Forum dyskusyjne


Malaria-historia choroby

kategoria zdrowie w podróży

viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 20:23 | 20.04.2013

Założyłam ten watek po to żeby opisać jak przebiegała malaria w moim przypadku-może komuś pomogę, może przydadzą wam się moje doświadczenia.
Wyjazd do Tajlandii trwał 3tyg. w pierwszym tyg. nie przyjmowałam malaronu ponieważ w sanepidzie w Polsce powiedziano mi, że miejsce gdzie będziemy nie należy do strefy zagrożonej malarią. Niestety na miejscu zorientowałam się, że to nieprawda i zaczęłam łykać malaron...być może było już za późno. Po przyjeździe jeszcze przez tydzień łykałam lek ale już na drugi dzień po powrocie do Polski dostałam gorączki ok. 37,8st. łyknęłam ibuprom, gorączka odpuściła, nawet spadła poniżej 36,6 a w nocy mocno się pociłam. Po 3 dniach od pierwszej gorączki, znowu pojawiła się gorączka, tym razem nieco ponad 38st. przeszła po ibupromie, ale po ok 4godz wróciła, tym razem trzymała mnie ok 12h zaniepokoiłam się, poszłam do lekarza chorób tropikalnych, zrobiłam test na obecność zarodźców malarii we krwi (jestem związana zawodowo z medycyną i podejrzewałam od razu malarię) test wyszedł negatywnie. Niemniej w badaniach krwi miałam nieprawidłowy poziom neutrofili i limfocytów atypowych. Lekarz przepisał mi doksycyklinę i powiedział że to nie malaria. Gdy przeszła gorączka znowu temp spadła poniżej 36,6 i bardzo się pociłam. Do tej pory łykałam raz dziennie malaron zgodnie z zasadami ochrony p/malarycznej. Po 3 dniach (ciągle brałam doksycyklinę) znowu gorączka zaczęła rosnąć, tym razem do 38,8st. Wtedy poszłam do innego lekarza i na podstawie objawów o których opowiedziałam ten zdiagnozował malarię. Dostałam malaron po 4tabl. raz na dobę przez 3dni. Malaria odpuściła, ale ostatni atak nie był już tak łagodny, gorączka trzymała mnie ok 18-20godz, bolały mnie okolice śledziony i wątroby, generalnie słabo się czułam. Dochodziłam do siebie ok mies. dokuczała mi głównie wątroba, trzymałam dietę wątrobową co trochę łagodziło objawy, brałam esentiale forte żeby wspomóc jej regenerację.
Jeśli zastanawiacie się czy brać malaron zapobiegawczo-zdecydowanie tak, tylko dzięki temu miałam tak łagodny przebieg malarii. Jeśli wyjazd nie jest zbyt długi to przyjmowanie malaronu wam nie zaszkodzi. Nic się też nie stanie jeśli podczas brania ochronnie malaronu wypijecie drinka czy piwo…oczywiście nie mówię o upijaniu się ale niewielkie ilości alkoholu nie są śmiertelne w połączeniu z malaronem (jasne że to dodatkowo obciąża watrobę i lepiej odpuścić alkohol ale w końcu to urlop…:P) Moje próby wątrobowe nawet tydzień po przebytej chorobie były w normie, a przecież pożarłam ok. 30tabsów malaronu. Podrażnienie wątroby wynikało z ataku zarodźców.
Test na malarię(przynajmniej ten dostępny w Warszawskim szpitalu zakaźnym na Wolskiej)-cóż wychodzi tylko w szczycie gorączki czyli jak się miniecie ze szczytem nawet ok. 2h to wyjdzie negatywnie, z resztą jeśli zarodźców jest mało (tak jak wtedy gdy zakażenie nastąpi mimo przyjmowania osłony p/malarycznej) to i tak nie wyjdzie. Nie za bardzo więc można mu ufać.
Pilnujcie sami objawów po powrocie z wyjazdu, lekarze w Polsce nie potrafią diagnozować i leczyć chorób tropikalnych..no może Gdańsk jest perełką z racji tego że od lat leczy marynarzy chorych na przeróżne przywleczone świństwa. Tak czy inaczej Polska nadal jest państwem w Europie gdzie jest jeden z większych odsetków śmiertelności z powodu przywiezionych chorób tropikalnych-gł. malarii. W każdym razie nie dajcie się zbyć, jeśli macie dziwne objawy to szukajcie lekarza, który się zajmie nimi na poważnie-malaria sama nie minie, a potrafi przebiegać naprawdę różnie. Jeżeli ktoś potrzebuje namiaru na lekarza spec. chorób tropikalnych w Wawie, który zna się na rzeczy mogę polecić na priva.
Chrońcie się przed komarami, moskitiery, aerozole, ubrania. Podobno dobrze jest łykać B kompleks bo wtedy komary nie gryzą. Nie wiem czy to działa, ale zamierzam wypróbować w najbliższe wakacje w Polsce, a podczas kolejnego wyjazdu również za granicą. Komary mogą przenosić nie tylko malarię, jak wiecie, ale również dengę która jest znacznie bardziej rozpowszechniona i zdecydowanie bardziej groźna.
Jeśli jesteście na długim wyjeździe, lub z innych przyczyn nie chcecie łykać ochrony p/malarycznej, miejcie chociaż przy sobie malaron, leki starszych generacji niestety czasem nie działają lub działają słabiej, warto więc się zabezpieczyć. Osobiście znam przypadek kolesia, który niestety nie jest już wśród żywych ponieważ za późno podano mu leczenie p/malaryczne… to naprawdę groźna choroba.
Malaria bardzo przypomina w swoich objawach gorączkę krwotoczną denga. Różnica jest taka że w dendze pojawiają się krwotoki(jak nazwa choroby wskazuje) poza tym występuje znacznie mocniejszy ból stawów, a charakterystyczny jest ból oczu-podobno boli jakby oczy miały wyskoczyć z oczodołów…
Jeśli macie jakiekolwiek pytania, chętnie odpowiem na priva. Pozdrawiam i życzę zdrowych powrotów :)


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 20:29 | 20.04.2013

oczywiście "HISTORIA" choroby :) nie "chistori"... niestety nie wiem jak edytować tytuł...


mario-mil dołączył
21.10.2008

mario-mil 21:03 | 20.04.2013

W jakiej części Tajlandii zaraziłaś się malarią??


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 10:48 | 21.04.2013

Viola, to jeszcze daj znać o jakiej porze roku byłaś


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 11:52 | 21.04.2013

Ha i to jest najlepsze, bo byłam tam od 5stycznia do 26stycznia, a więc pora sucha i to druga połowa pory suchej... więc szanse były teoretycznie żadne...ale jak widać można.. ;)


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 11:49 | 21.04.2013

Trudno powiedzieć, w Sukhothai nie brałam malaronu tam mnie coś ujadło (to jest północna część środkowej Tajlandii lub jak kto woli południowa cześć północnej Tajlandii:) W Chiang Mai przez 3dni nie brałam malaronu, a potem zorientowałam się że trzeba i w dniu kiedy wzięłam pierwszą tabletkę byliśmy na trekingu gdzie mnie ze 3szt. udziabały zanim się powtórnie nasmarowałam preparatami przeciwko komarom, potem na południu nie przypominam sobie żeby mnie coś ugryzło, i dopiero w Bangkoku w szpitalu jeden mnie dziabnął-pamiętam bo się ucieszyłam, że biorę malaron to przynajmniej mi malaria nie grozi....hihihi Ja bardzo żałowałam, że objawy mi się pojawiły w Tajlandii, tylko dopiero w Polsce. W szpitalu w BKK byłam z mężem, bo dostał wysokiej gorączki i od razu zrobili mu wszystkie testy-na malarię również(nie miał malarii)-a ponieważ jestem (jak pisałam)związana zawodowo z medycyną więc zaraz ucięłam sobie pogawędkę z lekarzem o diagnozowaniu malarii w Tajlandi i myślę, że oni mają lepsze o tym pojęcie niż niestety nasi lekarze(którzy w większości,malarię znają z "W pustyni i w puszczy") Pamiętajcie tylko że jak się bierze osłonę to objawy nie są takie oczywiste i wyraźne, to dobrze bo wtedy malaria nie jest taka groźna jak pełnoobjawowa i rozwija się znacznie wolniej, ale trzeba być czujnym żeby nie przegapić i nie zlekceważyć wczesnych objawów, bo lepiej wcześniej niż później:)


[konto usuniete] dołączył
25.01.2011

[konto usuniete] 12:35 | 21.04.2013

Nie wiem dlaczego takie wielkie halo robicie z tego zachorowania. To że Tajlandia ma małe ryzyko to nie znaczy, że nie występuje ono wcale. Przy granicach z Birmą, Laosem i Kambodżą jest nawet bardzo wysokie. Co roku okolo 100tys ludzi zapada w tym kraju na malarie...


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 12:35 | 21.04.2013

Czyli statystycznie nie powinno Ci się nic przydarzyć, a jednak ... A leciałaś bezpośrednio do BKK ?


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 14:16 | 21.04.2013

B kompleks gdyby to była prawda to pewnie już robiłoby to furorę, ponadto malarone może pomoże, ale co z dengą przecież na to on nie działa.

W krajach ryzyka tylko profilaktyka, czyli zabezpieczani się przed komarami i ukąszeniami. Pamiętam jak w jednym miejscu lokalsi (aż się dziwiłem, że oni w miejscu turystycznym chodzą jak nasi hodowcy pszczół), a turyści w prawie samych majtkach. Także malarone i inne takie komuś, kto np. jedzie na dłużej niż te 3 tygodnie się nie sprawdza no chybna, że się ktoś chce wykończyć.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:34 | 21.04.2013

Smok-1 spędziliśmy 24h w Doha i dopiero do BKK ale tam było stosunkowo niegorąco, poza tym nic mnie tam nie użarło. Statystycznie nie powinnam zachorować, a przynajmniej miałam małą szansę.


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 17:47 | 21.04.2013

Sobi nie halo, tylko coby ludzi przestrzec, w końcu zwróć uwagę, że przez pierwszy tydzień Viola nie brała malarone. Był tu niedawno wątek o tym żeby w ogóle niczego nie brać, bo to przesada. To jest chyba najlepsze post scriptum


marekz dołączył
21.04.2013

marekz 17:58 | 21.04.2013

Skuteczność Malarone to około 60%.
Ja, choć przez kilka lat mieszkałem na terenach bardzo malarycznych nigdy nie brałem i nie wezmę Malarone.
Leczyłem z tej choroby setki ludzi. Od kilkudniowych dzieci do stuletnich starców. Czasami jedynym objawem choroby był ból głowy. Nie zdarzyło mi się by ktoś nie został wyleczony.
Malarone i Lariam... Nigdy tego nie wezmę. Jest tyle innych skutecznych i pozbawionych działań ubocznych leków.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 08:30 | 07.04.2018

korekta nie B6 a B1


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 14:10 | 07.04.2018

korekta: nie B6 a B1


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 14:11 | 07.04.2018

>B kompleks nie próbowałam ale spraktykowaliśmy na kolejnym wyjeździe(Sri Lanka) vit
>B6 tylko łykaliśmy tego po 6sztdziennie -tą na recepte z większą dawką przez jakieś
>3tyg przed wyjazdem i przez cały wyjazd i musze powiedzieć że żaden komar nie odważył
>sie mnie dziabnąć, niestety cudowność tego specyfiku kończy się gdy człowiek wejdzie
>do wody i zmyje z siebie zapach potu z wit B6. Na marginesie dodam-bo o to
>najczęściej pytają zainteresowani tematem-że zapach Vit B6 nie jest wyczuwalny dla
>innych ludzi. Oczywiście wszystko piszę na podstawie doświadczeń moich i mojego
>towarzysza- pewnie działanie B6 to kwestia indywidualnego metabolizmu.

korekta: nie B6 a B1


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 18:05 | 21.04.2013

Marku, a co polecasz ?


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:22 | 21.04.2013

sobi, nikt nie robi halo, napisałam o swojej malarii, bo może komuś przyda się moja historia. U mnie pierwszy lekarz nie rozpoznał malarii-może mam pecha że trafiam na słabych spec. sama szukałam w necie info o przebiegu tej choroby, diagnozowaniu i leczeniu i wiem, że te inform. sa słabe i szczątkowe, dlatego postanowiłam się podzielić swoimi doświadczeniami. Może dzięki temu u kogoś kto to przeczyta malaria zostanie zdiagnozowana o jeden czy dwa ataki wcześniej..
marekz, może zamiast jechać po malaronie napisz czym się w takim razie leczyć i zabezpieczać...ja się nie upieram przy malaronie, tym się zabezpieczałam i tym się leczyłam...więc chyba logiczne, że opisałam Malarone?? u mnie żadnych skutków ubocznych nie wywołał. Może i są osoby u których malaria objawia się jedynie bólem głowy...ja osobiście znam/znałam śmiertelny przypadek tej choroby więc chyba warto brać pod uwagę ryzyko zachorowania i to że to nie jest kilkudniowa migrena...


marekz dołączył
21.04.2013

marekz 18:17 | 21.04.2013

Z tego co można dostać w Polsce: to leki homeopatyczne. Tanie, skuteczne (jak do tej pory wyleczyłem wszystkich chorujących, nikt nie zachorował gdy brał profilaktycznie). Jest też zioło o nazwie Muarubaini (nazwa angielska NEEM), w Polsce niedostępne, ale jest w Indiach czy w Kenii (tutaj nawet w supermarketach). Zawsze też trzeba zapytać miejscowych.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:25 | 21.04.2013

jakie jest dawkowanie profilaktyczne tego ziółka? może można je kupić na ebayu...?


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:27 | 21.04.2013

ciężkie przypadki malarii też tym wyleczyłeś?? takie przypadki na homeopatii też idą?


marekz dołączył
21.04.2013

marekz 18:32 | 21.04.2013

Tak, miałem też poważne przypadki malarii. Leczyłem tubylców. Lekami homeopatycznymi.
Są też olejki eteryczne, np olejek eukaliptusowy, który trzeba pić. Trzeba tylko wiedzieć jak.
Nie wiem czy na ebey można kupić to zioło. Pije się tak jak każde inne ziółko, np trzy razy dziennie. Ja dosypywałem trochę do herbaty i parzyłem w kubku. To ziło ma jeszcze te zaletę, że jest skuteczne przy amebie, tóznych innych pasożytach, cukrzycy, nadciśnieniu...


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:39 | 21.04.2013

no to daj info jak pić ten eukaliptusowy olejek, bo on jest dostępny u nas bezproblemowo w dodatku cena 5zeta a nie 200 jak za Malaron
A słyszałeś coś o łykaniu wit b żeby nie gryzły komary? mnie sprzedał tą info doktorek który sam przebył malarię, ale sam mówił że to nie są oficjalne dane, potwierdzone badaniami


[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 18:42 | 21.04.2013

Marku, dzięki za informacje :) Viola fajnie, że założyłaś ten wątek (nota bene ciekawe co za osiołek podał go do moderacji?) Zanotuję sobie nazwy ziółek i może da się toto jakoś sprowadzić :) Pozdrawiam.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:45 | 21.04.2013

jam go podała do moderacji, bo się strasznie zawstydziłam jak poszedł byk w tytule i nie mogłam go poprawić :)


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 18:39 | 21.04.2013

Trochę to brzmi jak lek na wszelkie dolegliwości ...


marekz dołączył
21.04.2013

marekz 18:48 | 21.04.2013

Nie jestem lekarzem. Jestem dyplomowanym homeopatą.
Miałem zgodę Ministerstwa Zdrowia w Kenii na praktykowanie i przyjmowanie pacjentów. W homeopatii nie ma znaczenia jakie są te zarodźce.
NEEM nie jest ziołem na wszystko. Aczkolwiek jest skutecznym ziołem w niektórych sytuacjach. Ja piszę tylko o tym co sam zrobiłem.
Olejek eukaliptusowy za 5 zł? Troche za tani. Jakiej firmy?


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:57 | 21.04.2013

nie miałam na myśli konkretnego olejku chodziło mi o porównanie skali wydatków na olejek eukaliptusowy i malaron. Ale jeśli to ma znaczenie to napisz coś więcej jaki to powinien być olejek i jak go pić?


[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 18:45 | 21.04.2013

Jarku - wiele jest takich medykamentów naturalnego pochodzenia, które łagodzą kilka chorób. Niestety, jak moje doświadczenie wskazuje, nie jest to sprawa jednego składnika ziół, tylko wielu, działających synergistycznie. Trochę czasu (i pieniędzy) upłynie, zanim badacze zorientują się w czym rzecz, czyli co i jak z czym :)


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:51 | 21.04.2013

dokładnie..a poza tym wiele leków jest opartych na wyciągach z ziół tylko skondensowanych, więc czemu nie..
poza tym tak na logikę biorąc..kogo z tubylców stać w dalekim, biednym kraju afrykańskim na malarone? gdyby nie jakieś medykamenty regionalne(właśnie najczęściej zioła) myślę, że malaria wybijałaby całe populacje...a tak nie jest. Warto posłuchać lokalsów, bo oni znają się dobrze na lokalnych chorobach.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:42 | 21.04.2013

a Ty jesteś lekarzem? można wiedzieć gdzie mieszkałeś na terenie malarycznym? bo podejrzewam że malaria malarii nie równa i w różnych częściach świata mogą być oporne te zarodźce na różne specyfiki


[konto usuniete] dołączył
25.01.2011

[konto usuniete] 20:16 | 21.04.2013

Robisz halo bo widzę tutaj długaśny elaborat opisujący godzina po godzinie "pamiętnik" z leczenia… Czemu ten opis leczenia indywidualnego przypadku ma służyć? Temu, że ludzie powinni sami się zajmować rozpoznaniem własnej choroby i leczeniem bo lekarze są niekompetentni, bo Tobie jeden "nie rozpoznał" choroby? Na jakiej podstawie radzisz wszystkim z góry na dół: "jeśli zastanawiacie się czy brać malaron zapobiegawczo-zdecydowanie tak", a co jeżeli ktoś należy do nielicznej grupy ludzi z przeciwskazaniami, a co jeżeli ktoś wybiera się w obszar zagrożony gatunkiem zarodźca odpornym na składniki leku i powinien brać coś innego?
Ludzie powinni się nauczyć szukać porady u dobrych lekarzy a nie korzystać z wątpliwej jakości "poradnictwa" na forach internetowych. Gdzie co chwile może przeczytać różne bzdury i "mądrości", tych co "byli i nie zachorowali" lub "byli i zachorowali" albo nawet nie byli ale wiedzą "co i jak". Takie generalizowanie jest zwyczajnie szkodliwe, zarówno straszenie wszystkich, że koniecznie muszą brać tabletki jak i bagatelizowanie sprawy. W ten sposób tworzy się mity a nie nawyk korzystania z fachowej wiedzy. Mam tylko nadzieję, że ktoś nie pożegna się z tym światem bo mu olejek eukaliptusowy lub inne "ziółka" nie pomogą jak będzie się sam próbował wyleczyć z malarii po przeczytaniu tego wątku…


[konto usuniete] dołączył
03.07.2010

[konto usuniete] 20:27 | 21.04.2013

Sobi - ostra jest Twoja wypowiedź. Cóż - wiele lekarzy jest niestety niekompetentnych - poczynając od zwykłej boreliozy, kończąc na nie rozpoznaniu w czas nowotworów. Jeżeli sam jesteś lekarzem, to sorry - spotkałam też kompetentnych lekarzy :) Gdzieś jest tam tzw. "złoty środek". Viola wg mnie nieświadomie reklamuje malaron. I dlatego dobrze było przeczytać tutaj o innych, choćby ziołowych środkach zapobiegawczych. Nie wiem czy leczących - tu należy być ostrożnym, ale nie całkowicie negującym. Gdybym miała czas i finanse przede wszystkim, to zajęłabym się takimi lekami ziołowymi "od podszewki", czyli od oznaczenia struktur(y) związków leczących. Niestety - to chyba już w następnym moim wcieleniu :)


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 11:45 | 22.04.2013

akras nic nie reklamuje, pisze o tym co mi pomogło... kurcze jak mam się wypowiadać o stosowaniu doksycykliny skoro jej nie stosowałam!!!
sobi... szkoda słów i czasu na komentowanie Twojej wypowiedzi...

do reszty czytelników: Malarone jest na recepte więc automatycznie zetkniecie się z lekarzem, który przeprowadzi z Wami wywiad i zapisze ten lek jako osłonę lub zaleci co innego. Nie twierdze, że lek jest absolutnie dla wszystkich-nawet aspiryny nie wszyscy mogą stosować, a co mowa o Malarone-dlatego przepisuje go lekarz na recepte który stwierdzi czy nie macie przeciwskazań do stosowania tego leku!!!!(chyba tylko sobi tego nie rozumie) twierdzę jednak, że trzeba o siebie dbać i w miarę możliwości zabezpieczać się przed malarią(jedną z tych metod jest łykanie malarone, inną łykanie doksycykliny, jeszcze inną stosowanie preparatów p/komarom, czy homeopatia-każdy wybiera co uważa za stosowne i zgodne z zaleceniami lekarza-bo część tych preparatów jest na recepte!!)
Co do opisu moich objawów-chcę żebyście wiedzieli że malaria nie zawsze przebiega spektakularnie i trzeba się z tym liczyć i jeśli niepokoją was jakieś objawy po powrocie z tropików to szukajcie specjalisty, który to ogarnie a nie odeśle was z kwitkiem...



marekz dołączył
21.04.2013

marekz 12:29 | 22.04.2013

Zawsze mi się wydawało, że forum służy wymianie informacji. Nie leczeniu.
Informacje pojawiające się na forum nie wszystkim muszą się podobać, nie każdy musi się z nimi zgadzać. Ale to, że ktoś o czymś nie wie lub nie słyszał nie oznacza, że to nie istnieje lub nie jest skuteczne.


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 21:53 | 22.04.2013

Sobi, nie dostrzegam jakiś złych intencji u Violi. Zachorowała, chciała się podzielić tym faktem z innymi, przestrzec, opisać objawy. Najwyraźniej miała jakąś łagodną postać malarii, a może mimo wszystko łagodny (stosunkowo) przebieg to wpływ leku ? Radzisz zasięgać porady lekarza. 100% racji. Tylko podczas mojego pobytu u specjalisty (ponoć jeden z najwybitniejszych w Polsce) wcale nie miałem żadnych badań ani przeciwwskazań dotyczących malarone. Przepisał i już. A czy brałem, i jak brałem to już inna sprawa ...


marekz dołączył
21.04.2013

marekz 22:44 | 22.04.2013

Mawiają niektórzy, że zdrowie to zbyt cenna rzecz by powierzać ją lekarzom. Że należy wziąć je we własne ręce. Jak pisał Paracelsus: dyplom nie czyni lekarza.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 18:15 | 23.04.2013

Viola fifi bardzzo dobrze ,że zamieściłaś swoja opowieść . Bo czasami mam wrażenie ,że wszyscy tutaj są lekarzami ,szamanami znają sie na malerii i innych chorobach tropikalnych uważają ,że statystyki to wymysł krwiożerczych firm farmaceutycznych . A malaron to specyfik porównywalny do trutki na szczury. Przypuszczam ,że jesteś jedyną tu osobą ,która na malarie zachorowała. A większość ją zna z wizyt u dr Googla i kafeterii.


miroszek dołączył
30.03.2018

miroszek 17:23 | 30.03.2018

Viola daj namiary na tego lekarza w wawie. Bo byłem na jesien w tajlandi i zarazilem sie malaria. na biorezonansie wyszła najgrozniejsza odmiana. A u nas jest problem z diagnoza i leczeniem. Narazie pije troche MMS i ziolo bylice roczną i jakos nie wystepuje gorączka. Ale ostatnio zaniedbalem inie pilem kilka dni i zaczynałomnie mega brac, oslabienie, brak apetytu itp...


miroszek dołączył
30.03.2018

miroszek 17:27 | 30.03.2018

Ja byłem w tajlandi i mam zarodek sierpowaty. Pije troche MMs i bylice roczną. Da się to wyleczyc?


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 22:52 | 06.04.2018


www.znanylekarz.pl/mohammed-musabbir-mian/internista/warszawa 

pozdrawiam Viola
ps. "zarodziec sierpowaty" a nie "zarodek sierpowaty" ...warto wiedzieć co się ma-jeśli w ogóle coś masz bo w diagnozę na podstawie biorezonansu wierzę tak samo jak w wielką stopę i wyleczenie malarii suplem o wątpliwej reputacji albo ziołami. Jeśli masz jakieś niepokojące objawy to drąż temat na poważnie-jeśli chodzi o Polskę to chyba najlepszym ośrodkiem diagnostyki chorób tropikalnych jest Gdańsk i tam warto szukać pomocy.


jaszon dołączył
28.11.2017

jaszon 14:37 | 07.04.2018

Biorezonas, leczenie MMs i bylicą, homeopatia... - trudno uwierzyć, że ludzie mogą hołdować takim bzdurom i szarlatańskim pomysłom. Miroszek pyta czy da się wyleczyć malarię - pewnie, że się da tyle, że trzeba iść do lekarza, a nie do szamana. Zresztą wątpię byś rzeczywiście miał malarię. Na jakiej podstawie tak sądzisz? Zrobiłeś jakieś badania poza tym "biorezonansem"? Opisz jakie masz objawy i z jaka częstotliwością pojawia się u Cibie gorączka.
W Tajlandii jeśli nie przebywa się na w leśnych i wiejskich obszarach pogranicza z Birmą i Kambodżą raczej trudno złapać malarię choć oczywiście jak ktoś ma pecha...


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 00:34 | 17.05.2018

Witam serdecznie.
Zastanawia mnie,dlaczego tak wiele osób kupuje Malaron, który NIE JEST warty swojej ceny? Firma zarabia krocie, wszędzie można wyczytać, jaka to malaria jest straszna a wszystko to napędza przestraszone osoby na zakup Malarone. Nie przeczę,lek zapewnia pewien poziom ochrony ale ma swoje skutki uboczne. Nigdy go nie zażywałem! Za to zażywałem bardziej bezpieczne medykamenty, które kupuje w kraju, do którego jadę, na miejscu. Np. w Afryce środkowo-wschodniej tabletki prewencyjne kosztują na cały miesiąc około 50zł! Zażywa się 1 na tydzień! Nie 7 na tydzień. Leczenie: Malaronem lecznicza dawka, to 4 tabletki na dobę. Koszt leczenia, to około 200zł. Miałem malarię raz. Koszt leczenia wyniósł około 35zl o wiele bardziej skutecznymi lekami niż "słynny" Malarone. Lek kosztował 20zł, 3 tabletki przez 3 doby plus paracetamol. Test w klinice 5zl. Co jest najważniejsze w malarii? Szybkość reakcji. Chcesz być zabezpieczony? To wcale nie musisz łykać dziennie po tabletce drogiego Malarone. Przyjeżdżasz do kraju i pierwsze co robisz, kupujesz tabletki prewencyjne. Przed wyjazdem idziesz do kliniki sprawdzić czy masz malarię, NIEZALEŻNIE, czy są objawy czy nie! Nawet jak wyjdzie wynik negatywny (może się zdarzyć nawet gdy jest malaria), idziesz do apteki i kupujesz jednorazowe szybkie testy na malarię (kosztują po 3-5zl sztuka) i tabletki na ewentualne leczenie malarii samemu. W Afryce malaria jest czymś normalnym a lekarze leczą ją bardzo szybko, tanio i skutecznie. W Azji założę się,że koszty leczenia również są niskie a wiedza i doświadczenie lekarzy o wiele większe niż w Polsce. W Polsce na pewno koszty leczenia są ogromne, czytając różne artykuły o np. imporcie docelowym,itd. Ludzie, to są kpiny. Jaki import? W malarii liczy się czas! Czekanie na tabletki, sprowadzane nie wiadomo skąd, mogą doprowadzić, że stan pacjenta pogorszy się na tyle,że zostaną trwałe powikłania. Pani, autorka tematu, zażyła medykament na zbicie temperatury. Miała Pani ogromne szczęście. Zwlekała Pani bardzo długo a można było prewencyjnie kupić tam przed wyjazdem do Polski szybkie testy do sprawdzenia samemu w domu. Kupić kilka, kupić nawet i kilka opakowań tabletek do leczenia malarii. To wszystko kosztuje grosze! Ba, założę się,że po rozmowie z lekarzem w klinice dałby zgodę na zakup zastrzyków do leczenia malarii(w zależności jakie tam są przepisy). Przy tych objawach, które Pani miała pielęgniarka mogła by szybko wykonać zastrzyki (5 zastrzyków w pupę przez 5 dni na wszystkie typy zarodźca). Pozdrawiam


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 08:40 | 17.05.2018

Nie wiem jak inni, których nie rozumiesz Dominik_W, ale dla mnie nie cena jest najważniejsza tylko wygoda, a skutki uboczne ma wszystko, nawet korzystanie z Globtrotera. A tak na marginesie, w zarabianiu na produkcji nie mam nic złego, na tym w istocie polega cała idea prowadzenia przedsiębiorstwa.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 15:05 | 17.05.2018

>Nie wiem jak inni, których nie rozumiesz Dominik_W, ale dla mnie nie cena jest
>najważniejsza tylko wygoda, a skutki uboczne ma wszystko, nawet korzystanie z
>Globtrotera. A tak na marginesie, w zarabianiu na produkcji nie mam nic złego, na tym
>w istocie polega cała idea prowadzenia przedsiębiorstwa.
>

100% zgody, osobiście wolę być zdrowa za kilkaset zeta niż umrzeć po powrocie i nie dać zarobić firmie farmaceutycznej... :)
chociaż następnym razem rozważę również opcje, które opisał Dominik_W


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 16:59 | 17.05.2018

Wiolu, to co opisałem, to nie tylko moje doświadczenia. Mam znajomych w Kenii, Ugandzie, Kenijczyków, Ugandyjczyków oraz Polaków, którzy mieszkają tam na stałe. Wszyscy oni mieli malarię, nie raz. Będąc pierwszy raz w Afryce bałem się,że poziom w klinikach będzie niski a bardzo się zdziwiłem, jak doświadczeni lekarze tam są. Sprzęt także mają. Taki przykład. Jednym razem podejrzewałem malarię, więc z lotnika w Warszawie pojechałem do szpitala zakaźnego sprawdzić malarię. 60 zł test i Pani mi mówi,że wynik będzie na drugo dzień! Uprosiłem ją, żeby sprawdzili dzisiaj,bo nie jestem z Warszawy. Po półtorej godzinie otrzymałem wynik, na szczęście negatywny. W Ugandzie wynik jest po 10ciu minutach a test kosztuje 5zł. Także chciałem tylko zaznaczyć, że tu nie chodzi o pieniądze, bo można doznać złudzenia, że plwcsc ileś razy więcej otrzyma się lepszą usługę. Ale to tylko moja opinia :-)


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 16:52 | 17.05.2018

Pawle, ja się ze wszystkim zgadzam. Oczywiście firma zarabia, ponieważ opracowała dość skuteczny produkt i bardzo dobrze. Chciałem tylko zaznaczyć,że ten sam efekt można uzyskać za 10-20% ceny. Ale chyba nie sądzisz, że w biednych krajach ludzi stać na leki za kwotę ich nawet miesięcznego wynagrodzenia? Poza tym w danym regionie są leki,które są dokładnie dostosowane do typów malarii, które tam występują. Gdyby malaria była taka straszna,to ludzie padali by jak muchy a tak nie jest. Poza tym co mają zrobić osoby, które jadą w region występowania malarii na np. kilka miesięcy? Malarone można zażywać bodajże maksymalnie 3 miesiące. To chyba o czymś świadczy. Miałem malarię raz, moja mama także miała, moja zonw miała 3 razy, znajomy Polak miał 10 razy malarię i wszyscy żyją. Nie przypominam sobie, żeby mieli jakieś kłopoty ze zdrowiem po malarii.


viola_fifi dołączył
11.08.2009

viola_fifi 18:56 | 17.05.2018

Ok, jesteś doświadczonym podróżnikiem i to co napisałeś to cenne wskazówki i z całą pewnością następnym razem skorzystam z opcji zakupu testu na miejscu.. tak jak napisałeś. Założyłam ten wątek po to aby osoby które wracają z krajów tropikalnych,a nie są tak doświadczonymi podróżnikami jak Ty, miały świadomość że nie za bardzo mogą liczyć na szybką reakcję ze strony polskich lekarzy-pierwsza dr powiedziała, że na bank nie mam malarii bo ona sporo lata do Australii i nigdy nie złapała więc ja na pewno tez nie!!!! Drugi lekarz najpierw upierał się że może mam dengę bo częściej się zdarza, potem zalecił biseptol i w końcu jak zmolestowałam caly personel Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego żeby mi zrobili w miarę szybko badanie krwi dr zmienił lek na doksycyklinę nadal upierając się że to nie malaria, dopiero kolejny lekarz stwierdził malarię i mnie wyleczył malaronem... po tym wszystkim podtrzymuję opinię i radę dla wszystkich wyjeżdzających:pilnujcie się sami i drążcie temat jeśli macie objawy i nie bójcie się malaronu -lepsze to niż diagnostyka w Polsce..oczywiście znacznie lepiej jest ogarnąć temat ewentualnego zachorowania tam gdzie złapaliście malarie,bo lokalsi znają się na tym najlepiej.
ps.tak dla jasności: nie zwlekałam z pójściem do lekarza w Polsce
ps.' wymieniasz osoby które były chore na malarie i wyzdrowiały..a ja znałam kogoś kto umarł na malarie w polskim szpitalu bo odkryli ją za późno-tak się zdarza, to jest mega niebezpieczna choroba a czasu jest mało-więc może czasem lepszy już ten malaron.


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 18:55 | 17.05.2018

Dominik ja nie deprecjonuję Twojego podejścia do sprawy, ani z nim nie dyskutuję. Swój ciekawy wywód rozpocząłeś od słowa "zastanawiam się" - rozumiem, że było to trochę retoryczne pytanie, ale mimo to postanowiłem zaprezentować swój pogląd na zagadnienie. Przed tym postem zrobiłem sobie mały research w przedmiotowej sprawie i wynika z niego, że nie jest to taka błaha sprawa jakby mogło się wydawać wnioskując po tym, że we wszystkich przypadkach które przytoczyłeś leczenie odbywało się z sukcesem i bez komplikacji. Z danych UNICEF i WHO wynika, że co roku na malarię umiera ponad milion! osób, a według WHO malaria jest trzecią, po HIV i gruźlicy najbardziej zakaźną chorobą na świecie. W 2016 roku na świecie było 216 milionów zarażonych osób. Natomiast Lancet podaje, że dane WHO są zaniżone, zarówno co do śmiertelności jak i ilości zarażonych - w niektórych regionach nawet dwukrotnie.


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 23:27 | 17.05.2018

Zgadza się. Malaria jest bardzo niebezpieczna, jeżeli opóźni się czas podjęcia leczenia. Ukąsza cię komar. Dostajesz pierwszych objawów i ta osoba, która przed wyjazdem nie poczytała o objawach, itd., może myśleć,że ma grypę. Gdy tylko jest uczucie zimna, bólu mięśni, głowy czy nawet lekkie osłabienie, to nic się złego nie dzieje ale taka osoba idzie do lekarza, bo słabnie coraz bardziej, dochodzi gorączka a lekarz pierwszego kontaktu przepisuje mu antybiotyk, który tylko spowoduje, że gorączka spadnie, pacjent pomyśli,że zdrowieje a tu nagle zjazd. Wtedy nagle,że może to nie grypa! A na etapie wysokiej gorączki już mogą pojawić się powikłania. Ja osobiście przyznaję, że gdybym wrócił i tutaj dopiero pojawiły się objawy, nawet będąc świadomy symptomów, itd., balbym się, naprawdę bym się bał, czy jadąc do szpitala chorób tropikalnych otrzymam NA CZAS leczenie. Sam Malarone może być użyty do leczenia ale co się okazuje, raz że jest na receptę a dwa, pytałem się w kilku aptekach, może miałem pecha, ale Malarone jest na zamówienie a czas dostawy...?


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 23:33 | 17.05.2018

Zapomniałem jednej rzeczy dodać. Tak jak było w Twoim przypadku. Była malaria a test wykazał brak zarodźca. To jest niestety możliwe! I tu się właśnie zaczynają jaja,bo pomyśli się "aa,to nie malaria" a zarodziec dalej się mnoży i niszczy czerwone krwinki. Nie wiem jak to się stało z tym znajomym, który umarł ale fakt,że jako osoby mieszkające poza strefą malaryczną, jesteśmy jak te dzieci do 5go roku życia, które najczęściej umierają na malarię. O ile taki Afrykanin czy Azjata mając objawy,może trochę sobie opóźnić leczenie, bo ma zawsze w organizmie przeciwciała, częściową odporność, o ile My musimy trochę jak ten zająć wypuszczony z klatki, w ekspresowym tempie otrzymać leczenie.


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 23:44 | 17.05.2018

Być może zbyt stanowczo przekazałem moje zdanie. Przepraszam :-)
Odnośnie danych, z tych materiałów, które czytałem, to około 90% przypadków śmiertelnych jest w grupie dzieci do 5-go roku życia. Niestety My jako turyści także jesteśmy jak te małe dzieci, ponieważ nie mamy żadnej odporności. Jadąc pierwszy raz do Afryki cholernie bałem się malarii. Tam poznałem mnóstwo osób,mieszkańców i widziałem,że oni w ogóle się malarii nie boją. Traktują ją jak jakaś tam błachostkę nie wartą uwagi. Byłem nawet świadkiem dwa razy,gdzie osoba już słaba, ladwo na nogach się trzyma i mówię jej,że może to malaria. A jedna i druga,że nie,na pewno nie. Ale mówię, jedź do kliniki i zrób test. No a w klinice zdziwienie,bo wynik pozytywny. :-) I pomimo takiego podejścia do malarii, gdzie ja już bym przy bólu głowy jechał sprawdzić, osoby dostały medykamenty i dosłownie po 3-4 dniach zdrowe jak ryby :-D


Minna dołączył
18.05.2018

Minna 07:23 | 18.05.2018

Tubylcy zupełnie inaczej reagują na tę chorobę, to normalne, przywykli do klimatu i warunków. Są już jakby trochę "zahartowani".


jaszon dołączył
28.11.2017

jaszon 10:04 | 14.06.2018

To na temat specyfików antymalarycznych kupowanych na miejscu w Afryce:

www.bbc.com/news/business-37470667 


Sokolmil dołączył
16.06.2018

Sokolmil 12:06 | 16.06.2018

A macie jakieś opinie lekarza medycyny podróży na ten temat?


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 02:33 | 19.07.2018

Witam. Przeczytałem pobieżnie artykuł. Są nawet polskie publikacje nt podróbek leków w Afryce. Oczywiście, że jest dużo podróbek ale ludzie w Afryce z malarią spotykają się na codzień i co mają zrobić? Umrzeć? W art. był podany przykład dzieci. Fakt, one są bardzo delikatne i opóźnione leczenie może doprowadzić do tragedii ale dorosły może mieć malarię dłużej i nic mu nie będzie...do pewnego czasu! Więc bierze tabletkę, na drugi dzień, po 24 godzinach już powinna być poprawa lub przynajmniej stan nie powinien się już pogarszać. Jeżeli jest inaczej, to idziemy do szpitala na np. zastrzyki. To jest takie sianie paniki, straszenie. To po co jeździć do Afryki? Przecież tam same choroby i niebezpiecznie ;-) Wg mnie trochę rozsądku wystarczy. A dlaczego tak mówię? Są różne apteki a najlepiej w szpitalu kupić. Można się ludzi podpytać czy ta apteka, ten szpital, klinika jest dobra (by the way, w Afryce też się walczy z podrobkami! W 2017 roku w Ugandzie zamknięto kilkadziesiąt aptek,bo posiadali w ofercie podróbki). Nie sądzę natomiast, żeby w szpitalu sprzedawali podróbki! Kilka razy już byłem w Afryce i te medykamenty naprawdę działają. A kupowałem te medykamenty w najzwyklejszych aptekach! Tableteczki za 20zł z paracetamolem do spółki wyleczyły mnie i mamę z malarii w 3 dni! Moja żona miała 4 razy malarię, w dwóch przypadkach z o wiele cięższym przebiegiem bo....nie wierzyła,że to malaria i poszła do lekarza jak już się ledwo na nogach trzymała! Dostała zastrzyki i po kilku dniach nie było śladu malarii.


rafffa dołączył
06.12.2013

rafffa 10:59 | 19.07.2018

witaj. Sorki ale nie zgadzam się z Tobą. Przemierzyłem już spory kawałek malarycznych regionów. Ostatnio - nawet nie wiem czy tam jest malaria- byłem na Ciudad Predida w Kolumbii- czyli 5 dni w dżungli- jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak zżarty jak tam. Oczywiście Tajlandia,Sri lanka,i dookoła też byłem. Uważam ze jak dokładnie przeczytasz skutki uboczne to naprawdę lepiej już mieć malarie niż zwalona wątrobę. nie chcę być złym prorokiem ale dopiero w najbliższych latach odczujesz skutki malarone. Ja zawsze wszystkim odradzam branie tego dziadostwa -tym bardziej że wspaniały koncern od razu informuje że nie zabezpiecza w 100 % - no super.
Pozdrawiam.

rafał


Dominik_W dołączył
17.05.2018

Dominik_W 07:03 | 21.07.2018

DOKŁADNIE! Nareszcie jakiś głos rozsądku ;-) :-P
Malaron ma ogromne skutki uboczne a wątroba bardzo cierpi. Codziennie jedna tabletka? A co jak zachoruje się na coś innego i trzeba będzie wziąć antybiotyk? Wątroba obciążona plus antybiotyk i można nabawić się marskości wątroby lub nowotworu. A wszędzie TYLKO (w zasadzie) reklama Malarone. Tam gdzie się szczepiłem przeciw żółtej febrze co dostałem? Ulotkę Malaron! Dopiero jak zaczęliśmy z pielęgniarką rozmawiać o innych lekach, leczeniu, itd., sama przyznała (!), że uważa, że w kraju w którym będzie się przebywać warto się leczyć,ponieważ to że kraj jest biedny nie oznacza, że medycyna tam leży.


Piotr-Krk dołączył
16.01.2013

Piotr-Krk 12:25 | 19.07.2018

>Założyłam ten watek po to żeby opisać jak przebiegała malaria w moim przypadku

Otwartym pozostaje pytanie, czy byłaś chora na malarię.
Moim nic nie wskazuje na to, że zaraziłaś się zarodźcem malarii.
Stosowałaś leki antymalaryczne, fakt niepodważalny.
Gorączka o niejasnej etiologii nie jest czymś niezwykłym.



Drogomił dołączył
08.11.2017

Drogomił 11:12 | 28.07.2018

Uważam jako medyk, że to objawy gorączki Denga a nie Malaria. Malaria jest ostra i przechodzi się ją naprawdę ciężko. Delikatne gorączki, osłabienie, bóle głowy itd to objaw Dengi która jest obecna w Tajlandii


Piotr-Krk dołączył
16.01.2013

Piotr-Krk 07:59 | 01.08.2018

>Uważam jako medyk, że to objawy gorączki Denga a nie Malaria. Malaria jest ostra i przechodzi się ją naprawdę ciężko. Delikatne gorączki, osłabienie, bóle głowy itd to objaw Dengi która jest obecna w Tajlandii


Uważam jako nie-medyk, że wróżysz z fusów. Nie diagnozuje się dengi na podstawie opisu z dominującym objawem w postaci niewielkiej gorączki. Nota bene zarówno denga jak i malaria mogą przebiegać w różny sposób i z łagodną lub ciężką formą.. Choroba wątkodawczyni miała miejsce około 5 lat temu; nie wymienia wysypki wśród objawów. Nie stwierdzano u niej ani leukopenii ani małopłytkowości. Nie mówiąc już o objawie paskowym. Lekarze nie używają dużej litery w nazwach: denga, malaria. Nie jesteś medykiem.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl