transportu i na ten rejon bardziej polecam wynajecie niedrogiego samochodu ( znajdziesz od 20 dol za dzien. Jednak musisz zdawac sobie sprawe z konsekwencji i odpowiedzialnosci przy ewentualnym wypadku , pamietajac o tym, ze w kolizji z obcokrajowcem Taj jest zawsze poszkodowanym, a nie winowajca.
Wietnam zwlaszcza polnocny - absolutny hit, ale raczej nie w Pazdzierniku. Tyle, ze i tutaj jesli chcesz tanio pozwiedzac, to musisz wynajac skuter. Mozna sie wybrac na parodniowa wycieczke z Sapa az do Dien Bien Phu , co szczerze polecam, ale po drodze jest ( a przynajmniej pare lat temu byl) tylko jeden hotel, gdzie nikt z obslugi nie znal jakiegokolwiek innego jezyka, niz wietnamski, czy kantonski, nie ma restauracji i zadnej innej infrastruktury. Musisz wiec dogadywac sie z tubylcami odnosnie jedzenia i noclegu, a ci na ogol w tym rejonie nie znaja nawet wietnamskiego :) Rowniez jazda po wysokogorskich drogach jest troszke trudniejsza.
Powodzenia i wspanialych wakacji zycze!


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 09:00 | 25.03.2016

Cieszę się , że jesteśmy zgodni :)

pozdr
bm
.......................................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


bigmark dołączył
26.12.2008

bigmark 09:14 | 25.03.2016

Kolega mocno lansuje podróżowanie skuterem , mimo wielu zalet chciałbym dorzucić swoje trzy grosze . Skuterowanie jest niebezpieczne, przewodniczka w Pai ( płn. Tajlandia) opowiadała , że jest mnóstwo wypadków z udziałem turystów , po upojnej nocy w barze wsiadają rano na skuter i są problemy. Nie chodzi tylko o to , żeby samemu zachować rozsądek ale nie możesz oczekiwać , że tego rozsądku starczy innym użytkownikom dróg. Po drugie - co innego wyjazd na kilka godzin a co innego podróżowanie. Jeśli masz zamiar przenosić się z miejsca na miejsce to jasne jest , że bagaż musisz mieć ze sobą. Wożenie torby podróżnej w tej sytuacji odpada, duży plecak jest też niewygodny , a 20-litrowy nie każdej dziewczynie pozwoli zmieścić kosmetyki, nie mówiąc o pozostałym wyposażeniu.Po trzecie - oznakowanie dróg , zwłaszcza w Laosie ,jest mizerne. W czasie ostatniej podróży parka młodych, którzy wypuścili się z Luang Prabang w okolice wróciła po północy. Po prostu zabłądzili w górach, zmierzch zapada szybko ok. 18 , jeśli się wtedy znajdziesz w niewłaściwej/nieznanej okolicy to możesz mieć kłopot. Ruchu na drogach nie ma , dookoła czarna noc ,jakieś drogowskazy w nieznanym języku, wioski schowane między górami, GPS nie działa... zalecałbym ostrożność . Po czwarte - jeśli ma się do dyspozycji tylko dwa tygodnie to podróżowanie w Laosie ( w Tajlandii zresztą też ) to walka z czasem , prędkość podróżna to 20-30 km /godz. Trzeba się mocno zastanowić , czy warto spędzać 1/3 wakacji w busie.

pozdr
bm
.................................
bigmarkk.wordpress.com/ 


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 10:17 | 25.03.2016

Bigmark - da sie to wszystko zrobic. Na wieksze trasy jedziesz pociagiem/autobusem. Zostawiasz w bezpiecznym miejscu wiekszosc bagazu i jedziesz na trasy 2-3 dniowe, albo nawet jednodniowe. W tej czesci swiata jesli nie masz wlasnego transportu, to zwiedzasz wylacznie punkty wazniejszych miast. Dojazd gdziekolwiek indziej zabiera zbyt wiele czasu i wiaze sie z warunkami malokomfortowymi. Nie to, ze jazda na niewielkim skuterze jest specjalnie wygodna, ale daje cos, czego nie znajdziesz w inny sposob - wolnosc! W polnocnej Tajlandi rowniez mozna wypozyczyc auto i to naprawde tanio, ale takim tanim, a nawet i drozszym autem nie wiedziesz na lesne sciezki i nie zagubisz sie w wioskach, w ktorych czasem i nie byl jeszcze zaden europejski turysta. Mozna tez wynajac 250tke enduro, ale piec lat temu kosztowala ok 22 dol za dzien, no i wtedy naprawde juz trzeba umiec jezdzic motocyklem. Tajlandie nie raz zjezdzilem motocyklami i samochodami, Wiem, ze na drogach tam moze byc bardzo niebezpiecznie, ale to zwlaszcza na glownych arteriach przejazdowych. Polecam drogi w gorach- zwlaszcza te w okolicach Chiang Rai wzdluz garnicy z Birma. Ogolnie asfalt na nich swietny, a predkosc przejazdowa ze wzgledu na zakrety i nachylenia nie jest wielka i sam ten fakt bardzo pomaga bezpieczenstwu, za to widoki....!
Laos procz zwyklych autobusow zjezdzilem motocyklem. Wiem jakie sa warunki na tamtejszych drogach i jedyne, czego nie polecam pod zadnym pozorem ( chociaz sam to robilem, ale ciagle nie polecam) to jazda po zmroku. Wtedy bywa faktycznie strasznie. Co do zgubienia sie w Laosie - czas nie pozwoli na daleka eksploracje. W sumie w Luang moga pojechac tylko wzdluz Mekongu do jaskin Pak Ou ( na koncu trzeba przeplynac lodzia na druga strone rzeki), no i kawalek dalej , za wioske Pak Ou wzdluz rzeki Nam Ou az do skrzyzowania z droga 13 . Ten odcinek jest nieutwardzony, ale stosunkowo łatwy, za to ogromnie widowiskowy. Druga trasa to wodospady Quang Xi - latwa asfaltowka z ruchem wylacznie turystycznym. Autobus do Vangvieng i tutaj skuterem do doliny Naka po drugiej stronie rzeki (1 pelny dzien). Tam ruch kolowy niemal nie istnieje, ale jesli nie chce sie wracac ta sama droga, tylko po kółku, to trzeba przejechac 2 brody {miejscowi w razie czego skuter przeniosa). Dalej znowu autobusem do Vientiane. Jak widzisz w Laosie zwlaszcza nie ma zupelnie ruchliwych tras, ktore polecam przejezdzac na wlasna reke. Trasa z Luang do Vangvieng jest absolutnie cudna i daje ogromne mozliwosci zjechania w kompletna egzotyke, ale bywa bardzo trudna ( tam czesto pada i jest piekielnie slisko) i raczej czegos wiecej, niz skuterka ( chociaz i tu widzialem turystow jadacych w ten sposob z bagazem). Rowniez na tej trasie ruch ciezarowek moze byc calkiem spory.
Tak , czy inaczej nie polecam takiej formy podrozy komus, kto dobrze nie opanowal jednosladowca . Nauka w takich warunkach moze byc bardzo bolesna. Zachecam natomiast goraco do bliskiego przyjrzenia sie polisie ubezpieczeniowej - zwlaszcza rubryce dotyczacej wylaczenia odpowiedzialnosci ubezpieczyciela. Ta czesc jest piekielnie wazna dla decydujacych sie na tego typu podroz.


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 22:19 | 25.03.2016

Też nie polecam skuterów, owszem gdzieś na krótką metę w bezpiecznym miejscu można sobie wynająć i się zatoczyć, ale na długie trasy, z plecakami to już znaczne ryzyko...
Nawet jak się umie dobrze jeździć nie oznacza to, że się człowiek nie przetrze na asfalcie. Sam latem wyskoczyłem na skuterze - droga wiejska niby spokojna, ale niefortunnie ręką przyhamowałem (szybko nie jechałem) i się na asfalcie znalazłem. Gorzej to wyglądało niż w rzeczywistości było, ale 2 tygodnie babrające się rany (piach w ranach paskudnie się goi), w Azji z takiego małego przetarcia może się zrobić znacznie gorszy problem. Naprawdę należy uważać. Na krótkie trasy lepiej chyba wziąć rower, motorem można nawet umieć jeździć, ale do nowego jednośladu też trzeba się lekko wczuć.


AniaNowakowska dołączył
21.04.2016

AniaNowakowska 10:11 | 21.04.2016

Witajcie, byliśmy z mężem i dziećmi zarówno w Tajlandii (w sumie 4 miesiące) oraz 2 tygodnie temu wróciliśmy z Wietnamu. Służymy radami. Podczas tych wypraw pisałam bloga, można poczytać. podroze-zajaca.blogspot.com
Jeszcze tylko nie dokończyłam pisać o Wietnamie (na miejscu byłam zbyt zaabsorbowana dziećmi), ale lada dzień skończę.
W skrócie - Tajlandia dużo bardziej nas urzekła niż Wietnam, ale 2-3 tygodnie to krótko.


Jolenka dołączył
13.08.2013

Jolenka 19:17 | 08.06.2016

Przy dobrej organizacji czasu jesteś w stanie zobaczyć i Wietnam i Tajlandię, ale jeśli to pierwsza podróż i chcecie wybrać jedno z dwóch, to na pierwszy ogień zdecydowanie polecałabym Tajlandię.

Zapraszam na moją relację z podróży, być może pomorze coś zaplanować :)

podroze-rohulko.blogspot.com/2016/04/wietnam-tajlandia-laos-iii  -2016.html



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl